Recenzja gry Ingenious pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Portret pamięciowy

Na ławie oskarżonych zasiada Ingenious. Niech oskarżony powie coś o sobie….

Nazywam się Ingenious (w Polsce mawiają do mnie „Geniusz„). Mój ojciec Reiner Knizia w życiu nie próżnuje…jestem jednym z jego kilkuset dzieci. Śmiem twierdzić, że jednym z tych genialnych dzieci. Matek, które dbały o mój wygląd mam kilka…dlatego zamknięto mnie w różnych pudłach, ale imię zostaje to samo: Geniusz!

Sam zostałem zamknięty w dużym granatowym pudle wydanym przez Fantasy Flight Games. Wielkością dorównuje na półce takim skazanym jak Ticket to Ride, Runebound, czy Dominion. Duże solidne pudło w którym upchano mą (przepraszam za skromność) Genialną zawartość.

Składam się z dużej planszy o kolorystyce utrzymanej w raczej szarych barwach. Podzielono ją na obszary wykorzystywane do gry w zależności od liczby graczy, którzy chcą zasiąść do wyzwania jakie przed nimi stawiam. Czym ich będzie mniej tym mniejsze pole wykorzystują. Plansza jest z grubej tektury zapewniającej jej trwałość.

Kolejnym elementem są plansze gracza. Nie ma co się oszukiwać – gracze są za leniwi by liczyć na palcach. Również drzew szkoda wycinać po to by mogli oni notować na kartkach zdobyte punkty. Zakładam, że po uniewinnieniu gracze nie raz zasiądą do gry więc wiele kartek byłoby potrzebnych. Dlatego każdy z nich dostaje tor punktacji na którym zaznacza się wyniki. A, że szarość planszy wypełnia mozaika różnych dokładanych kolorów, każdy będzie zaznaczany za pomocą osobnego drewnianego znacznika. Razem 6 kolorów.

Wyposażono mnie także w płócienny woreczek, w którym kryje się serce gry: plastikowe żetony. Każdy z nich to dwa sześciokąty połączone jednym bokiem, na których wydrukowano kolorowe symbole. No właśnie: nie tylko kolor ale także symbol, dzięki czemu nawet daltonista, lub osoby grające w słabo oświetlonym pomieszczeniu nie będą miały problemu z rozróżnieniem barw.

Kafle zanim trafią na plansze rozkładane są na plastikowych podstawkach, tak by pozostali gracze nie wiedzieli jakie kolory mamy do dyspozycji. Nie może być zbyt łatwo!

Oczywiście posiadam także instrukcję.Wydaną po polsku, w kolorze na błyszczącym papierze. Całość zajmuje jedną kartkę z dwóch stron zadrukowaną. . Bo to w prostocie zasad może kryć się Geniusz!

Ja. Ingenious, zwracam się z prośbą o sprawiedliwy proces i uwolnienie mnie z pudła….

Poprzedni
PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
8
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRzut szklanym okiem!
Następny artykułRebel.pl na spowiedzi
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerbohilik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....