Osadnicy z Catanu: Szybka gra karciana

Pirat też swoich osadników ma!

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

„Osadnicy z Catanu” jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek wśród nowoczesnych gier planszowych. Tytuł który według serwisu BGG zadebiutował w 1995 r. doczekał się rzeszy fanów, mnóstwa dodatków i wszyscy, którzy zaczynają swoją przygodę z nowoczesnymi planszówkami musieli napotkać na swej drodze informację o tej łajbie. Zapewne jest to jeden z najczęściej polecanych tytułów ekonomiczno-familijnych dla początkujących ale również dla tych, którzy już z niejednego pieca chleb jedli. I ja miałem spotkanie z tą łajbą i chociaż grało się przyjemnie to nie mogę powiedzieć nic więcej, bo moja przygoda z tym tytułem skończyła się na dwóch partiach.

Nie zmienia to faktu, że w mej zatoce jednym z ulubionych tytułów jest łajba, która pochodzi z rodziny Osadników, a jest nią Osadnicy z Catanu – szybka gra karciana. Łajba ta trafiła do mej zatoki w celu testowania żyłki ekonomicznej w nieskomplikowanej grze karcianej, która z góry Was uprzedzę okazała się w mej kajucie strzałem w dziesiątkę ale zacznę od początku.

Co w ładowni i jaki kurs?

Osadnicy z Catanu – szybka gra karciana, jak sama nazwa wskazuje jest karcianką, która z założenia ma być szybką karcianką do której może zasiąść od 2 do 4 graczy. Wydawca wskazał na pudle tej łajby, że przewidywany czas rozgrywki to ok. 30 minut, co z doświadczenia muszę przyznać w gronie 3-4 osobowym jest raczej trudne do zrealizowania.

Osadnicy z Catanu: Szybka gra karciana

W ładowni tej łajby znajdziemy 110 kart i instrukcję w języku polskim. Na karty składa się: 67 kart surowców, 9 kart dróg, 15 kart osad, 5 kart rycerzy, 9 kart rozbudowy miast, a także 4 karty pomocy na której jest rozpiska kosztów budowy poszczególnych obiektów oraz 1 karta przeznaczenia.

Cel gry jest prosty, a mianowicie wygrywa ten z graczy, który jako pierwszy zdobędzie 10 punktów zwycięstwa. Aby tego dokonać budujemy drogi, osady, miasta i specjalne budynki w miastach oraz pozyskujemy rycerzy, co wszystko z osobna daje nam punkty zwycięstwa. Oczywiście do budowy dróg,  budynków ale i też do pozyskiwania rycerzy (chociaż wg zasad gry rycerzy też budujemy 😉 potrzebujemy surowców. Surowce występujące w grze to: wełna, glina, drewno, zboże, ruda. Dla miłośników Osadników już jasne jest, że warunki zwycięstwa i środki do tego prowadzące są tożsame z dużym pierwowzorem.

Jak to pływa?

W zależności od ilości graczy zasiadających do rozgrywki, część kart będzie odrzucona, a dokładnie gdy gramy we dwoje lub w trzy osoby. Wszystkie karty biorą udział w rozgrywce, gdy do stolu zasiądzie komplet 4 graczy. Przed rozpoczęciem gry tasujemy talie surowców i pięć kart wykładany odkrytych tworząc w ten sposób rynek na którym będziemy mogli wymieniać swoje surowce.

Każdy z graczy rozpoczyna rozgrywkę posiadając jedną osadę i jedną drogę. Tura gracza podzielona jest na 3 fazy. Pierwsza faza – wymiana surowców. Wymiany można dokonać z rynkiem, bądź w „ciemno” z innym graczem lub talią surowców. Nie jest jednak tak łatwo, bowiem wymienić możemy tylko tyle surowców ile mamy wybudowanych dróg. A jakby tego było mało to mechanizm budowania dróg jest tak opracowany, że nie każda droga daje nam możliwość dodatkowej wymiany surowca. Mianowicie karty dróg oraz rycerzy mają dwie strony: stronę A i stronę B. W przypadku dróg strona A daje możliwość wymiany jednego surowca, natomiast strona B daje nam punkt zwycięstwa. Budowanie dróg (tak, jak i pozyskiwanie rycerzy), polega na tym, że pierwszą drogę kładziemy wierzchem strony A, a następną wybudowaną kładziemy na wierzch stroną B, a kolejną ponownie stroną A. Mechanizm przemiennego układania kart powoduje, że nie jest możliwe szybkie odskoczenie od pozostałych graczy w wymianie kart, które nie są dla nas pożądane. Rycerze stroną B również dają punkt zwycięstwa, ale natomiast stroną A dają nam możliwość dociągnięcia jednej dodatkowej karty surowca na koniec trzeciej fazy gracza.

Osadnicy z Catanu_kosciana_03

Druga faza – budowanie. Z posiadanych surowców budujemy rycerzy ;), drogi, osady, a te rozbudowujemy i tworzymy miasta, które kolejno rozbudowujemy stawiając w nich specjalne budynki. Każdy z budynków przynosi punkty zwycięstwa. Osada jeden punkt, miasto dwa punkty, a rozbudowane miasto od 3 do 4 punktów. Istotne jest jednak to, że rozbudowując osadę do miasta nie sumujemy tych punktów tylko liczymy wyłącznie punkty za miasto (ta sama zasada dotyczy rozbudowanego miasta). O ile drogi i rycerze w swoich specjalnych właściwościach odwołują się wyłącznie do surowców, to obiekty, które powstają w rozbudowanych miastach dają nam również inne możliwości. Przede wszystkim zabezpieczają nas przed utratą rycerzy, czy też dróg ale są też takie, które ułatwiają nam działanie na rynku i w trakcie budowy. Biblioteka na przykład daje nam możliwość wybrania karty z odkrytej ręki przy wymianie naszej karty z kartą innego gracza. Uniwersytet pozwala zamienić nam 1 z surowców niezbędnych do wybudowania nam konkretnego budynku, na którykolwiek surowiec, który aktualnie posiadamy (w ogólnych zasadach istnieje możliwość zamiany 3 tych samych surowców na 1 wybrany przy budowie).

W trakcie tury  budowy zastosowanie znajdzie również karta przeznaczenia. Karta przeznaczenia wykorzystywana jest w sytuacji, gdy chcemy wybudować drogę lub rycerza, a okazuje się, że nie ma możliwości wybudowania ich z zasobów ogólnych. Wówczas płacimy tyle surowców ile kosztuje wybudowanie drogi lub rycerza, a kartę zabieramy z zasobów innego gracza, który posiada taką kartę, przy czym musimy zabrać kartę dla gracza zgodnie z kierunkiem strzałek wynikających z karty przeznaczenia. Czasami będzie to gracz na lewo, a czasami na prawo. Budując bowiem osadę możemy przełożyć kartę przeznaczenia na drugą stronę, co powoduję zmianę kierunku dobierania kart od współgraczy. O ile przy budowaniu osady możemy ale nie musimy, tak przy budowie miasta musimy dokonać przełożenia karty przeznaczenia. W tej turze, w przypadku budowy miasta dochodzi również do wydarzeń, które wynikają z opisu na kartach miast, a które należy rozegrać. W całej grze występują, aż dwa wydarzenia. Pierwsze z nich to „Dzień targowy”, które powoduje, że wszystkie karty na rynku zostają odrzucone, a w ich miejsce wykładamy nowe karty surowców. Drugie wydarzenie to „Atak złodzieja”, wydarzenie to skutkuje tym, że wszystkie osoby, które w chwili rozgrywania tego wydarzenia posiadały w swoich zasobach więcej niż 7 kart surowców muszą odrzucić nadwyżkę i zejść do 7 kart surowców.

Trzecia faza  – dobierania surowców. Każdy z graczy dobiera z talii surowców dwie karty surowców + tyle kart ile uzyskuje dodatkowo z posiadanych kart rycerzy. Po dobraniu surowców rozpoczynamy nową turę i tak rozgrywamy tury, aż któryś z graczy zdobędzie 10 punktów zwycięstwa i triumfalnie ogłosi to pozostałym.

Osadnicy z Catanu_kosciana_04

Pływać, nie pływać?

Tak naprawdę moje zamiłowanie do tej łajby zdradziłem już na wstępie i chociaż nie uważam, że jest to tytuł wybitny to przyznaję, że jest to lekka ekonomiczna gra karciana, która bardzo dobrze sprawdziła się w mojej zatoce. Najczęściej rozgrywałem partię z Lady J. ale graliśmy również w składzie trzyosobowym, jak i czteroosobowym. Mechanizm rozgrywki sprawdza się bardzo dobrze w każdym układzie, a zasady są proste do przyswojenia, co powoduje, że jest to również dobry tytuł dla początkujących. W rozgrywce nie ma dużej losowości, bo ogranicza się ona praktycznie do doboru i wymiany surowców z zakrytej talii, czy z puli innego gracza (co można zmienić budowlą biblioteki) oraz w przypadku rozgrywania wydarzeń. Grając w składzie dwuosobowy istotne jest nastawienie graczy. Może bowiem tak być, że każdy z graczy będzie budował w swoim zaciszu i interakcji bezpośredniej będzie bardzo mało. Natomiast w rozgrywce większej ilości graczy, negatywna interakacja będzie wymuszona przez niewielką ilość kart dróg i rycerzy. Powoduje to częstą i niechcianą przez nas utratę rycerzy, czy też dróg, co wywołuje pożądane w każdej rozgrywce emocje 😉 ale i też chęć rewanżu.

Wykonanie i oprawa graficzna bez zarzutów (grafiki surowców identyczne z „dużymi osadnikami”), chociaż nie ma żadnych szczegółowych, wymyślnych grafik to wszystko jest czytelne i  dobrze oddaje klimat średniowiecza.

Przyjemność z grania jest bardzo duża, a w końcowych fazach rozgrywki towarzyszy nam napięcie i emocje, kto wygra oraz przeliczanie w myślach ile punktów mają pozostali gracze. Partie graczy doświadczonych najczęściej kończą się wynikiem z 1 lub 2 punktami różnicy, co powoduje, że chce się od razu rozegrać jeszcze jedną partię aby udowodnić, że to był tylko czysty przypadek 😉 Czas gry w przypadku większej ilości osób zauważalnie wydłuża się, co w przypadku z założenia lekkiej karcianki nie jest pożądane.

Jest to łajba, którą śmiało polecam wszystkim szukającym  karcianej gry ekonomicznej, która może być dobrą przystawką przed „twardymi” tytułami, a w którą można pograć z rodziną i kumplami. Wydaje mi się, że nie jest to jednak tytuł, który może zastąpić „dużych” osadników ale sam w sobie broni się bardzo dobrze. Miłośnikom dużych osadników proponuje rozegrać partię testową nim się zdecydują na zakup, choć z drugiej strony koszt tej łajby jest bardzo zachęcający.

Tekst i zdjęcia: Pirat Cristobal

Podstawowe dane

tytuł: Osadnicy z Catanu: Szybka gra karciana

liczba graczy: od 2 do 4 osób

czas gry: zgodnie z pudłem 30 minut ale to wyłącznie przy 2 graczach
Kurs na BGG

Piracką łajbę Trzy Trolle wspierają i rabaty na gry zapewniają!

 

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKlasa łajby
Następny artykułHawana zdobyta!
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.