Jurasik

Polowanie na dinozaury

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

Pirat niczego się nie boi i taki właśnie wizerunek należy utrwaliać dla Małego Pirata oraz reszty młodego narybku. Dlatego razem na polowanie na dinozaury się wybraliśmy! Jurasik! Tak właśnie łajba ta się nazywa, co dinozaury przed nami odkrywa. A że jest to tytuł do dzieciaków kierowany to wszystko bezkrwawo się odbywa, a tak naprawdę to paleontologów udajemy i w ziemi swymi narzędziami grzebiemy. W rzeczy samej jest to gra karciana przez wydawnictwo Bard w naszym kraju wydana.

Co w ładowni i jaki kurs?

Jurasik (chociaż pisownia nie do końca jest jasna, bo na pudle w naszej rodzimej wersji językowej jest nazwa Jurasik, a już w samej instrukcji Jurassik :), to prosta gra karciana dla dzieciaków w wieku od 5 lat. Czas rozgrywaki został opisany na 15 minut. Natomiast do odkrywania dinozaurów może zasiąść od 2 do 4 młodych poszukiwaczy prehistorycznych gadów.

W ładowni tej malutkiej łajby znajdziemy 48 kart do samej rozgrywki i instrukcję. Karty podzielone są na 22 karty akcji, 32 katy przedstawiające dinozaury i 1 kartę początku wykopalisk. Celem naszym jest odkrywanie i zdobywanie szkieletów dinozaurów, co na koniec rozgrywki jest punktowane.

Jak tym pływać?

W samej rozgrywce nie biorą udziału wszystkie karty. Mianowicie 22 karty akcji tasujemy, a następnie odkładamy 7 kart. Pozostałe 15 kart tasujemy razem z 32 kartami dinozaurów i 1 kartą wskazującą miejsce rozpoczęcia wykopalisk. Po przetasowaniu rozkładamy karty w sześciu rzędach po 8 kart, przy czym karty dinozaurów wykładamy szkieletami na wierzch, a karty akcji znakami zapytania. W ten właśnie sposób wyznaczamy teren naszych wykopalisk. Wykopaliska zaczynamy od „wykopania” i odrzucenia karty wskazującej początek wykopalisk. Teraz każdy z graczy, w kolejności zgodnej z ruchem wskazówek zegara dokonuje odkrywki na terenie wykopalisk dobierając z tego terenu jedną kartę ze szkieletem dinozaura, bądź jedną kartę akcji ze znakiem zapytania.

Każdy szkielet danego dinozaura tworzy całość czterech kart, w których tła są takiego samego koloru, a na każdej z kart jest mała ikonka ukazująca, jakiego dinozaura jest to część szkieletu. Gdy gracz wykopie 4 karty tworzące cały szkielet danego dinozaura, wówczas odwraca karty i tworzy się obrazek kolorowego dinozaura nim stał się kopaliną 😉

Karty akcji wprowadzają natomiast sporo interakcji i to negatywnej. Możemy bowiem trafić na kartę kradzieży, która pozwala nam zabrać dowolną kartę dinozaura od dowolnego gracza (z wyjątkiem kart z już całego ułożonego dinozaura). Możemy również trafić na kartę wymiany, która pozwala nam na wymianę wybranej z naszej puli karty dinozaura z dowolnie wybraną kartą dinozaura innego gracza. Ponadto trafić możemy na kamień, którego już nie możemy ani usunąć, ani przesunąć z terenu wykopalisk. Wśród kart akcji kryje się również taka, która zmusi nas do odrzucenia jednej z kart już przez nas posiadanych. Ogólnie karty akcji mogą dla najmłodszych stanowić czynnik, który może zniechęcić do kolejnej rozgrywki ale już dla troszkę starszych jest czymś, co podnosi przyjemność z zabawy. Zasady gry nie chronią również przed możliwością, w której kilku graczy będzie grało przeciwko jednemu, wykopując wszystkie karty, które mogłyby wyżej zapunktować u własnie tego gracza.

Gra kończy się w chwili, gdy ostatnia z kart ze szkieletem dinozaura zostanie wydobyta z terenu wykopalisk. Wówczas liczymy punkty za odkryte dinozaury. Oczywiście najwyżej punktowany jest szkielet całego danego dinozaura.

Pływać, nie pływać?

Jurasik to fajna, lekka i przystępna dla dzieciaków karcianka. Zasady nie są skomplikowane, a dinozaury to cały czas bardzo popularny wśród najmłodszych temat, co potęguje emocje przy rozgrywce. Na minus można zaliczyć karty akcji, których graficzne opisy mogą wydawać się niezrozumiałe (ale instrukcja tłumaczy każdą z kart akcji). Natomiast na dodatkowy plus uznać należy wariant rozgrywki dla najmłodszych, gdzie karty akcji nie są wykonywane, a liczą się, jako punkty do całej puli. Ma to wpływ na jakość rozgrywki i ograniczenie negatywnej interakcji, która może zniechęcić dzieciaki.

Grafiki dinozaurów na kartach są kolorowe i po prostu bajkowe, co tylko zachęca dzieciak do prowadzenia wykopalisk. Wykonanie kart jest dobre ale ze względu właśnie na docelowego odbiorcę warto wydać kilka dublonów i przywdziać karty w koszulki. Jak w przypadku każdej gry ważny jest moment wyłożenia na stół, bo z dzieciakami tak samo, jak z dorosłymi i jeśli nie trafimy z chwilą to możemy tylko zniechęcić. Tak było w przypadku Małego Pirata, który przy pierwszej partii głowę miał w LEGO Piraci z Karaibów, co spowodowało, że pierwszą partię dinozaurów kończyłem sam z Lady J. ale już następne były znacznie lepsze. A już bardzo dobrze było w komplecie z pirackim kuzynostwem 😉

Nie jest to tytuł, który zastąpi w naszym przypadku Skubane kurczaki, czy też Pędzące żółwie (a nawet Nogi stonogi, bo tak zadecydował Mały Pirat), ale jeśli trafi na grupę dzieciaków, które czują klimat dinozaurów to tytuł na 5, a tak zasłużone 4.

Tekst i zdjęcia: Pirat Cristobal

Podstawowe dane

tytuł: Jurasik

liczba graczy: od 2 do 4 osób

czas gry: zgodnie z pudłem 15 minut
Kurs na BGG

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPlanszówki w kajucie i w pudle!
Następny artykułPrzepraszamy za usterki
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.