Hawana

Na podbój Hawany!

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

Agrr! Już kilka dobrych tygodni minęło, gdy z Lady J. wyruszyliśmy w pierwszy rejs ku krainie dymem i terrorem cuchnącej. Kuszącej jednak swym pięknem, przystępnymi zasadami i podobno najlepszymi na świecie cygarami. Hawana tak właśnie ta łajba się nazywa, co przez wydawnictwo Lacerta w naszym ojczystym kraju została zwodowana i w łapy słowiańskich braci oddana.

Co w ładowni?

Hawana gabarytowo nie należy do najmniejszych pudeł i wielkością swą zbliżona jest do pudła od łajby Piraci: Córka Gubernatora 2ed. W samej ładowni tej łajby znajdziemy całkiem sporo skarbów i  tak odnajdziemy w pudle: 40 drewnianych, kolorowych kosteczek materiałów budowlanych (cegły, piaskowiec, glina, szkło); 40 kosteczek szarego gruzu; 1 czarny  materiałowy woreczek, który będzie służył do przechowywania materiałów budowlanych; 36 kafli z budynkami; 52 karty akcji (4 zestawy po 13 kart); 8 kart pomocy (4 zestawy po 2 karty); 60 monet peso (w nominałach 1 peso i 3 peso); 15 znaczników robotników; 1 instrukcja w języku polskim.

Jakość wszystkich elementów łajby, łącznie z pudłem jest po prostu świetna. Kafle budynków wykonane są z grubych kartonów, a z uwagi na to, że nie są w częstym użytku, nie ulegną zniszczeniu przez bardzo długi okres czasu. Waluta w grze – pesos, także została wykonana z grubego kartonu. Materiały budowlane i znaczniki robotników wykonane zostały z drewna.  Karty standardowej dobrej jakości.Grafiki rzeczywiście nadają grze klimatu rodem z gorącej wyspy Kuby. Czuć wręcz skwar ciepła i zapach cygar. Prawdą jest, że Hawana jest drugą z rodziny gier (Cuba, Hawana i Santiago de Cuba), w których wykorzystane są prace tego samego autora – Michaela Menzla, nie zmienia to jednak faktu, że są bardo dobre i cieszą oko.

Jak tym pływać i jaki kurs?

Hawana to ekonomiczna gra karciana od 2 do 4 graczy. Kurs, który przyświeca nam w rozgrywce, to odbudowa Hawany po krwawym okresie rewolucji na Kubie. Zdobywamy surowce, budujemy budynki, a wszystko to w celu zdobycia nieśmiertelnych punktów zwycięstwa. W zależności od ilości osób biorących udział w rozgrywce, różna jest ilość punktów wymaganych aby odnieść zwycięstwo.

Mechanika gry jest w gruncie rzeczy bardzo prosta ale daje dużo przyjemności. Każdy z graczy otrzymuje taką samą talię kart akcji na którą składa się 13 kart. Dodatkowo gracze otrzymują na początek po 1 peso i losowo dobrany 1 surowiec. Na środku stołu wykładamy w dwóch rzędach 12 kafli z budynkami, które będziemy mogli budować (przy czym budować możemy zawsze wyłącznie 4 skrajne) oraz 3 losowe materiały i 4 peso, które tworzą zasoby ogólne (zasoby ogólne uzupełniane są w sposób losowy po turach graczy).

Tura gracza to wykonanie dwóch akcji + budowa budynków. W praktyce wygląda to w ten sposób, że w pierwszej turze spośród dostępnych 13 kart, gracze wykładają rewersem do góry 2 karty na stół. Następnie wszyscy gracze jednocześnie odkrywają swoje karty.  Karty akcji oznaczone są cyframi od 0 do 9 i wcale nie jest to ich koszt zagrania 😉 Wartość wyłożonych dwóch kart określa tak naprawdę kolejność rozgrywania tur przez poszczególnych graczy. Mianowicie ten gracz, którego łączna wartość cyfr wskazana na kartach da najmniejszą liczbę, będzie pierwszy. Wartość kart ustala się w sposób następując np. załóżmy, że gracz wykłada kartę Sjesta o wartości 0 i kartę Mamuśka o wartości 9, wówczas karty wyłożone w takim układzie tworzą liczbę 09. Każdorazowo pierwszą z cyfr w liczbie, będzie ta o mniejszym nominale. W kolejnych turach gracze będą już wykładali wyłącznie po 1 karcie, odrzucając jednocześnie 1 z kart odkrytych w poprzedniej turze. Oznacza to, że w całej rozgrywce nigdy nie mamy możliwości rozegrania wszystkich dostępnych akcji opisanych na kartach w danej turze, ba nie mamy nawet możliwości zagrania połowy akcji. Każdorazowo mamy możliwość rozegrania wyłącznie 2 akcji z wyłożonych kart. Jakby tego było mało, to utworzona przez nas liczba ma nie tylko wpływ na naszą kolejność w rozgrywce ale również na część akcji. W niektórych przypadkach, gdy na stole w tej samej turze pojawią się te same karty, a my będziemy rozgrywać swoją turę już po graczu, który miał taką samą kartę jak my, to najczęściej mamy możliwość uzyskania wyłącznie połowy dóbr, które moglibyśmy uzyskać, jako pierwsi. Do tego komplet kart wraca na naszą rękę dopiero, gdy mamy mniej niż 2 karty na ręce. Mechanizm prosty w swym założeniu ale wyjątkowo grywalny.

Gdy zakończymy fazę wykonywania swoich akcji, przechodzimy do budowy budynków. Do budowy budynków najczęściej wymagane są wyłącznie określone materiały. Są jednak też takie budynki, które możemy nabyć za peso, a do budowy niektórych potrzebujemy zatrudnić robotników bądź architekta. Budynki nie przynoszą nam żadnych dóbr, poza punktami zwycięstwa. Oczywiście każdy budynek to różna wartość punktów zwycięstwa. Materiały, jak i peso nabywamy przez zagrywanie określonych kart akcji. Dlatego podstawą zwycięstwa jest właściwe zarządzanie posiadaną talią kart. Odrzucanie jednej z wyłożonych kart, umożliwia nam zagrywanie akcji z drugiej karty kilka razy w następujących po sobie turach, chociaż niekoniecznie musi to być opłacalne.

Losowość i interakcja, dwie boginie mające tyle samo zwolenników, co przeciwników. Pierwsza z nich ma całkiem spore żniwo w Hawanie. Zaczyna się od tego, ze każdy gracz na początek otrzymuje losowy materiał. W sposób losowy tworzymy też i uzupełniamy zasoby ogólne. Zagrywając akcję z karty Czarny rynek również dobieramy materiały do zasobów własnych w sposób losowy. Budynki, które możemy budować także dobierane są na stół w sposób losowy. Czyli bogini zwana losowością jest w pełni zaspokojona. Teraz interakcja. Interakcja pośrednia występuje przy zagrywaniu samych kart, gdzie po odkryciu kart powstała liczba określa kolejność graczy. Następnie rozgrywanie akcji takich kart, jak: Gruz i Peso, które pozwalają nam podebrać określone materiały z zasobów ogólnych. Kolejno mamy do czynienia z interakcją bezpośrednią w dobrym pirackim stylu zagrywając, takie karty jak: Złodziej peso, Złodziej materiałów, chyba nie trzeb nikomu tłumaczyć, co one oznaczają dla wybranego oponenta. Mamy również możliwość zagranie karty: Wstrzymanie budowy, która pozwoli nam w naszej turze usunąć z gry budynek do budowy którego szykował się przeciwnik. Czyli bogini interakcja również ma swoich wiernych na Hawanie.

Do abordażu, czy na dno?

W mej zatoce Hawana zrobiła zawrotną karierę i od czasu zakupu jest najczęściej pływaną łajbą z wszystkich przez nas posiadanych i przez pierwsze dwa tygodnie, praktycznie codziennie rozgrywaliśmy partię. W pierwszym kontakcie zachwyca swą oprawą, prostotą zasad oraz bardzo dobrą i ciekawą mechaniką, a przede wszystkim grywalnością. Próg wejścia jest łatwy do przyswojenia i już w pierwszej rozgrywce zaczynamy świadomie podejmować decyzje 😉 (co oznacza dla „twardych” grę dla niedzielnych graczy). Wbrew pozorom łajba ta wymaga taktycznego podejścia i wielu trafnych decyzji w zakresie zagrywania kart przy danej sytuacji na stole. Losowość jest duża (a może nawet zbyt duża, jak na grę ekonomiczną), ale w rozgrywce dwu, czy też trzyosobowej nie psuje przyjemności z grania. Gorzej jest w komplecie, wówczas faktycznie panuje chaos i ciężko jest pilnować, co kto już zagrał i co pozostało mu na ręce. Planowanie oczywiście jest ale w każdej chwili może zostać pokrzyżowane przez karty gracza, bo bardzo istotna jest kolejność i w gruncie rzeczy należy nastawiać się na dany moment i podglądać, jakie materiały są dostępne, jakie my mamy i jakie możemy zagarnąć od przeciwników oraz jakie budynki są wyłożone. Czas pojedynczej rozgrywki to ok. 45-60 minut, co jest bardzo dobrym czasem na grę ekonomiczną, w której naprawdę trzeba pogłówkować.

A więc śmiało do abordażu! Tylko pamiętajcie, Pirat nie jest „twardym” graczem i w karcianej rodzinnej i imprezowej zabawie gustuje przy czym czasami słabo rymuje 😉