7 Smoków

2

Recenzja gry 7 Smoków pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Portret pamięciowy

Wysoki Sądzie. Rozwijający się rynek gier planszowych w Polsce, przynosi nam nie tylko światowe nowości, ale sięga także do starszych tytułów. Jednym z nich jest oskarżony, doprowadzony na proces przez ośrodek resocjalizacji gier planszowych Wydawnictwo G3 Poland. Wnosimy o rozpoczęcie procesu gry karcianej 7 Smoków, która miała polską premierę w listopadzie.

Podróż do krainy smoków…

Oto leży tu olbrzymi, czerwonozłocisty smok, pogrążony w głębokim śnie; z paszczy i z nozdrzy dobywa się pomruk i kłęby dymu, lecz podczas snu potwora ogień ledwie się tli w jego wnętrznościach. Pod nim, nakryte jego cielskiem i wielkim zwiniętym ogonem, a także wszędzie dokoła rozsypane po ziemi i ginące w ciemnościach, piętrzą się niezliczone drogocenne przedmioty, złoto surowe i kute, rzadkie kamienie i klejnoty, srebro czerwieniejące w rdzawym świetle. 

Wysoki Sądzie. Smoki inspirowały ludzi od lat. Choć są mitycznymi stworzeniami wzmianki o nich znajdujemy w wielu kulturach. Pojawiają się w legendach, mitach, baśniach. Ich postać ciągle inspiruje twórców filmów, pisarzy, czy autorów gier. Wizerunki smoka znajdziemy zarówno w symbolice chrześcijańskiej jak i dalekiego wschodu. Czasem uosabiają cechy negatywne a kiedy indziej cnoty.

Zamknęli smoki w pudle

Wysoki Sądzie. Autorem zasiadającej na ławie oskarżonych gry jest Andrew Looney, który w Polsce jest raczej mało znanym twórcą gier. Podczas śledztwa dowiedzieliśmy się, że z wykształcenia jest on programistą, pracującym niegdyś dla NASA, który w latach ’90 założył firmę Looney Labs. Jest też hipisem, co zdradza nam oprawa gry Aquarius. Nie przypadkowo przywołujemy akurat ten tytuł wydany w 1998 roku. Seven Dragons wydane w 2011 roku jest nowym wydaniem Aquarius (wydanej w 1998), które różni się od niej m.in.: oprawą graficzną.

Za oprawę graficzną oskarżonego odpowiada Larry Elmore, który słynie m.in. z rysunków i obrazach o smokach.. O pracach tego grafika można dowiedzieć się więcej na jego stronie internetowej.

Smocze pudło

Smaug leżał ze złożonymi skrzydłami niby ogromny nietoperz, obrócony trochę bokiem, tak że hobbit widział jego ciało od spodu: długi, blady brzuch oprószony drogimi kamieniami i okruchami złota, które wbiły mu się w skórę od stałego wylegiwania się na tym łożu bogactw. Poza nim na najbliższych ścianach niewyraźnie majaczących w mroku wisiały zbroje, hełmy, topory, miecze, dzidy; rzędami stały wielkie dzbany i naczynia pełne nieodgadnionych skarbów.

Oficerowie śledczy sprawdzili, co za skarby skrywa niepozornych rozmiarów pudełko. 7 Smoków to gra karciana. Zatem nikogo nie zdziwi, że oprócz kart nic innego w nim nie znajdziemy. No może poza instrukcją.

Instrukcja, będąca swoistym poradnikiem o tym jak okiełznać smoczą grę, jest krótka i wyjaśnia wszystkie zasady. Wydana w dość nietypowym formacie podyktowanym rozmiarem pudełka. Jej lektura nie zajmie więcej niż kilka minut.

Najważniejszy element, czyli karty, możemy podzielić na cztery typy. Talię gry tworzą karty smoków, na których znajdujemy od 1 do 4 stworzeń różnych kolorów. Występują one w różnych kombinacjach. Dla każdego koloru przypisany jest inny wizerunek „latającej jaszczurki”. Oprócz kart smoków, talię tworzą karty akcji w liczbie 15 sztuk. Na każdej z nich znajduje się  kolorowy obrazek (zawsze na karcie dominuje jeden typ koloru – co jest ważne ze względu na działanie karty) oraz ikonę z typem akcji. Łącznie są to 66 karty. Ich rewers stanowi grafika znajdująca się na przodzie pudełka.

Dodatkowo otrzymujemy 5 kart celów, różniących się od pozostałych rewersem (złota głowa smoka), oraz kartę srebrnego smoka.

Do jakości komponentów nie można mieć zastrzeżeń. Karty są czytelne, z dobrej jakości tektury. Niektórym do gustu mogą nie przypaść czarne brzegi kart: przy tasowaniu brzegi kart czasem mogą zacząć się lekko strzępić co przy czarnej obwódce widać. Nie jest to zarzut wobec 7 Smoków – dotyczy to każdej gry karcianej. Oczywiście można karty zabezpieczyć koszulkami. Pudełko jest małe, co jest dużym atutem. Nie kupujemy powietrza a grę łatwo ze sobą zabrać w podróż. Same grafiki trzeba przyznać, że są bardzo klimatyczne. Oficerom prowadzącym śledztwo zdecydowanie bardziej przypadły do gustu niż te w  Aquarius. Zmiana grafik wydaje się być w tym wypadku uzasadniona.

Wysoki Sąd zapoznał się z materiałem dotyczącym porteru pamięciowego oskarżonego. Po przerwie głos zabierze oskarżenie.

*Cytaty zaznaczone kursywą pochodzą z książki: Tolkien J.R.R, Hobbit czyli tam i z powrotem, Iskry, Warszawa 2004

Poprzedni
  • Oprawa graficzna przyjemna dla oka, ale 6,5 to moim skromnym zdaniem trochę zawyżona ocena. Gra się szybko nudzi. Po pierwszej rozgrywce można zagrać 2 raz tylko w celu zrewanżowania się i to wszystko. Kolejna gra, po Hobbicie Egmontu, która wróci do pudełka i raczej stamtąd szybko nie wyjdzie.

  • UncleLion

    W Hobbita nie miałem okazji zagrać. Bardzo lubię powieść (zarówno Hobbita jak i Władce Pierścieni), stąd zawsze z obawą patrzę na próby przełożenia ich na plansze. W przypadku Lord of the Rings: Confrontation się nie zawiodłem. O Hobbicie faktycznie słyszałem wiele opinii.
    7 Smoków nie jest może grą, która pociągnie za sobą kilka rewanżów po sobie. Ale już jako przerwynik pomiędzy rozgrywkami (nie koniecznie tego samego dnia) się dobrze sprawdziło.