7 Smoków

Smoki nad zatoką!

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

„7 smoków” się zleciało i w kolory układać się dla Pirata nakazało! Jakby tego było mało, to wydawnictwo G3 Poland nad mą zatokę je nasłało i dodatkowo pożogę dokonać rozkazało. Jak już wiecie z kolorami przy szklanym oku różnie bywa, czasem coś tam trafię, a czasem ktoś mnie wykiwa. Co dopiero, gdy smoki się pojawiają i już z samego założenia ogniem ziać mają, a przy tym o układanie w kolory się dopominają. W stresie nawet pirackie serce drżeć zaczyna, a to już wielu morskich tragedii może być przyczyna. Jak ze smokami sobie radziłem i czy przy tym bandery sobie nie przysmażyłem poniżej przeczytacie, gdy lekturze się oddacie.

Co w ładowni?

Ogólnie mógłbym napisać, że jest tak, jak lubię i tak, jak wydawnictwo G3 nas przyzwyczaiło. Smoki czają się w standardowym, dobrze wykonanym pudle, które zmieści się do każdej torebki złotowłosej niewiasty, czy też do tylnej kieszeni spodni przedstawiciela płci brzydkiej. W pudle zaś znajdziemy: 51 kart smoków; 15 kart akcji; 5 kart celu; 1 kartę startową – srebrnego smoka; 1 harmonijkową instrukcję. Pisałem, że jest tak, jak lubię, bo standardowo, jak to jest w przypadku karcianki od G3 wydanie pod względem technicznym jest bardzo dobre. Perforowane dobrej jakości karty oraz jasna i czytelna instrukcja.

Grafiki smoków w wykonaniu Larrego Elmore są naprawdę bardzo dobre (mi na szklane oko najbardziej podoba się zielony smok 😉 i myślę, że przypadną do gustu wszystkim miłośnikom tych dostojnych, mitycznych stworzeń, a na pewno już będą podobały się tym najmłodszym miłośnikom fantastyki. Jedyna rzecz, która może przeszkadzać, a tak naprawdę może najszybciej dać znać o sobie w trakcie eksploatacji to czarne obwódki kart ze smokami oraz czarne tła w kartach akcji i celów. Czarny kolor na kartach to zawsze widoczne wytarcia, czy też widoczne tłuste plamy od „czipsów” itp. Jak zawsze polecam koszulki na karty 😉

Jak tym pływać i jaki kurs?

„7 smoków”, jak już zdążyliście się zorientować, to gra karciana, która debiut na naszym rynku wraz ze zrozumiałą instrukcją dla tubylców, odnotowała w listopadzie 2012 r., dzięki wydawnictwu G3 Poland. Gra przeznaczona jest dla 2 do 5 graczy, a wiek minimalny określony został na 8 lat. Na pudle znajdziecie fajny opis gry, który daje nam nadzieję na  przygodę w krainie zamieszkałej przez smoki, a tak naprawdę chodzi o to, aby łączyć karty smoków w określonym kolorze w łańcuchy połączonych ze sobą kart.

Na początku rozgrywki każdy z gracz dostaje na rękę 3 karty z utworzonej talii przetasowanych kart akcji i smoków. Następnie gracze losują dla siebie kartę celu (gdy gra mniej graczy niż 5 to pozostałe karty celu pozostają w grze i są przypisane do „wirtualnych” graczy), a na środku wykładana jest karta srebrnego smoka, która jest kartą startową, początkiem tworzenia łańcuchów i swoistym „jokerem” do którego można dołączyć smoka w każdym kolorze. Przebieg gry określają tury poszczególnych graczy. Gracz w swojej turze musi najpierw dobrać kartę z utworzonego stosu kart akcji i smoków, a następnie zagrać jedną z posiadanych kart na ręce.

Zagrywanie kart następuje według następujących zasad: 1. zagrywana karta musi całkowicie przylegać do którejś z kart już wyłożonych (krótką krawędzią do krótkiej krawędzi bądź długą krawędzią do długiej krawędzi), przy czym karta nowo wyłożona może być dołożona obrócona o 180 stopni (do góry „nogami” 😉 względem już wyłożonej. 2. przynajmniej 1 smok na wykładanej karcie musi przylegać do smoka o takim samym kolorze. Tyle jeśli chodzi o przebieg rozgrywki. W praktyce staramy się tworzyć swój łańcuch smoków poprzez wykładanie kolejnych kart smoków w kolorze, który określa nam wylosowana karta celu.  Na karcie mamy od 1 do 4 smoków, a każdy jest w innym kolorze. Gdy uda nam się dołożyć kartę smoków, które utworzą układ 2 lub więcej smoków w różnych kolorach, wówczas gracz dobiera dodatkową kartę na rękę. Gdy połączy 2 smoki o różnych kolorach to dobiera 1 kartę, gdy połączy trzy smoki to otrzymuje 2 karty, a w przypadku 4 smoków, otrzymuje 3 karty.

Gracz w swojej fazie zagrywania karty może zagrać kartę akcji, o ile posiada takową na ręce. W grze występuje 5 różnych kart akcji, które pozwalają dla graczy: 1. przełożenie karty smoka już wyłożonego w dowolne miejsce; 2. dobranie na rękę wyłożonego już smoka; 3. przekazanie posiadanej karty celu dla innego gracza; 4. wy miana karty celu z wybranym gracze nam; 5. wymiana posiadanych kart na ręce z innym wybranym graczem.  Każda z tych kart, oprócz przypisanej do niej akcji ma również swój kolor, tak samo, jak to jest w przypadku smoków. Kartę akcji zawsze zagrywamy na kartę srebrnego smoka, przy czym istnieją na to dwie możliwości. Pierwsza z nich to zagranie karty na wierzch karty srebrnego smoka (i powstającego stosu), wówczas gracz przeprowadza akcję wynikającą z karty, a srebrny smok zmienia swój kolor na kolor określony przez kartę akcji. Drugi sposób zagrywki, to zagranie karty akcji pod utworzony stos na karcie srebrnego smoka. Taki sposób zagrania powoduje, że gracz przeprowadza wyłącznie akcję wynikającą z karty, a smok nie zmienia koloru.

Gra kończy się w momencie, gdy któremuś z graczy uda się połączyć w łańcuch siedem smoków w kolorze określonym przez aktualnie posiadaną kartę celu.

Do abordażu, czy na dno?

„7 smoków” to świetne grafiki na kartach, banalnie proste zasady, sprawnie działająca mechanika będąca w swoim założeniu wariacją karcianego domina oraz krótki czas rozgrywki ze sporą dozą negatywnej interakcji, jak na domino 😉 Jest więc to dobry tytuł dla zupełnych „świeżaków”, w temacie gier planszowych, a karcianek w szczególności. Sprawdzi się również, jako „chwiler” na stole w gronie rodzinnym ale tu nie będzie miał tak łatwo, bo tytułów rodzinnych bardzo dobrych jest całe mnóstwo, a konkurencja nie ma najmniejszego zamiaru oddawać pola rozgrywki.  Niemniej jednak smoki działają właśnie lepiej w większej grupie. O ile rozgrywka dwuosobowa może zakończyć się w stylu, wieje nudą, a każdy sobie rzepkę skrobie, to granie w większym gronie zapewnia więcej interakcji między graczami. Gracze faktycznie blokują łańcuchy przeciwników, a i akcji również jest więcej wykonywanych.

Druga strona medalu jest taka, że pomimo fajnych grafik jest to klimatyczny „suchar”, który mechanicznie nie jest w ogóle powiązany z próbą wykreowania krainy smoków na kartach, a na pewno nie czujemy się „jeźdźcem” smoków 😉 Nie znajdziemy tu żadnej akcji, choćby związanej z przysmażeniem komukolwiek smoczych skrzydeł. Problem w tym też jest taki, że karty akcji, tak jak wszystkie karty trafiają do nas w sposób losowy i ciężko tu mówić o budowaniu taktyki, bowiem wybory są bardzo oczywiste i standardowo zdeterminowane przez posiadane karty na ręce w danej chwili.

Z uwag technicznych, w mechanice gry nie podoba mi się zagrywanie kart akcji pod stos na karcie srebrnego smoka. O ile w początkowej fazie rozgrywki nie jest to wielki problem, bo kart wyłożonych jest niewiele to w późniejszych etapach denerwowało mnie przypadkowe rozsuwanie wyłożonych kart na skutek podnoszenia stosu, aby wsunąć tam kartę akcji.

Słowo na koniec tej wyprawy. „7 smoków” to dobry, solidny tytuł, który nabiera trochę kolorów w większej grupie i tylko tyle albo aż tyle.

Tekst i zdjęcia: Pirat Cristobal

Dane techniczne łajby
nazwa: 7 smoków
ładowność: od 2 do 5 piratów
wiek pirata: od 8 lat
czas rejsu:  20 minut
stocznia: G3 Poland

Kurs na BGG

Za przekazanie łajby dla wydawnictwa G3 Poland dziękuję i do pływania na ich łajbach nawołuję!
G3III

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułREBEL.pl + gra = Impreza! (prolog)
Następny artykułMiłość i czarne chmury na horyzoncie.
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.