Księstwo

0

Recenzja gry Księstwo pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Portret pamięciowy

Gry planszowe nie znają granic. Dotyczy to zarówno narodowości autorów, kraju ich wydania czy też miejsca w którym toczy się akcja danego tytułu. Zasiadająca na ławie oskarżonych gra „Księstwo„, została wydana i doprowadzona przed oblicze Sądu, przez polskie wydawnictwo G3. Stworzona została przez fina Touko Tahkokallio. Wyprodukowana w Niemczech, a jej fabuła osadzona jest we Włoszech. Jakby tego jeszcze było mało, reprezentuje ona typ gier nazywanych przez niektórych euro grami. Przyznać trzeba, że jest to prawdziwie europejski miks. Czy odsiadująca wyrok zamknięcia w pudle fińsko-polsko-włosko-niemiecka gra zasługuje na uwolnienie z pudła? Na to pytanie ma odpowiedzieć rozpoczynający się proces. W dniu dzisiejszym Sąd prosi oficerów śledczych by przedstawili portret pamięciowy oskarżonego.

Krajobraz włoskiego księstwa

Wysoki Sądzie. Oskarżony został zamknięty w średniej wielkości pudle, podobnie jak znany wielu graczom 51 Stan. Zbierając materiał dowodowy do procesu przekonaliśmy się, że zawiera ono całkiem sporo elementów, nad których oprawą graficzną czuwał Niemiec, Dennis Lohausen.

Na początek warto zwrócić uwagę, że gra nie posiada planszy. Przynajmniej takiej w standardowym rozumieniu tego słowa. Zamiast niej, dla każdego księcia zasiadającego do rozgrywki, przygotowano „plansze gracza”. Jest ona podzielona na kilka obszarów: zaznaczone zielonymi heksami okolice, czerwonymi okręgami mury miejskie, centrum miasta w kolorze żółtym, pałac w którym przechowywane będą żetony kultury oraz kościół (tu składujemy kostki wpływów).

Osoby, lubiące rozpakowywać nowe gry, po otwarciu pudła, znajdą wypraski z 170 oczekującymi na wyciśnięcie z nich żetonami. Część z nich jest dwustronna. I tak zielone żetony to pola i folwarki, żółte to rezydencje i banki, czerwone  żetony wojska (kondotierzy, milicja i katapulty), a niebieskie to dzieła sztuki, z zaznaczoną różną liczbą punktów.

Władza i pieniądze

Dobry władca dba, by w jego Księstwie poddani mieli zapewniony dostęp do żywności, by przynosiło zyski, a także aby wzbudzało respekt sąsiadów dzięki posiadanej armii. W grze Touko Tahkokallio, żywność i pieniądze symbolizują drewniane znaczniki: zielone i żółte. Trzeci kolor, purpurowy, to kostki wpływów. Są one tzw. „jokerem”, zastępującym wybrany typ surowca. Książę, którego wojsko będzie wystarczająco silne, zdobywać będzie punkty zwycięstwa w postaci papierowych banknotów…

Chyba najważniejszy element, swoisty „silnik” gry, stanowią karty. Jest ich ponad 100. Większość z nich to karty akcji na których rewersie widnieje liczba od 1-3 oraz po cztery z rewersem S1 i S2. Są także karty zadań, które gracze losują na początku rozgrywki. Wreszcie w pudle znaleźć można karty pomocy: jedną zawierającą skrót zasad, drugą punktację wojskową.

Estetyka architektury Księstwa

Nad oprawą graficzną czuwał wymieniony już podczas dzisiejszego procesu, Niemiec Dennis Lohausen. Oficerowie śledczy odkryli pewną ciekawostkę: na jednej z kart (malarza) widnieje jego twarz. Większość komponentów, jest solidnie wykonana i ma ładne grafiki. Tym co nieco psuje estetykę gry są plansze graczy, które mają szarawe, odstające od reszty komponentów kolory. Kolejny minus należy się za punkty wojskowe, przypominające banknoty z Monopoly. Nie są one ani ładne, ani praktyczne. Choć ich wykonanie nie wpływa na samą rozgrywkę, to można było wykonać je ładniej np. w postaci żetonów z odpowiednim nominałem.

Mądrość księcia

Tym co wprowadza graczy w rolę księcia, jest instrukcja. Krótka, zawierająca rysunki i wyjaśniająca wszystkie zasady. Znajdziemy w niej opis wszystkich elementów (wraz z omówieniem kart akcji). Z jej zrozumieniem nie powinni mieć problemu, nawet początkujący gracze.

Sąd dziękuje za przedstawienie portretu pamięciowego. W kolejnej części procesu, oskarżenie przedstawi stronę mechaniczną gry Księstwo.

Poprzedni