Puzzle Castorland Sailing Adventure

wrażenia z układania

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Prosto z pudła, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

Układanie puzzli z żaglowcem to jak rejs po oceanie spokojnym – długie i żmudne żeglowanie z pasatem po dużych połaciach oceanu, ale i czasem sztormowe sytuacje jak podczas przejścia przez obszar huraganów.*

Po ułożeniu uczty makaronowej Viva la Pasta, planowałem rozpocząć kolejne puzzle firmy Castorland, otrzymane od sklepu Puzlon. Jednak Światowe Dni Puzzli, sprawiły, że podróż żaglowcem została przesunięta w czasie. Statek cierpliwie czekał w porcie, a gdy zwolniło się miejsce, UncleLion ruszył rejs trwający 1500 puzzli. Patrząc na obrazek znajdujący się na pudle, od razu nasuwa się skojarzenia z podróżą, przygodą, trudem żeglugi. Jakie zatem pozostały wrażenia po przygodzie z  „Sailing Adventure”?

Puzzle Castorland: przygotowania do rejsu

Podróż zazwyczaj rozpoczyna się pakowaniem niezbędnych sprzętów. Szczególnie ta morska, gdzie bez zapasów jedzenia, wody, odpowiedniego oprzyrządowania maleją nasze szanse przeżycia. Jeżeli układanie puzzli ma być porównane do podróży, już przed jej rozpoczęciem dostrzegamy, że będzie to niezwykła podróż. Bowiem rozpoczyna się ona  rozładunkiem….

Rozładunek, czyli sortowanie elementów. Puzzle Castorland „Sailing Adventure”, mają prosty do sortowania obrazek. Ramka, woda, ląd, statek, chmury i niebo. Oddzielenie poszczególnych części sprawiło, że początek rejsu bym szybki i bardzo przyjemny. Po ułożeniu ramki, nadszedł czas na morze. Różne jego odcienie oraz wyraźne fale sprawiły, że była to chyba najłatwiejsza część rejsu. Również widoczny ląd do którego zmierza statek nie powinien nikomu sprawić trudności. Są one dobrą rozgrzewką przed prawdziwym trudem wędrówki.

Czas rozwinąć żagle!

Na gwizdek otwierają się żagle jeden po drugim. Pod fokmasztem i pod grotmasztem kłębią się liny niczym żmijowiska – najpierw luźne gordingi i giejtawy, folgujące opadającym płaszczyznom dakronu, potem szoty napinające żagle, wreszcie brasy kierujące ustawieniem rej do wiatru.**

Ułożenie statku już jest większym wyzwaniem. Trzy wysokie maszty a na nich żagle i cała masa lin. Aby się w nich nie poplątać potrzeba sporo uwagi i trochę cierpliwości. Gdy już się to uda, faktycznie ma się wrażenie, że złapaliśmy wiatr w żagle i nasza łajba przyśpiesza. Wypływamy na głębokie wody. A tam gdzie okiem sięgnąć woda oraz niebo….

Każda podróż, oprócz przygód ma swoje spokojniejsze  czasem wręcz monotonne epizody. Godziny samotnej wędrówki, mało urozmaicony krajobraz, to sprawdzian dla podróżnika. Czy uda mu się dotrzeć do celu czy zawróci? Układanie nieba to właśnie taki moment. Choć poszczególne jego fragmenty różnią się odcieniami, pojawiają się chmury, to z całą pewnością jest to najbardziej żmudna część rejsu po puzzlach Castorland 1500 elementów. Wymaga nie tylko wytrwałości, ale także skupienia, by czasem nie połączyć ze sobą złych fragmentów.

Osiągnąć cel

I tak żeglowali i żeglowali na wschód, gnani łagodnym, lecz stałym wiatrem, nie widząc ani ryb, ani mew, ani żadnego obcego okrętu, ani lądu. Zapasy zaczęły się kurczyć, a do ich serc wkradła się obawa, że być może znaleźli się na oceanie, który nie ma końca. Nadszedł wreszcie świt ostatniego dnia, po którym ryzyko dalszego żeglowania na wschód byłoby zbyt wielkie, tak mało już mieli żywności. I właśnie wtedy, dokładnie na linii wyznaczanej przez dziób okrętu i słońce, pojawił się niski ląd, majaczący na widnokręgu jak obłok.***

Choć podczas układania puzzli Sailing Adventure część rejsu może wydawać się monotonna, to dotarcie do celu i dołożenie ostatniego elementu daje dużą satysfakcję. Mamy poczucie, że przebyliśmy podróż, którą nie każdy jest w stanie pokonać. Podróż o której możemy teraz opowiadać i dzielić się zdobytym doświadczeniem.

O rejsie statkiem Castorland

Choć podróżnicy opowiadając o przeżytych przygodach lubią upiększać swoje historie, UncleLion będąc także sędzią, zobowiązany jest do przedstawienia prawdziwych wrażeń z odbytego rejsu.

Puzzle Castorland Sailing Adventure były wybrane nie przez przypadek. Obrazek z dużym obszarem nieba miał pokazać, czy producent może pochwalić się dobrym wykrojem elementów. Miłym zaskoczeniem było to, że tylko dwukrotnie zdarzyło się, aby puzzel sprawiał wrażenie dobrze dołączonego, a w rzeczywistości okazało się, że jego docelowe miejsce jest inne. Mają one zróżnicowane kształty i przez całą długość (w poziomie i pionie) kontury tworzą ciągłą linie. Dzięki temu nawet w przypadku wątpliwości wystarczy spojrzeć, czy dołączony puzzel nie odstaje od innych.

Niestety nie był to rejs bez trudów. Pierwszy wiąże się z wielkością poszczególnych elementów. Są one dość małe. Niektórym osobom, szczególnie starszym, może to przeszkadzać. Może ale nie musi. To już zależy od preferencji żeglarza. Drugi związany jest z jakością samego obrazka. Elementy są solidnie wykonane, nie rozwarstwiają się i są dobrze wycięte. Pod tym względem dostajemy dobry produkt w dobrej cenie. Tym co zaskoczyło UncleLiona to ostrość nadrukowanego zdjęcia  Na pudełku jest ono wyraźne. Na puzzlach, powiększone zdjęcie straciło trochę na ostrości. Nadal jest dobra, ale odstaje od pierwowzoru na pudle.

Świeży oddech morza odczuwam jako przeciwieństwo stęchlizny zawikłanych spraw lądu. (…) Wraz z lądem pozostają za drugą nasze kłopoty  problemy, dylematy. Tu życie jest proste – odmierzane wachtami i posiłkami, wymierne siłą wiatru i stanem morza, nieuchronne skałami na kursie i zmianą żagla. Tu jest czas, by się przez chwilę zastanowić nad swoim życiem, nad istnieniem Boga, nad znikomością człowieka wobec morza i nad jego wielkością wobec własnych zrealizowanych marzeń. **

Decydując się na układanie Sailing Adventure, trzeba mieć na uwadze, że nie będą to łatwe puzzle. Podobnie jak większość motywów ze statkami wymagają one cierpliwości przy układaniu sporych obszarów puzzli jednego koloru.  Poszukiwanie odpowiedniego elementu nieba przypomina rutynę codziennych czynności wykonywanych na statku. Jednak ta rutyna daje czas na różnego rodzaju przemyślenia, zaplanowanie kolejnych zadań, które czekają na nas na lądzie.

Jeżeli nie lubimy tego typu wyzwań – warto zdecydować się na inny obrazek. Jednak na pewno warto rozpatrzyć wybór puzzli Castorland. To już drugi układany przez UncleLiona obrazek tej firmy, który pokazał, że są to dobrej jakości puzzle w dobrej cenie.

UncleLion ukończył rejs. Próbując przydzielić ocenę w używanej na blogu skali, układanym puzzlom należy się 7/10. Ze względu na ostrość nadruku oczko mniej niż w przypadku puzzli  Viva la Pasta!. Rejs nie łatwy, jednak na szczęście nie frustrujący. Dotarcie do celu dało dużą satysfakcje!

Dziękuję sklepowi

puzlon

za przekazanie puzzli do recenzji

* autor: Dariusz Golec, marynarz i miłośnik puzzli

** cytat z ksiązki: Baranowski K., Samotny żeglarz, Warszawa 2011

** cytat z książki: Lewis C.S., Podróż „Wędrowca do Świtu”, Poznań 2005

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKarty na stół
Następny artykułIt’s a sabotage!
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerbohilik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....