Karaluszek kłamczuszek

recydywista przed sądem...

0

Zgodnie z zapowiedzią, przyszedł czas na proces drugiej, spośród przekazanych do recenzji przez wydawnictwo G3 gier. Dziś Sąd przyjrzy się grze Karaluszek Kłamczuszek: edycja królewska. Warto zwrócić uwagę na pewien paradoks: czy instytucja domagająca się sprawiedliwości, może uwolnić z pudła zdeklarowanego kłamczuszka?

Kłamstwo i karaluchy są odrażające?

Karaluszek kłamczuszek: edycja królewska, to kolejna z imprezowych gier w ofercie G3. Jest to nowe (poszerzone) wydanie gry Blefuj!. Z racji, że Sąd nie miał styczności z poprzednią edycją tej karcianki, nie będzie przeprowadzone porównanie tych tytułów.

Autorem gry jest Jacques Zeimet, czyli ta sama osoba, która podała nam Zupę z karaluchami. Również ilustracje i grafiki tworzył ten sam grafik, co w poprzednio recenzowanym tytule: Rolf Vogt. Widać panowie polubili stworzenia, które większość ludzi mija z obrzydzeniem. Tytuł wskazuję, że gustują nie tylko w nielubianych stworzeniach, ale także w piętnowanych społecznie zachowaniach….

Otwieramy terrarium

Gra zamknięta jest w niewielkim kolorowym pudełku. Kryje się w nim 65 kart i instrukcja. Jak przystało na edycję królewską, zawartość spoczywa w wygodnej wyprasce. Jest ona odpowiednio wyprofilowana, dzięki czemu nie ma problemu z wyciąganiem kart. Mała rzecz a cieszy.

Karty trudno jednoznacznie ocenić. Jakość wykonania jest solidna. Na grafikach znajdujemy 7 różnych stworzeń: nietoperza, karalucha, ropuchę, szura skorpiona i pluskwę. Warto się przyjrzeć ilustracjom, gdyż mimo, że mamy po osiem kart w każdym rodzaju, to każda jest inna. Kolejny detal, który cieszy jeżeli chodzi o wykonanie. Jedna rzecz, która powoduje negatywne odczucie to rewers kart. Jest po prostu brzydki. Na szczęście nie wpływa to na samą rozgrywkę.

Karaluszek kłamczuszek to gra dla 2-6 osób, w której naszym zadaniem będzie wciskanie przeciwnikom kart. Nie ma tu zwycięzców – jest tylko jeden przegrany. Jest nim osoba, która jako pierwsza zdobędzie się 4 karty tego samego rodzaju przegrywa. Przegrać również można, poprzez pozbycie się wszystkich kart.

Jak zatem przegrać?

Na początku układany jest stos karny, na który składa się 7 kart i odkrywa wierzchnią kartę. Pozostałe karty rozdaje się graczom – w zależności od ilości graczy, będziemy mieli ich różną liczbę.

Zasady są proste: wybieramy kartę i przekazujemy ją któremuś z przeciwników, mówiąc jaka to karta. Możemy powiedzieć prawdę lub fałsz. Do wyboru mamy 7 kart zwierząt występujących w grze oraz króla, którym może być każde zwierzę z koroną. Przeciwnik ma dwie możliwości: określić czy mówiliśmy prawdę, czy fałsz, lub przekazać kartę innej osobie. Jeżeli zgadnie – bierzemy kartę i kładziemy przed sobą. Jeżeli nie zgadnie – on ją bierze. Przekazywać kart nie można w nieskończoność – ostatni gracz do którego dociera karta musi zgadywać. Oczywiście każdy kto decyduje się na jej przekazanie, podgląda ją i podając ją dalej deklaruje, co na niej się znajduje.

Są także karty specjalne i królewskie. Pierwszy typ, to dwie karty z których jedna zawsze jest prawdą, a druga fałszem. Ten kto je otrzyma, musi umieścić przed sobą jedną ze swoich kart z ręki zgodnie z deklaracją, a jeżeli nie może tego zrobić, wykłada dwie karty. Przy kartach królewskich dwa stwierdzenia uznaje się za prawdziwe: znajdujące się na karcie zwierzę lub koronę. Gdy taką kartę otrzymamy, dodatkowo bierzemy się ze stosu karnego wierzchnią kartę.

Nie bój się kłamać

Karaluszek kłamczuszek wykorzystuje mechanikę blefu, która w swej prostocie idealnie nadaje się do gier imprezowych. Możliwość kłamania w żywe oczy znajomym (a w przypadku dzieci – rodzicom), okazuje się sprawiać niesamowicie wiele frajdy. Szczególnie jeżeli próbujemy zachować przy tym kamienną twarz. Stojąc przed koniecznością zgadywania, zaczynamy zwracać uwagę na intonację głosu, mowę ciała, uruchamiamy swoją intuicję. Tworzą się szybkie łańcuszki myślowe: ja wiem, że on wie, że ja kłamię więc powiem prawdę itp.

Kłamca przed Sądem kłamie czy mówi prawdę?

G3 dostarczyło przed oblicze sądu kłamcę, który mówi, że jest dobrą grą. Blefuje, czy mówi prawdę?

Wykonanie, poza rewersami kart, nie budzi zastrzeżeń. Karaluszek kłamczuszek to gra imprezowa, nawiązująca do zachowań budzących odrazę. Wykorzystanie zwierząt, które większości osobom źle się kojarzą z jednej strony dobrze koresponduje z tematem, z drugiej pomaga oswoić się z koniecznością blefowania (choć w większości przypadków kłamstwo jak i prawda równie łatwo przychodzą graczom).

Sama mechanika, choć prosta, daje naprawdę wiele zabawy. Rozgrywka jest dynamiczna, a jej tajemnica tkwi nie tyle w samych kartach, co w obserwowaniu zachowań przeciwników i próbie panowania nad własnymi emocjami. Karty królewskie i specjalne może nie zmieniają mocno rozgrywki, jednak sprawiają, że gra staje się jeszcze bardziej dynamiczna. Zarazem nie komplikują one nadmiernie zasad. Pojedyncza partia to około 15 minut zabawy.

W wymienionych aspektach, oskarżony mówi prawdę – jest dobrą grą imprezową. Łatwą, prostą i przyjemną. Jednak po zapoznaniu się z przygotowanym materiałem dowodowym odkryjemy także, że blefuje. Na pudełku przeczytamy, że to gra od 2-6 osób. Na dwie osoby instrukcja przewiduje specjalny wariant, który jednak nie dostarcza zbyt wiele zabawy. To gra o blefowaniu, więc trzeba się nastawić, że czym więcej osób przy stole – tym jest ciekawiej. Trzy, zdaniem Sądu, to niezbędne minimum. Prawdziwa zabawa zaczyna się od 4.

Podsumowując. Karaluszek kłamczuszek to prosta, przyjemna gra imprezowa. Godna polecenia, szczególnie jeżeli szukamy tytułu dla większej liczby graczy. Dla 2-3 osób lepiej po Zupę z karaluchami. Dlatego, jeżeli poszukujemy imprezowych tytułów na różne okazje – nie zaszkodzi mieć obu w kolekcji.

Okazuje się, że i wobec zadeklarowanego kłamcy Sąd musi wydać wyrok uniewinniający:

Uwolnić Karaluszka kłamczuszka  z pudła!

Czynniki łagodzące wyrok:

  • zgrabne pudełko i bardzo wygodna wypraska,
  • dobra jakość kart
  • zabawne grafiki
  • proste zasady
  • szybki czas rozgrywki
  • możliwość kłamania w żywe oczy:)

Dowody winy:

  • nie nadaje się dla 2 osób;
  • brzydkie rewersy kart.

Dziękuję wydawnictwu

G3III

za doprowadzenie oskarżonego przed oblicze Sądu.

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł28 Noc Planszówek: galeria zdjęć
Następny artykułAwanturnicy – unboxing.
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerbohilik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....