Samuraj

1

Recenzja gry Samuraj pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Portret pamięciowy

Na ławie oskarżonych zasiada kolejne dziecko Reinera Knizii. Płodność tego matematyka jest nad wyraz zaskakująca, zatem należy się spodziewać, że w najbliższym czasie jeszcze ktoś z jego rodziny stanie przed sądem. Oskarżony to gra planszowa „Samuraj”, który już od 14 lat permanentnie trafia do pudeł. Przez te lata trafiał do różnych ośrodków resocjalizacji. Widziano go w Hans im Glück, Rio Grande, 999 Games, Ceilikan Jogos. W Polsce przebywał on w ośrodku Lacerta i właśnie to wydanie trafiło na proces.

Wysoki sądzie. Oskarżony zamknięty jest w dużym, aczkolwiek płaskim pudle. Nie zaskoczy on nas wielością elementów. Prowadząc śledztwo odkryliśmy w owym pudle cztery plansze o nieregularnym kształcie. Istnieje możliwość ich połączenia – gdy to zrobimy ujrzymy mapę Japonii, a dokładniej cztery główne wyspy tego kraju: Hokkaido, Honsiu, Sikoku i Kiusiu. Pozostałe wyspy( a jest ich blisko 7000) nie zostały ujęte na planszy. Obszar wysp, oraz okalającego je Pacyfiku został podzielony na heksagonalne pola na których toczy się rozgrywka. W zależności od liczby graczy do rozgrywki wykorzystuje się różną liczbę wysp.

Dla każdego z graczy przygotowano zestaw żetonów (po 20 dla gracza). Wszystkie zestawy są identyczne (oczywiście poza kolorem odróżniającym graczy) i zawierają żetony z polami ryżowymi, hełmami, buddami, samurajami, statkami, roninami oraz 3 żetony specjalne. Dodatkowo każdy otrzymuje tekturową zasłonkę utrzymaną w japońskiej stylistyce. Służy ona do ukrywania swoich żetonów tak by przeciwnik nie mógł odkryć naszej siły oraz, dzięki nadrukowanej informacji o dostępnych żetonach, stanowi ona pomoc dla gracza.

Pudełko zawiera także po 13 figurek buddy, hełmów i pól ryżowych z polerowanego pleksiglasu. Wszystkie w kolorze czarnym dzięki czemu na planszy sprawiają wrażenie surowości.

Instrukcja, w całości po polsku, napisana przystępnym językiem i z kolorowymi fotografiami wyjaśniającymi zasady gry. Niektórym graczom trochę problemów może przysporzyć część dotycząca końcowej punktacji, jednak po przeczytaniu przykładów powinno być już wszystko zrozumiałe.

Za oprawę graficzną był odpowiedzialny Franz Vohwinkel o którym Wysoki Sąd słyszał już podczas procesu gry Tikal. Całość nie olśniewa tak jak wykonanie Stone Age, czy Filarów Ziemi, jednak podczas procesu jest z pewnością ono czynnikiem łagodzącym wyrok. Wszystkie elementy są czytelne, modularna plansza o nieregularnym kształcie wzbudza zainteresowanie osób poznających grę. Dodatkowo całość od razu kojarzy nam się z feudalną Japonią. Oprócz walorów wizualnych trzeba wspomnieć o jakości komponentów. Zarówno zestawy żetonów, plansza i figurki są bardzo dobrze wykonane. Po kilkudziesięciu rozgrywkach nie widać na nich śladów zużycia. Najwięcej wątpliwości śledczych budziły zasłonki graczy. Jak się okazało i ten element spełnia swoją rolę (nie przewracają się podczas rozgrywki) oraz, o ile nie gramy z osobami które popełniają przestępstwo niszczenia gier, służyć będą długi czas.

Jedyny zarzut jaki kierujemy w stronę oskarżonego to brak woreczków strunowych na żetony graczy. Cztery przegródki wypraski nie zapewniają utrzymania porządku w pudełku. Dlatego ten niedrogi, a bardzo funkcjonalny komponent byłby miłym gestem ze strony wydawcy.

Podsumowując tą część procesu oświadczamy, że jakość wykonania oskarżonego jest na naprawdę dobrym poziomie.

Poprzedni
  • Monika Juszczak

    Jedna z pierwszych gier w jakie przyszło mi grać. Trzeba przyznać, że dobra;)
    Graliście w Zamki Burgundii? Może uda się zrecenzowac? Jestem bardzo ciekawa opinii autorów tego bloga;)