Filary Ziemi

0

Recenzja gry …. pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Portret pamięciowy

(…)nie warto budować nic mniejszego, Kościoły są okazalsze, wyższe i piękniejsze, i trudniejsze w budowie, i mają więcej zdobień i rzeźb niż jakikolwiek inny rodzaj budowli.*

Wysoki Sądzie. Niejedna osoba obserwująca rozwój gier planszowych zaryzykuje stwierdzenie, że stają się one częścią kultury masowej. Nic więc dziwnego, że powstają tytuły czerpiące z dorobku różnych dziedzin kultury. W 2006 roku Niemcy: Michael Rieneck oraz Stefan Stadler, wydali grę nawiązującą do powieści Kenna Folleta pod tytułem „Filary Ziemi”. Książka została wydana w 30 językach, zdobywając uznanie wielu czytelników.

Wysoki Sądzie: rozpoczynający się proces ma za zadanie orzec, czy gra dostarcza równie pozytywnych wrażeń jak lektura powieści i czy autorom udało się oddać jej klimat, pełen niespodziewanych zwrotów akcji, intryg oraz opisu budowy dzieła, które ma wielbić Boga: katedry w Kingsbridge. Ostatecznie ma odpowiedzieć, czy zamknięta w pudle planszówka zasługuje na uwolnienie z pudła.

Fabuła… czyli co z książki w planszówce

Filary Ziemi przenoszą nas do XII wiecznej Anglii, kiedy to młody i ambitny przeor Philip, rozpoczyna budowanie dzieła jego życia: Katedry. Gracze wcielają się w budowniczych, którzy chcą mieć jak największy udział w budowie kościoła. Wysyłają swoich robotników po surowce, zatrudniają rzemieślników, zabiegają o przywileje… wszystko po to by zdobyć jak najwięcej punktów zwycięstwa.

Wysoki Sądzie: gra nie tylko wykorzystuje tytuł znanej książki Folletta. Lokacje na planszy, karty przywilejów, karty wydarzeń nawiązują do fabuły „Filarów Ziemi”. Mimo, że historia, którą poznajemy w grze jest zaledwie namiastką treści z książki i nie prowadzi nas ona zgodnie z chronologią, to jednak na uwagę zasługuje wykorzystanie w typowej grze „euro” wątków fabularnych.

 Co w pudle… czyli w co mechanika ubrana

Wnętrze kościoła robiło jeszcze większe wrażenie. Nawa kontynuowała styl transeptów, ale tu budowniczy udoskonalił swój projekt – kolumny były smuklejsze, okna większe. Wiliam słyszał o jeszcze jednej innowacji, Podobno Jack Jackson wprawił kolorowe szkło w okna. Pomysł przywiózł z Paryża. (…)  Światło przenikało przez barwne szyby, które zmieniały je w nieziemską poświatę, efekt zgoła magiczny.

Wysoki Sądzie: Filary Ziemi to kolejna gra zasiadająca na ławie oskarżonych, za której oprawę graficzną odpowiadał słynny Michael Menzel. Wraz z nim, nad procesem resocjalizacji czuwali Anke Pohl, Thilo Rick. I już na wstępie trzeba powiedzieć, że zespół stanął na wysokości zadania.

Na ławie oskarżonych zasiada egzemplarz wydany przez ośrodek resocjalizacji „Wydawnictwo Galakta”. Pudło wielkości okło 30×30 cm przykuwa oko grafiką budowanej katedry. Po jego otwarciu znajdujemy szereg komponentów.

Instrukcja

Ludzka masa wypełniła całą drogę od mostu, sięgała przez wioskę aż do furty. Ludzie, których z takim trudem witał, stanowili czoło wielkiego pochodu. Teraz ta falanga wlewała się przez bramę, a na zachodniej stronie placu budowy roiły się tłumy, czekając na kogoś, kto powie im, co mają robić.

Na ośmiu stronach znajdujemy dokładny opis rozgrywki. Choć instrukcja jest dobrze napisana, przy pierwszym czytaniu część graczy może być przytłoczony liczbą tur i faz oraz zasad z nimi związanych. Autorzy proponują, by nie czytać całej instrukcji od razu, tylko poznawać ją podczas pierwszej rozgrywki. Mimo wszystko zalecam by przynajmniej jeden z graczy przeczytał całość – aby mieć ogólny pogląd o grze. Jednak rzeczywiście rozegranie pierwszej rundy gry, powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.

Plansza

To bardzo silna strona gry. Jest to przykład kunsztu Michaela Menzla. Okalają ją dwa tory: punktów zwycięstwa oraz złotych monet. Na dole znajdziemy tor kosztu przypominającym półokrągłe okno z witrażem. Centrum planszy stanowi plac budowy katedry i okolice Kingsbridge: siedzibę biskupa, zamek Shiring, klasztor, las, kamieniołomy, żwirownie itd.

Drewniane elementy:

Pionki budowniczych, dużych i małych robotników, żetony surowców w postaci małych kostek o rożnych kolorach (kamień, piasek, drewno i metal). Dodatkowo po 2 znaczniki dla każdego gracza, znacznik kosztu oraz kostka. Ich wykonanie nie budzi żadnych zastrzeżeń. Jest jeszcze katedra: na koniec każdej rundy, gracze wystawiają jeden element katedry. Trzeba przyznać  że ten komponent szczególnie przykuwa uwagę nowych graczy.

Talie kart

W grze występują trzy talie kart. Talia 36 kart rzemieślników, 9 kart surowców, oraz 10 kart wydarzeń. Każda z nich oprócz klimatycznych grafik i czytelnej ikonografii (w przypadku kart rzemieślników i surowców), ma także inny rewers. Nawet ten detal cieszy oko. Dodatkowo każdy z graczy otrzymuje kartę ze skrótem zasad. Wszystkie karty są jednakowego formatu. I choć są one niewielkie nie utrudnia to rozgrywki: przez większość gry i tak nie trzymamy ich w rękach więc zastosowanie mniejszego formatu pozwala oszczędzić trochę miejsca na stole.

W pudełku znajdziemy jeszcze płócienny woreczek, z którego podczas rozgrywki losowane są pionki budowniczych. Wszystkie komponenty ułożyć możemy w dość dobrze zorganizowanej wyprasce.

Piękno katedry….

Wnętrze katedry powinno przecież przejmować ludzi potęgą majestatu Boga Wszechmogącego.

Wysoki Sądzie. Jakość wydania stoi naprawdę na wysokim poziomie. Rysunki na kartach i planszy, spora liczba drewnianych elementów, poszczególne części katedry. Jeżeli chodzi o walory estetyczne nie powinna ona nikogo zawieść. Dbałość o takie detale jak rewersy kart, stylizowane tory na planszy czy też czytelna ikonografia to dowód, że zarówno graficy jak i wydawca podeszli poważnie do tematu.

Wysoki Sąd ogłasza przerwę w procesie.

*Cytaty pochodzą z książki Kena Folletta „Filary Ziemi”; Wydawnictwo Albatros, 2009
Poprzedni