Recenzja gry Pretor pierwotnie ukazała się w trzech częściach. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Z czego Rzym zbudowano?

Wydawnictwo Granna wielu osobom kojarzy się z prostymi grami rodzinnymi. Od zeszłego roku ich oferta została poszerzona o nową linie wydawniczą: Granna Expert. Choć z pierwszym tytułem z tej serii, CV, miałem do tej pory tylko jednorazowy kontakt, nie wydaje się on bardzo skomplikowaną grą. Odniosłem wrażenie, że stanowi swego rodzaju pomost pomiędzy dotychczasowymi grami, a tym co dopiero ma nastąpić. Drugi tytuł z z serii wydawniczej Expert ma zadowolić tych, którzy poszukują zaawansowanych gier. Na ile się to udało, postaram się odpowiedzieć w trzyczęściowej recenzji. Dziś chciałbym przyjrzeć się temu, z czego przyjdzie nam Rzym budować….

Segedunum

W grze Pretor, wcielamy się w inżynierów, którzy mają za zadanie czuwać nad rozbudową Segedunum, stanowiącego  dla Cesarza, ważny garnizon i punkt handlowy. Ma on wesprzeć budowę muru Hadriana. Gracz, który najlepiej wykona zadanie, zasiądzie na krześle kurulnym, jako Pretor.

Z czego Rzym zbudowano?

Cały dorobek inżynierów zamknięty został w sporym pudle (takim jak Ticket to Ride, czy Tezeusz). Jest ono nie tylko duże, ale i ciężkie, a waga od razu zdradza, że znajdziemy w nim sporo komponentów.

Pretor to gra o budowaniu miasta. Dlatego w pudełku nie znajdziemy planszy, tylko 42 kafle z różnymi budynkami. Na ich rewersie, znajduje się obrazek kojarzony z okładki: dumnie stojący Pretor na tle Segedunum. Warto zwrócić uwagę, że w lewym i prawym rogu zawarte zostały dwie ważne informację. Pierwsza dotyczy etapu, w którym kafel będzie wykładany. Druga określa liczbę graczy, w której będą one wykorzystywane. Natomiast na awersie, oprócz grafiki przedstawiającej typ budynków (a jest ich łącznie 21), znajdziemy takie dane jak: koszt budowy, liczbę punktów które zyskują gracze po jego wybudowaniu, rodzaj kafelka (czerwony, zielony i szary) oraz, na każdym z rogów, kolorową mozaikę. Szykując się do budowy Rzymu trzeba wziąć pod uwagę, że kafle są sporej wielkości (8×8 cm), co przy rozrywce w więcej osób wymaga dużej przestrzeni na stole.

Oprócz miasta, budowany będzie także mur. Symbolizuje go 14 żetonów, na których przedstawiono żądania cesarza oraz punkty, które zyska gracz, gdy spełni dane żądanie.

Punkty zwycięstwa będą zaznaczane na torze punktacji, złożonym z dwóch plansz. Niejednemu inżynierowi będzie on dawał się we znaki – punktacja rośnie raz od lewej do prawej, potem od prawej do lewej, przez co łatwo o pomyłkę w liczeniu. Dodatkowo umożliwia on zaznaczenie punktów od 0 do 100, a jak wielu inżynierów udowodniło, często zdobywa się 200 a nawet ponad 300 punktów. Po prawej stronie od toru punktacji, znajdziemy tor kolejności.

Cesarz zadbał, by nie zabrakło robotników i surowców. Dla każdego inżyniera przewidziano komplet 8 robotników (kostki) oraz 15 drewnianych znaczników w kolorze takim jak kości. Sporadycznie może się zdarzyć, że część z nich będzie posiadała jakieś defekty. W otrzymanym do recenzji egzemplarzu, jedna z kości ma źle wytłoczone kropki na ściance. Na kilku, biała farba niedokładnie pokryła kropki.

Surowce są symbolizowane przez przez drewniane znaczniki, a w przypadku złota są to tekturowe monety. I tutaj nie obyło się bez małych niedociągnięć: znaczniki drewna są pomarańczowe (czemu nie brązowe?), a w przypadku monet, złote mają niższy nominał niż srebrne. W gruncie rzeczy nie wpływa to na samą rozgrywkę, lecz niektóre osoby mogą być początkowo nieco zdezorientowane.

Reguły gry planszowej Pretor, spisano w kolorowej instrukcji. Napisana zwięźle, nie powinna sprawić problemu nawet mniej zaawansowanym graczom. Dla wielu osób zaskakującym może być fakt, że gra z serii Expert ma tak krótkie zasady.

Każdy gracz otrzymuje dwustronne plansze (z jednej strony wersja podstawowa, z drugiej zaawansowana). Na nich inżynierowie zaznaczają punkty morale, przechowują swoje kostki, czyli robotników, dzięki czemu nie pomylą rekrutów z aktywnymi robotnikami i emerytami. Wreszcie są informowani o kursie wymiany zasobów na rynku. Ostatnim z elementów są pomoce gracza. Choć, szczególnie w pierwszych rozgrywkach, są one przydatne, to ich format jest bardzo niepraktyczny. Wkradł się do nich także mały chochlik – jeden z budynków, Wyrocznia, ma błędny opis. Doświadczeni gracze szybko dostrzegą, że opis nie odpowiada ikonografice na kaflu.

Imperium Romanum….

Poza małymi niedociągnięciami w przypadku kostek, wszystkie komponenty są trwałe i estetyczne. Wizualnie gra jest naprawdę ładna. To co może przeszkadzać, to jej ergonomia, a raczej jej brak. Duże kafle miasta, choć zawierają ładne grafiki, są zbyt duże, a najważniejsze informacje (koszty przysługujące właścicielowi wynikające z aktywacji) łatwo przeoczyć. W rozgrywce pięcioosobowej przyda się naprawdę spory stół. Gdy dodatkowo każdy z graczy będzie chciał położyć przed sobą plansze pomocy, okaże się, że zajmą one całą przestrzeń do gry.

Mimo tego wszystkiego, po otwarciu pudła powinniśmy być mile zaskoczeni jakością wykonania.

Wiedząc już z czego Rzym będzie budowany, czas poznać zasady, które narzucił cesarz. Te przedstawię w kolejnej części recenzji.

Poprzedni
PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułAmber Route – galeria kart
Następny artykułYerboholizm planszówkowy
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerbohilik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....
  • Goldthen.com

    grałem w gry przeglądarkowe tego typu, ale zamierzam kupować i grać razem z rogdziną