Niecałe dwa tygodnie temu do naszego domu trafiła gra Tenzi. Teoretycznie gra była z góry skazana na porażkę, a ewentualnego ratunku przed niechybną zgubą upatrywałem wyłącznie w rozgrywkach z sześcioletnim juniorem. Nim przejdę do omówienia zasad i podsumowania pozwólcie, że napiszę skąd się wzięło moje sceptyczne nastawienie. Tenzi, za wydaniem którego na polskim rynku stoi wydawnictwo REBEL.pl, to plastikowa, prostokątna tuba, w której upchano czterdzieści sześciościennych kostek, w czterech kolorach, po 10 sztuk w każdym z nich. Do tego dodajcie instrukcję, która w porywach zajmuje tyle miejsca, co etykietka na butelce z mlekiem, a przyznacie sami, że to nie miało prawa rokować nadziei na przyjemność z gry i wysokie oceny. Szybki rzut okiem na zasady i utwardzenie się w przekonaniu, że to naprawdę nie może się udać, a dobre wykonanie kości nie uratuje tego pudełka rzuconego lwom na pożarcie.

Zasady, czyli wyturlaj sobie wygraną.

Tenzi to niewątpliwie najprostsza gra jaką przyszło mi recenzować. W podstawowym wariancie, każdy z graczy bierze na rękę dziesięć kostek w wybranym kolorze i po prostu jednocześnie je turla. Po pierwszym turlaniu szybki rzut okiem na osiągnięte wyniki i decyzja, jaką wartość będziemy zbierać na kostkach. Jeżeli zdecydowaliśmy, to odkładamy na bok wszystkie kości z takim wynikiem i szybko turlamy pozostałe kości. Kto jako pierwszy osiągnie wybrany przez siebie wynik na wszystkich 10 kościach, krzyczy Tenzi! i wygrywa grę. Tyle i tylko tyle. Prościej nie można już było.

W instrukcji znajdziecie jeszcze kilka dodatkowych wariantów, które modyfikują rozgrywkę i tak możemy zagrać w:

  • wieża Tenzi – budujemy z odkładanych kości wieżę,
  • dzielone Tenzi – zbieramy 5 kostek z jednym wybranym wynikiem, a kolejne 5 z innym wynikiem,
  • drużynowe Tenzi – łączymy się w drużyny, które próbują uzyskać te same, bądź różne wyniki,
  • mega Tenzi – pojedynczy gracz zamiast 10 kości używa do gry 20 kości,
  • podbierane Tenzi – możemy podbierać kości z puli przeciwnika, jeżeli widzimy, że wyrzucił wyniki, które my zbieramy,
  • celowane Tenzi – przed pierwszym rzutem kości określa się wynik, który będzie zbierany,
  • Tenzi na czas – zostań mistrzem Tenzi zbierając wszystkie 10 wyników w czasie poniżej 10 sekund 🙂 ,
  • pokręcone Tenzi – wymieszaj zasady jakie chcesz i graj.

To co turlamy? Turlamy!

No i mam problem z tym pudełkiem, bo zastanawiam się, czy to jeszcze jest gra, czy też zabawka, a może gadżet. Przyjmując, że to gra, to nie ma wątpliwości, że cofa cały rynek nowoczesnych gier planszowych do czasów ludzi pierwotnych i epoki kamienia łupanego. Jest odtwórcza i kompletnie nic nie wnosi do branży. Z drugiej strony sukces tych kostek leży właśnie w samym pomyśle na kostki, prostocie zasad i wykonania. Wyśmienicie sprawdza się przy niezobowiązującym spotkaniu i szybkiej partii przed obiadem lub snem. Idealna jest do rozgrywki z dzieciakami, dla których losowość nie ma najmniejszego znaczenia, a liczy się jedynie frajda z turlania kości. I własnie takie jest Tenzi. Niezobowiązująca zabawa, w której poturlamy kostki, pośmiejemy się, rozluźnimy się i odłożymy na półkę do następnego razu. Rzecz jasna osoby, które nie znoszą gier losowych nie mają co tutaj szukać i do nich nie trafią żadne argumenty ale to po prostu nie jest tytuł dla nich.

Chłopaków nie interesują gadki starych pryków. Dają 10+ i dalej się bawią :)
Chłopaków nie interesują gadki starych pryków. Dają 10+ i dalej się bawią 🙂

Dzisiaj wyjątkowo bez oceny, bo tego typu gry albo się kocha albo się nie znosi i omija szerokim łukiem. Dzieciaki ocenę wystawiły i znajdziecie ją w komentarzu do zdjęcia powyżej. Wy musicie zdecydować sami, a ja tylko dodam, że jeżeli lubicie kościanki, które nie wymagają od Was myślenia, a nastawione są wyłącznie na przyjemność z turlania i wspólną zabawę z rodziną, czy znajomymi, to nie ma się, co szczypać. Kupujcie i bawcie się dobrze.

UncleLion rzecze:

Tenzi to gra, która ma wszelkie zadatki do tego bym ominął ją szerokim łukiem. Minimalizm wydania, losowość, charakter imprezowy. Jednak skusiłem się na niejedną partię w tę grę i widząc błysk w oku Młodego Pirata z którym miałem przyjemność testować tytuł wiem, że było warto. Ciężko mi ją oceniać w standardowo stosowanej na stronie skali, gdyż ciągle zastanawiam się na ile mamy tutaj do czynienia z grą, a na ile z zręcznościową zabawą.

Jako gracz nie jestem przekonany do Tenzi. Jestem zwolennikiem tytułów ze zdecydowanie mniejszą losowością i raczej unikam gier imprezowych. Jednak rozgrywki z młodym odbiorcą pokazały, że te kilkadziesiąt kości, dla dzieci mogą być źródłem bardzo dobrej zabawy. Już podstawowy typ rozgrywki sprawił, że przeturlaliśmy wspólnie kilkanaście, a może nawet więcej partii w ciągu dwóch dni. Błysk w oku Młodego Pirata jest najlepszą recenzją tego tytułu.

Dlatego jeżeli zastanawiasz się, czy warto kupić Tenzi, a jesteś miłośnikiem euro-gier, ostrzegam: ten tytuł nie spełni twoich oczekiwań. Nie oszukujmy się – to losowość w najczystszej, niczym nie skażonej postaci. Jednak jeżeli szukasz prostej gry dla dzieci, która może stać się przyczynkiem do sięgnięcia po inne pudła Tenzi może być dobrym wyborem.

Metryka gry:

  • Tytuł: Tenzi
  • Wydawnictwo PL: REBEL.pl
  • Liczba graczy: 2-4
  • Wiek gracza: od 5 lat
  • Czas gry: Jeśli nie masz szczęścia w kościach, to nawet 5 minut 🙂
  • Profil na BGG: link

Za przekazanie pudła dla wydawnictwa REBEL.pl dziękuję i do pływania na ich łajbach nawołuję!

rebel

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKosmiczni Piraci! Arrr!
Następny artykułOgólnopolskie Mistrzostwa Szkół w Rummikub
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.
  • Chyba mam prezent dla chrześniaka na mikołaja 😛