Recenzja gry Tikal pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.

Poprzedni

1. Tikal – portret pamięciowy

Wysoki sądzie.  Dwóch Niemców: Michael Kiesling i Wolfgang Kramer czuwało nad procesem resocjalizacji dzisiejszego oskarżonego. W sprowadzaniu przestępcy, jakim jest gra planszowa Tikal, na dobrą drogę pomógł im Franz Vohwinkel, który pracował nad jego wyglądem zewnętrznym. Dokonali tego m.in.: w takich ośrodkach resocjalizacji jak Ravensburger i Rio Grande. Obrona wnosi zatem o rzetelny proces, który ma określić czy Tikal zasługuje na uwolnienie z pudła.

Tikal_35Funkcjonariusze przeprowadzający wywiad środowiskowy stworzyli następujący portret pamięciowy przestępcy.

Oskarżony zabiera graczy do Gwatemali, gdzie w dżungli kryją się pozostałości po cywilizacji Majów: miasto Tikal, którego ruiny zostały odnalezione przez misjonarzy w XVII wieku. Gracze mają za zadanie przeprowadzić własne wykopaliska by odkryć cenne pamiątki po kulturze prekolumbijskiej. O skali i wartości tych odkryć niech świadczy fakt, że zarówno teren wykopalisk, jak i otaczający je park narodowy, zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Oskarżony został wydany w 1999 roku i pewnie część osób, które zasiądą do gry zauważy to patrząc na wydanie, oraz mechanikę gry. Lecz proszę by Wysoki Sąd nie traktował tego jako zarzut. Jej wykonanie jest naprawdę dobre.

Pudełko od Tikala ma bardzo nietypowe wymiary: 30x42x5 cm. Choć jest ono dość cienkie (5 cm) to skrywa w sobie bardzo przemyślaną wypraskę pozwalającą na utrzymanie w ładzie elementów gry. Niestety w czasie transportu (szczególnie jeżeli przewozimy pudełko ustawione w pionie), zdarza się, że część elementów wypada z przegródek.

Pierwszym elementem rzucającym się w oczy po otwarciu pudła jest dużych rozmiarów plansza, która składa się z 3 głównych obszarów: toru punktacji znajdującego się w zewnętrznym obszarze planszy,  w jednym z narożników znajduje się obóz z którego ruszamy by eksplorować dżunglę, a największy obszar planszy zajmuje sama dżungla podzielona na sześciokątne pola,czekająca na śmiałków, którzy mają odwagę eksplorować nieznany teren .

Kolejnym elementem są sześciokątne kafle w liczbie 36, które przedstawiają jeden z typów terenu: dżunglę, skarby, piramidy lub wulkany. Oczywiście każdy z nich daje inne możliwości ruchu dla gracza. W kolejnych przegródkach znajdujemy: okrągłe żetony skarbów, kwadratowe żetony piramid o różnym nominale (od 2 do 10), komplet drewnianych pionków dla każdego z odkrywców (jeden dowódca, 18 członków wyprawy, znacznik punktacji, 2 namioty). Dla każdego z graczy przygotowano także dwustronną kartę pomocy z grubej tektury, na której wyrysowano możliwe ruchy i ich koszt. W pudełku można znaleźć także tekturowy wskaźnik w kolorze swojej drużyny, który wykorzystuje się podczas gry w wariant zaawansowany (z licytacją kafli).

Warto także wspomnieć o instrukcji do gry. Kolorowej w języku angielskim, oraz czarno białej w polskim (jeżeli sprzedawca nie dołączył jej do gry to istnieje możliwość pobrania pliku ze strony boardgamegeek.com). Instrukcja jest krótka i bardzo klarownie napisana. Z jej opanowaniem powinni bez problemu poradzić sobie początkujący gracze. Jedyne czego podczas śledztwa nie znaleziono to informacja o rozstrzyganiu remisów (na szczęście jeszcze żadna rozgrywka prowadzona przez funkcjonariuszy nie zakończyła się taką samą liczbą punktów dwóch lub więcej graczy).

Poprzedni
PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
8
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTicket to Ride USA
Następny artykułAstro Jam – nowa gra Wydawnictwa Trefl
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerbohilik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....
  • I po 15 latach grę ciągle można bez problemu zakupić ? niezły wynik….

  • UncleLion

    Kupić można. I moim zdaniem warto, choć po tych 15 latach gra ciągle trzyma pułap cenowy ponad 100 zł…