Są planszówki, które mimo upływu lat, ciągle wracają na mój stół. Jednym z takich tytułów jest Stone Age. Tytuł, który ciągle wywołuje u mnie bardzo pozytywne emocje. Pięknie wykonany, o przystępnych zasadach, charakteryzujący się bardzo dużą regrywalnościa, w którym losowość będąca wynikiem zastosowania mechaniki rzutu kośćmi nie frustruje, a do którego równie chętnie siadam w 2 jak i 4 osoby. O jego planszowej wersji pisałem już w trzyczęściowej recenzji.

Stone Age doczekało się cyfrowej wersji, opracowanej przez Campfire Creations. Mając pozytywne doświadczenia z pierwowzorem, z nieukrywaną radością, ale także pełen obaw, czy aplikacja dostarczy podonych emocji jak wersja bez prądu, instalowałem na iPadzie Stone Age. Nie mogłem przejść obojętnie obok tej aplikacji, nie mogłem także nie skorzystać z możliwości przedstawienia jej czytelnikom Przystanku Planszówka i tabletManiaKa. Zachęcam do lektury recenzji, która znajduje się na stronie naszego Partnera oraz obejrzenia materiału wideo o grze

Stone Age: prehistoryczne kości

Grę Stone Age testowałem na urządzeniu iPad Air, którego test możecie znaleźć na stronie tabletManiaKa.

Cykl recenzji cyfrowych wersji gier planszowych powstaje dzięki współpracy Przystanku Planszówka oraz portalu tabletManiaK.pl .

tabletmaniak