Po dłuższej przerwie w układaniu puzzli, która nastąpiła po zakończeniu „Wesołego Miasteczka„, potrzebowałem bodźca, który zmotywowałby mnie by zasiąść do porządkowania chaosu uwalnianego z pudła. I w końcu znalazł się takowy: 1 stycznia rozpoczęły się Światowe Dni Puzzli.

World Puzzle Days to ogólnoświatowe wydarzenie, podczas którego, od 1 stycznia do 28 lutego, wszyscy uczestnicy układają puzzle złożone z 2000 lub 4000 elementów (dzieci układanki na 1000 elementów). Można też układać kilka obrazków, zachowując zasadę dotyczącą liczby elementów.

W tym roku zdecydowałem się na bardziej tradycyjny obrazek, niż podczas pierwszej edycji WPD. Wybór padł na Petronas Twin Towers, puzzle polskiej firmy Trefl 2000 elementów. Typowy miejski krajobraz, choć wysuwające się na pierwszy plan wieżowce, z pewnością nie należą do typowych.

Ułożenie obrazka zajęło 8 dni. Jeżeli chodzi o strategie okładania, ciężko mi odejść od ulubionego schematu, dlatego najpierw rozdzieliłem ramkę, fragmenty nieba, wieżowców i zieleni. Granica tych obszarów jest wyraźna więc podzielenie puzzli na kilka pudełek przebiega sprawnie. Po ułożeniu ramki najłatwiej było zabrać się za wieżowce. W przeciwieństwie do Wesołego Miasteczka, tutaj mamy do czynienia ze zdjęciem, które nawet w powiększeniu jest dość wyraźne i większość budynków była łatwa do ułożenia.

Wiedząc, że najżmudniejszym w układaniu obszarem będzie niebo, jeszcze zanim uporałem się z budynkami, rozpocząłem próby połączenia niebieskich obszarów. Co ważne nie jest ono jednolite. Mamy odcienie od ciemnogranatowego, przez błękitny, biały po wręcz szary. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że nawet po posortowaniu elementów odcieniami nieba, połączenie ich ze sobą szło jak przysłowiowa „krew z nosa”. Dlatego, postanowiłem pogłębić segregację i rozdzielać puzlle kształtami.

Zawsze z dość dużą dawką sceptycyzmu patrzyłem na zdjęcia osób, które mają całe pudełka, tacki itp. posortowanych kształtem i równo ułożonych puzzli. W tym wypadku przekonałem się, że czasem warto poświęcić na to czas. Prace nabrały tempa. Przyznam, że dopiero układając zwróciłem uwagę, iż niebo zajmuje tutaj około połowy obrazka! Zwiększa to nieco poziom trudności układania, jednak już po ułożeniu, duża błękitna przestrzeń potęguje odbiór wizualny zdjęcia.

Na koniec została zieleń, chodniki i parkingi – tutaj miejscami obrazek tracił na ostrości i na ten obszar zeszło więcej czasu niż się spodziewałem.

Petronas Twin Towers, to typowe puzzle firmy Trefl. Tektura z której są zrobione jest dobrze sprasowana więc nie dochodzi do ich rozwarstwiania. Wykrój mógłby być lepszy: mała różnorodność kształtów sprawia, że na dużych obszarach podobnego kolorystycznie tła przynajmniej kilkukrotnie zdarzyło mi się dołożenie elementu w miejsce w którym nie powinien się znaleźć. Nieco denerwujące jest obcięcie małego fragmentu obrazka na pudelku. Przy układaniu dolnej ramki i niektórych zielonych obszarów powodowało to nieznaczny dyskomfort. Ale nie można powiedzieć, że to słaby produkt. Biorąc pod uwagę jakość wykonania, cenę i sam obrazek, gdyby próbować kwantyfikować także wrażenia z układania, wypadałoby przydzielić ocenę 7/10.

Petronas Twin Towers, to dwa wieżowce połączone ze sobą mostem na wysokości 41 i 42 piętra. Budowa tych drapaczy chmur rozpoczęła się w 1992 roku i trwała 6 lat. Po ich ukończeniu, budynek przez kolejne 6 lat, dzierżył miano najwyższej budowli świata. Liczby związane z budowlą z całą pewnością imponują: 88 kondygnacji, fundamenty głębokie na około 150 metrów, niemal 380 metrów wysokości a jeżeli dodamy do tego iglice, sięga on prawie 452 metrów! Do tego 72 windy i 32000 okien.

Choć układając ten obrazek, przez sporą część czasu umilałem sobie czas słuchaniem audiobooka, to jak zwykle, w czasie sortowania i łączenia elementów w całość w głowie puzzlomaniaka przelatuje cała masa myśli… także tych związanych z układanym obrazkiem. Petronas Twin Tower przypomina o zakorzenionej w nas chęci rywalizacji, skrywanej głęboko megalomanii i próbie bycia silniejszym i większym od natury…. Próbujemy kwantyfikować swoje osiągnięcia: największa budowla, 32000 okien…. Poniekąd wpisuje się to także w Światowe Dni Puzzli. Choć dominuje w nich zabawa, to jednak ciągle przewijają się statystyki: kilkuset uczestników, ponad 200 000 ułożonych już elementów, wysoka lokata polskich puzzlomaniaków pod względem liczby uczestników i ułożonych już wzorów… Może tym bardziej powinniśmy głębiej spojrzeć na krajobraz z tych puzzli – wieżowce choć imponujące, nie komponują się z naturalnym krajobrazem. Poniekąd przecinają przestrzeń zarówno miasta, jak i tą naturalną, której tutaj prawie już nie widać. Zatem może warto czasem przymknąć oko na liczby, zapomnieć o megalomani oddać się czystej przyjemności układania, podobnie jak w to ma miejsce gdy z miast uciekamy na łono natury?

Z całą pewnością miło było wrócić do układania puzzli. Dwie wieże układało się przyjemnie (poza kilkoma chwilami zwątpienia gdy trzeba było zmierzyć się z niebem) i w tegorocznej edycji nie jest to ostatni układany wzór. A tych którzy jeszcze nie dołączyli do zabawy, zachęcam. Jeszcze jest wystarczająco dużo czasu, by na spokojnie zmierzyć się z puzzlami na 2000 elementów.

Dzień 08