Open space – korporacyjne zmagania

0

Początek przygody

Kiedy zabrałem się do omawianego tytułu, tematyka mnie nie zachęcała do otwarcia pudełka, bo jak niby gra o pracowaniu może być fajna. Jednak, jak nie ocenia się książki po okładce, tak gry nie powinno po tematyce, gdyż taki z pozoru nieciekawy temat może zaowocować przyjemną rozrywką.

Tajemnice pudełka

Po otwarciu pudełka, gra nie powala swoją zawartością: karty, pionki, plansza i instrukcja. Przy takim rozmiarze spodziewałem się więcej zawartości. Uważam, że powinno zostać to zapakowane w mniejsze pudełko, które sprawiłoby, że grę łatwiej można by zabrać w podróż, no i możliwe, że byłaby tańsza. Jako, że już we wstępnych wrażeniach pisałem o zawartości pudełka to teraz nie będę za dużo nad tym się rozwijał. Elementy wytrzymały dłuższe użytkowanie i nic się nie uszkodziło. Są poprawnie wykonane, ilustracje są czytelne, a instrukcja dobrze tłumaczy grę. Nie było żadnych problemów ze zrozumieniem mechaniki, ale działanie jednej karty wydarzeń sprawiało trudności, gdyż nie wiedzieliśmy, jak dokładnie ona działa. Było napisane, że każda wartość bezwzględna jest zwiększona o 1, ale nikt nie rozumiał, jakie liczby mają zostać zwiększone oraz jak dokładnie masz to zrobić. Nigdzie w instrukcji nie ma podanej informacji wyjaśniającej jak ta karta działa. Gracze muszą się domyślić i użyć jej według własnego, indywidualnego rozumowania. Poza tym nie było żadnych problemów ze zrozumieniem działań pozostałych kart.

Jak grać?

Celem graczy jest zdobycie maksymalnego poziomu kariery, czyli dojście pionkiem na pole awans. Muszą też uważać na poziom stresu, gdyż kiedy pionek stanie na polu wypalenie zawodowe, gracz przegrywa i kończy grę, niezależnie od poziomu kariery.

Na początku gry każdy z graczy wybiera sobie dwa pionki w tym samym kolorze. Jeden układana na starcie w polu kariera, a drugi na początku pola stresu. Każdy dostaje do dyspozycji 3 karty zaangażowania (relaks, praca, harówka), czyli akcje, które można wykonać, 3 karty wydarzeń i 1 kartę donosu.

Gracze rywalizują o poziomy kariery i uważają na poziom swojego stresu. Gra toczy się w turach, które dzielą się na fazy. Na początku tury każdy wybiera jedną z kart zaangażowania, czyli jakie działanie chce wykonać i kładzie zakrytą przed sobą. Praca i harówka podnoszą poziom kariery, ale równocześnie podnosi się też poziom stresu gracza. Relaks daje 1 punkt do kariery i 0 do stresu, ale jeśli ktoś cię na nim przyłapie, obniży ci się o 1 poziom kariery, a stres podniesie się o 1. Następnie aktywny gracz (posiadający kartę znacznika pierwszeństwa) wybiera 1 kartę wydarzenia i dobiera kolejną. Przykładowe karty wydarzenia to np. Otrzymanie +1 poziomu kariery, czy Donos na osobę, która pracowała również liczy się jako trafiony. Rozpatruje się daną kartę w momencie, który jest podany w opisie. Wyjątkiem są karty wydarzeń z napisem ASAP (nie wiem czemu taki skrót, nie jest to wytłumaczone – As Soon As Possible, czyli Tak szybko jak tylko możliwe – uwaga UncleLion’a ), które rozpatruje się od razu. Później zaczynając od tego gracza, każdy decyduje, czy donosi na kogoś, czyli kładzie przed nim kartę donosu, jeśli podejrzewa, że użył karty relaksu. Po tym odkrywa się swoje karty zaangażowania i sprawdza, który z donosów był trafiony. Donos trafiony daje graczowi + 2 do kariery, a przeciwnikowi odejmuje -1 kariery i dodaje +1 do stresu. Gdy jednak donos będzie nie trafiony to graczowi podnosi się stres o 1 poziom. Następnie oblicza się poziomy kariery oraz stresu graczy i przesuwa się odpowiednio pionki na planszy. Po tym każdy z graczy zabiera swoją kartę zaangażowania i tasuje z innymi. Jeśli użył karty donosu to również ją bierze z powrotem. Gracz ze znacznikiem pierwszeństwa przekazuje go graczowi po lewej stronie i rozpoczyna się kolejna tur.

Przyjemność płynąca z grania

Początkowo w grę przyjemnie się grało. Plansza dobrze obrazowała poziomy stresu i kariery, a śledzenie poziomu innych graczy wzbudzało emocje i pozwalało na bieżąco zmieniać taktykę, dostosowując się do tego, jaki poziom mają gracze. Najczęściej grałem w trzy osoby i uważam, że to jest minimum do którego trzeba podejść do gry. W 2 graczy gra się szybko(około 15 minut), ale też szybko to się nudzi. Dodatkowo większe znaczenie mają dociągane karty wydarzeń i ktoś może przegrać z powodu wyciągnięcia samych mało przydatnych kart. Im więcej graczy tym większe są emocje, a jako, że tylko gracz aktywny rzuca kartę wydarzenia, pomimo małej liczby kart i tak nie ma problemu, że się wyczerpią. Problemem za to jest ich mała liczba (tylko 26) co sprawia, że szybko poznajesz już wszystkie karty i nie sprawiają one już żadnych niespodzianek. Przydałoby się powiększyć ich ilość dzięki temu rozgrywka dłużej zachowałaby świeżość i nieprzewidywalność. Ten fakt i to, że gracze tak naprawdę mają 3 podstawowe akcje, które mogą zrobić sprawia, że gra szybko odkrywa przed nami całą swoją zawartość. Z tego powodu, po kilku rozgrywkach nie chcę już się tak często do niej wracać. Gra się fajnie, rozgrywka wciąga, ale jest za mało urozmaicona. Myślę, że najlepiej sprawdzi się jako rozgrzewka przed poważniejszymi tytułami, lub jako wstęp do przygody z planszówkami. Ale nie będzie to długa przygoda, raczej krótka, od czasu do czasu.

Ocena

Gra jest dobra przez pierwsze rozgrywki. Niestety przez swoją powtarzalność, skromną zawartość i prostą mechanikę, która daje nam małe możliwości strategii okazuje się, że po kilku/kilkunastu partiach nie chcę już się do niej za bardzo wracać. Przez co pudełko może szybko wylądować na półce i być tylko rzadko otwieranym przerywnikiem przed innymi tytułami. Dlatego do gry przydałoby się jakiś dodatek, który urozmaicałby rozgrywkę i sprawiał, że coraz chętniej oraz częściej wracałoby się do tego tytułu. Jak już wcześniej pisałem gra powinna zostać zapakowana w mniejsze pudełko i być tańsza. A tak stosunek jakości do ceny jest średni. W obecnej wersji grę oceniam na 6/10, można pograć, jednak nie jest to obowiązkowy tytuł, który musisz koniecznie zagrać.

Dziękujemy Wydawnictwu Alter za przekazanie gry do recenzji.

A14Gmes

Tekst powstał dzięki współpracy Przystanku Planszówka ze studentami specjalności Gamedec – badanie i projektowanie gier.

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
6
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł1984: Animal Farm
Następny artykułRanczo Party, czyli zapowiedź nowej gry od Trefl Joker Line
Student drugiego roku Humanistyki 2.0 na specjalności badanie i projektowanie gier. Kolekcjoner filmów, których i tak nie ma czasu oglądać, fan anime i mangi oraz miłośnik seriali. Ubolewa, że na granie nie starcza mu już czasu przez co lista tytułów do zagrania ciągle się wydłuża.