Asteriks i spółka

na rozruszanie pamięci

0

Na komiksach się wychowałem i co prawda najwięcej pochłaniałem zeszytów z przygodami Petera Parkera, to przygody Asteriksa i Obeliksa niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. Gdy przeczytałem, że wydawnictwo Egmont wyda grę Reinera Knizi, pod tytułem Asterkis i spółka, od razu pomyślałem, że to pudełko musi być w mojej kolekcji do grania z juniorem. Asteriks i spółka, to mała gra typu memory, czyli idealna na rozruszanie pamięci, która pierwotnie została wydana w 2007 roku pt. Alles Tomate!. Niewątpliwie polskie wydanie ma zdecydowanie ciekawszą oprawę 😉

Świetne wydanie i znane twarze

Nie będę się rozpisywał, co znajdziecie w tym małym pudelku, bo zdecydowanie lepiej zobaczyć, to na własne oczy, niż czytać. Dlatego też, jeśli jeszcze nie widzieliście naszego wideo z otwierania pudła, to możecie to zrobić w tej chwili:

Już wiecie, jak gra się prezentuje (i wiecie też, że przy wykorzystaniu oryginalnych grafik znanych ze stron komiksów gra nie ma prawa komuś się nie podobać), dodam więc tylko kilka słów o samej jakości wykonania. Kafelki są z grubego i twardego kartonu, co cieszy i daje poczucie, że gra będzie mogła często gościć na stole bez większego uszczerbku. Jakość kart również nie pozostawia nic do życzenia i tylko białe rewersy z podobizną Asteriksa mogą przybrać różnokolorowe odcienie, gdy grze będą towarzyszyć chipsy i inne niezdrowe przekąski 😉

Asteriks i spolka 04

Kto szybciej krzyknie: Tenautomatiks!?

Zasady gry są proste i nie będzie miał z nimi problemu żaden sześciolatek. Mianowicie na stole rozkładamy siedem kafelków kategorii pośród których mamy m.in. nieustraszonych Galów, sprzęt wojskowy, jedzenie i napoje. Każda kategoria ma przypisany kolor, a na każdym kafelku zaprezentowanych zostało siedem postaci lub rzeczy z danej kategorii. Pod kafelkami rozkładamy po jednej karcie awersem do góry z danego koloru. Przez kilka sekund patrzymy na karty, staramy się zapamiętać, jaki rysunek był na danej karcie, a następnie odwracamy karty zakrywając obrazek. Kolejno, odkrywamy jedną kartę z talii i jednocześnie wszyscy próbują odgadnąć, co było na karcie pod kafelkiem z kolorem odpowiadającym kolorowi tła karty właśnie odkrytej. Kto pierwszy odgadnie, ten zdobywa kartę spod kafelka, a w jej miejsce ląduje karta dobrana z talii . Kto na koniec gry będzie miał najwięcej kart, ten wygrywa. Pisałem, że proste? Pisałem 🙂

Asteriks i spolka 03

Zabrakło odrobiny magicznego napoju

Przyznam szczerze, że jestem rozczarowany tym małym pudełkiem. Asteriks i spółka, to tylko kolejna poprawna i nic nie wnosząca do gatunku gra pamięciowa. Nie jest tak, że się z juniorem nie bawiliśmy podczas gry, bo gdybym napisał, że tak nie było to bym skłamał, ale w samej grze najwięcej pozytywnego robiła oprawa i zachowane w pamięci komiksowe przygody dzielnych galów. Zabrakło czegoś (odrobiny magicznego napoju), co wyróżniałoby grę w sferze mechaniki i nadawałoby jej indywidualnego charakteru. W kolejnych rozgrywkach szybko może wkraść się nuda i poczucie zmarnowanego motywu przewodniego Asteriksa i jego kompanów. Można rzec, że zdecydowanie lepiej można było ulokować tą wesołą kompanię, bo w tym przypadku tematyka nie ma nic wspólnego z celem i równie dobrze mogliby to być kosmici.

Asteriks i spolka 02Oczywiście gra spełnia swoje założenia i faktycznie dzieciaki mogą przy niej potrenować pamięć i spostrzegawczość oraz spędzić kilka miłych minut. Aczkolwiek należy mieć na uwadze, że chociaż sześciolatki nie będą miały problemu z zasadami gry, to samo zapamiętanie nazw postaci Asparanoiks i Tenautomakis może sprawić problem nie tylko im.\

Asteriks i spolka 01

Czy więc warto sięgać po tą grę, gdy na półce ma się już kilka tytułów typu memory dla najmłodszych? Moim zdaniem, nie. Wyłącznie w przypadku, gdy nie macie żadnych gier tego typu, bądź gdy Wasze pociechy piją na co dzień magiczny napój, a Wasz czteronogi towarzysz wabi się Idefix.


Dziękujemy Wydawnictwu Egmont za przekazanie gry do recenzji

Kraina z kreska2

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
6
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułImperializm: Droga ku dominacji
Następny artykułE-planszówki – recenzja gry Ingenious
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.