Nasza codzienność, pełna jest rytuałów. Czynności zestandaryzowanych, społecznych i poniekąd irracjonalnych. Od prostych jak poranna filiżanka kawy, zamieszana do siedmiu, cztery obroty łyżeczką w lewo i trzy w prawo (a przy większej dawce cukru wielokrotność siódemki), po te bardziej złożone, mające znaczenie ocierające się o świat religii lub magii, jak ślub pieczętującym związek dwojga ludzi. Również w planszówkach nie brakuje rytuałów, zdarzają się także tytuły wprost do nich nawiązujące, jak recenzowany dziś Festiwal Lampionów.

Planszowe Loy Krathong

Słysząc, iż Games Factory Publishing wyda Festiwal Lampionów, pierwszy obraz który stanął mi przed oczyma to lampiony chińskie, które według azjatyckich wierzeń, unosząc się ku górze zabierają wszystkie troski i zmartwienia. Bo czyż to nie piękna alegoria dla gry planszowej, kawałka tektury, plastiku i drewna, który wyciągnięty na stół zyskuje coś ponad swój oczywisty cel funkcjonalny?

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

A jednak nie to przyświecało autorowi. Christopher Chung postanowił nawiązać do Loy Krathong, tajlandzkiego święta przypadającego podczas pełni księżyca dwunastego miesiąca lunarnego. Właśnie wtedy na wodzie puszczane są małe tratwy przyozdobione świeczkami.

W Festiwalu lampionów naszym celem będzie przyozdabianie jeziora najpiękniejszymi kombinacjami unoszących się na jego tafli lampionami. I każda partia przypominać będzie rytuał, mający swoje zasady, społeczny charakter jak i swój poniekąd irracjonalny charakter.

Pomnażając talenty

Festiwal lampionów to gra kafelkowa. A te u większości graczy budzą jedno skojarzenie – Carcassonne. Jednak to podobieństwo kończy się na stwierdzeniu, że obie gry mają kafelki. No i może, że obie tytułami typowo familijnymi. Ot, na szczęście tylko tyle.

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

Prócz kafelków w pudełku znajdziemy Karty Lampionów w siedmiu kolorach, Karty Talentów, które zapewniają nam punkty zwycięstwa, Karty Pomocy i znaczniki łódek. Wszystkie te elementy przed grą musimy posortować, Karty Lampionów rozłożyć kolorami a Karty Talentów ułożyć na 3 osobne stosy (w tym samym kolorze) tak, by karta o najwyższym numerze znajdowała się na górze. Kolejnym krokiem jest wyłożenie kafelka startowego, każdemu z graczy rozdanie trzech Kafli Jeziora i przydzielenie po jednej karcie lampionów, zgodnie z kolorem boku kafelka startowego skierowanego w naszą stronę.

2-3 minuty przygotowań wystarczą, by rozpocząć nasz planszowy rytuał. Przynajmniej od strony technicznej, gdyż przed przystąpieniem do niego należy poznać też ceremoniał….

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

Ceremoniał

Przebieg festiwalu jest bardzo prosty. Gracz w swojej turze obowiązkowo musi dołożyć Kafelek Jeziora. Nie tylko po to, by na stole powstawała miła dla oka mozaika, lecz także by zyskać Karty Lampionów. Po jednej karcie za każdy kolorystycznie dopasowany bok. Oczywiście  w takim kolorze co pasujący bok kafelka. Gdyby widniał na kafelkach Symbol, a udało się dopasować nam przynajmniej jedną krawędź kolorystycznie, otrzymujemy znacznik łódki.

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

I tu skrywa się pewna subtelna, aczkolwiek ważna cecha tego festiwalu. Jak każdy rytuał związany jest on z działaniem społecznym. Loy Krathong to duże wydarzenie. Pomimo, że każdy swoją łódkę puszcza indywidualnie, to powstająca na tafli woda mozaika świateł i kolorów jest wspólnym doznaniem. Dokładając Kafel Jeziora, każdy z graczy otrzymuje kartę lampionu w kolorze boku dołożonego kafelka który jest skierowany w jego stronę. Chyba, że dany kolor już się wyczerpał, wtedy pozbawiamy go tego przywileju, eksponujemy nasze talenty. Wraz z rosnącą liczbą graczy, decyzja gdzie dołożyć dany kafel, będzie miała większe konsekwencje. Trwa walka o prestiż, pojedynek o punkty….

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

Łódki pozwolą nam ruszyć z brzegu, zamienić zbędną Kartę Lampionów na inną, w kolorze bardziej nam przydatnym. Aby tego dokonać musimy poświęcić dwie łódki i jedną kartę. Karty Lampionów ujawniają nasze talenty. Gdy zbierzemy odpowiedni ich zestaw (cztery jednego rodzaju, trzy pary lub siedem różnych), możemy wymienić je na Kartę Talentów.

Mimo, że wymianę Karty Lampionu i zdobycie Karty Talentów opisuje na końcu, to w swojej turze musimy wykonać je przed dołożeniem Kafla Jeziora. Na koniec zaś dobiera się jeden kafel ze stos dobierania, by kolejną rundę rozpocząć z trzema Kaflami Jeziora na ręce. Także tutaj pojawiają się niuanse czasem umykające uwadze graczy. Obserwacja tego jakie zestawy lampionów zbierają inni gracze, nie tylko by im ograniczać dostęp do określonych kolorów kart, ale też po to, by w tym samym czasie zebrać inny set, nie konkurując o ten sam. Bo wartości punktowe na kartach talentów z czasem maleją…

Cztery w prawo, trzy w lewo…

Rytuały mają duże znaczenie w naszym życiu. Choć czasem postrzegane są jako wariactwo, jak wykonywanie czynności do siedmiu przez głównego bohatera filmu Dzień Świta, to w ostatecznym rozrachunku właśnie one pomagają nam nie stać się świrem….

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

Planszówki są odskocznią, przestrzenią spokoju i równowagi. Dzięki uporządkowaniu zasad i powtarzalności połączonej z pewną niewiadomą i interakcją z innymi uczestnikami naszego analogowego obrzędu, pomagają osiągnąć poczucie bezpieczeństwa, satysfakcji i radości. Wielu z miłośników gier, z czasem sięga po coraz poważniejsze gry, wymagające wyższego stopnia wtajemniczenia, przez co te familijne wydają im się mniej wartościowe.

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

Wiem, że są gracze, którzy uważają, że popularność lampionów jest irracjonalnym zachowaniem części społeczności graczy. Także tej, wydawałoby się, inteligentnej, bo jak tłumaczyć przyznanie temu tytułowi nagrody Mensa Select? Ani to gra logiczna, ani super nowatorska, ani tym wymagająca nadzwyczajnych zdolności umysłowych. Niefortunna pomyłka? Zdecydowanie nie, bo niewiele jest rzeczy, które mącą mi obraz całokształtu tej planszówki. A w sumie tylko jedna – fragment instrukcji dotyczący dobierania łódek, który może budzić wątpliwości w jego interpretacji. Reszta jest taka jak zapowiadano: przyjemna dla oka, prosta w nauce, szybka, familijna… Tak jak zapowiadano. Tutaj nikt nie próbował oszukiwać gracza stosując, często nadużywane, przymiotniki takie jak „innowacyjna”, „nowatorska”, „rewolucyjna”. Dlatego zapraszam:

Odpocznij nad wodą….

Mam przyjemność mieszkać blisko rzeki, która na na krótkim odcinku kilkukrotnie zmienia charakter swojego nurtu. Raz płynie szerokim korytem, leniwie i spokojnie, by kawałek dalej przyśpieszyć i przybrać charakter górski. Mimo wszystko jest dość przewidywalna i daje wytchnienie tym, którzy spędzają nad nią czas. Festiwal lampionów przypomina mi ową rzekę. To naprawdę dobry, spokojny, familijny tytuł, w którym znalazło się miejsce na subtelną interakcję, Ta nie polega na zabieraniu i niszczeniu, lecz na ograniczaniu dostępu.

Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka
Festiwal lampionów / fot. Przystanek Planszówka

I choć częściej sięgam po bardziej złożone tytuły, w rytuale grania cały czas szukam wypoczynku, nie zawsze związanego z chęcią brutalnego przepychania się po punkty. Czasem chce usiąść i delektować się chwilą, wpatrywać się w spokojny, aczkolwiek nie monotonny nurt rozgrywki. Poczuć to bezpieczeństwo, dla niektórych irracjonalne jak rytuały w Dniu Świra. I choć podobnie jak w przypadku siedzenia nad rzeką, którą mam w zasięgu ręki, na co dzień nie zawsze mam czas na tego typu rytuał, to gdy już rozpocznę festiwal mam poczucie satysfakcjonującego wypoczynku, do którego i was zachęcam.

Dziękujemy Wydawnictwu Games Factory Publishing

GamesFactoryPublishing

za przekazanie gry do recenzji