Coś dla fanów czarnego sportu i nie tylko! Jeśli ktoś z was był kiedyś na meczu żużlowym, to dobrze zna ten przypływ adrenaliny zaraz po tym jak taśma pójdzie w górę. Ba, nawet sam dźwięk ryczącego motoru żużlowego dostarcza emocji. Czy da się uzyskać takim sam efekt w grze karcianej? Magia Czarnego Sportu to taka właśnie próba.

Jest to gra karciana o żużlu dla 2 lub 4 osób. W pudełku znajdują się 3 talie kart, 2 karty pomocnicze ze skrótowym wyjaśnieniem symboli i instrukcję. Samo pudełko jest niewielkie, a idealnie mieści wszystkie elementy. Estetyką i kolorystyką nawiązuje do tytułowego sportu – żużlowe motory, czerń i kolory kasków.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Przygotowania do meczu

Instrukcja do gry to kilku stronicowa książeczka o wymiarach pudełka. Jest bilingwalna, pierwsza część jest w języku polskim, a druga to tłumaczenie na język angielski. Jakościowo i estetycznie dotrzymuje kroku pudełku. Zaledwie 7 stron instrukcji sprawia, że jest szybka do przeczytania dla wszystkich graczy, nawet tuż przed grą. Tekstowi towarzyszy sporo zdjęć elementów gry, dzięki czemu od razu wiadomo, o czym jest mowa. Na końcu pokazano układ kart na stole w czasie rozgrywki (lewa strona na zdjęciu obok, po prawej już rozpoczyna się anglojęzyczna instrukcja). Na pierwszy rzut oka instrukcja wydaje się kompletna, ale po kilku rozgrywkach pojawił się przypadek, który trudno było jednoznacznie zinterpretować (efekt zagrania karty upadku lub defektu na ostatnim okrążeniu), a instrukcja tego nie przewidziała. Sam mam do czynienia z pisaniem instrukcji i wiem, że to nie łatwe zadanie, ciężko przewidzieć wszystkie możliwości, a kreatywność niektórych graczy potrafi być zaskakująca.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Karty mają kolorowe grafiki na całej powierzchni, która jest trochę mniejsza od standardowego wymiaru kart do gier. Za pomocą jednoznacznych symboli, karty są intuicyjne i już po kilku pierwszych turach można swobodnie poruszać się po talii. Dodatkowo dla ułatwienia do gry dołączono karty pomocnicze, które zawierają skrótowy opis wszystkich symboli, również w dwóch językach. Poszczególne talie można odróżnić bez problemu dzięki wyraźnie innym rewersom kart. Tylko po skończonej rozgrywce należy pamiętać, by nie potasować ze sobą różnych talii.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Taśma w górę!

Gra ma proste zasady oddające charakter meczu żużlowego, nie tylko punktacją i ilością biegów, ale także dynamiką. Biegi mogą zakończyć się bez użycia żadnej karty z ręki,   a w innych zawodnicy będą zmieniać się miejscami jak w kalejdoskopie, zupełnie jak w prawdziwym meczu – raz nic się nie zmienia od startu do mety, a innym razem zawodnicy ciągle się wyprzedzają. Gra się szybko, nawet jeśli grają początkujący gracze. Jeden mecz w 30 minut, nawet z czytaniem instrukcji. Każdy gracz otrzymuje 5 kart akcji na rękę i po dwie talie zawodników  (gość żółte i białe, gospodarz czerwone i niebieskie). Karty zawodników posiadają wartości liczbowe. Wybiera się po jednym zawodniku w każdym kolorze. Zagrywa na stół i odkrywa się, więc w grę wchodzi blefowanie i liczenie kart. Następnie porównuje się wyniki ustawiając zawodników od największego do najmniejszego numeru. Po ustaleniu kolejności startowej odkrywa się karty okrążeń, a są to trzy możliwe wydarzenia w czasie biegu (na zdjęciu powyżej): finisz, walka na prostej i walka na wirażu. Odkrywa się kartę pierwszego okrążenia i wykonuje się akcję w kolejności zależnej od pozycji swoich zawodników. I tak 15 razy, tyle rund ile trwa prawdziwy mecz. Do zapisywania wyników trzeba przygotować sobie własną kartkę i coś do pisania. Punkty zdobywamy za pozycję naszych zawodników na koniec każdego biegu.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Wynik meczu

Mecze często kończą się remisem 45:45. Tak się stało w moich trzech pierwszych grach. Gra sprawia wrażenie powtarzalnej, po kilku grach nic już nie zaskoczy doświadczonego gracza. Wybieranie zawodników do biegu wydaje się bez znaczenia, czy parując sąsiednie wartości, czy najniższe z najwyższymi i tak wszystko zależy od kart okrążeń i walki. Pomimo, że gra ma tylko karty to zajmuje dużo miejsca w czasie rozgrywki. Wykonanie pudełka, kart i instrukcji jest solidne i estetyczne. Nie którzy gracze mogą uważać, że na kartach walki jest zbyt dużo elementów. Wynika to z tego, że pojedyncza karta walki spełnia 2 funkcje, jedna część karty służy do walki na wirażu, a druga do walki na prostej, co z punktu widzenia mechaniki jest plusem (karty są użyteczne w każdym momencie gry). Największy plus gry to oddanie dynamiki żużla za pomocą mechaniki karcianki, więc powinna znaleźć zwolenników wśród fanów tego sportu.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Emocje pomeczowe

Gra posiada spore możliwości wzbogacenia rozgrywki. Do kart zawodników można przypisać nazwiska prawdziwych zawodników i gra zyskuje nowy kolor. Niestety tryb dla 4 graczy jest mało grywalny, a sami twórcy biją się w pierś, że nie dodali wariantu 2 vs 2 graczy. Jednak w każdym meczu, chociaż przez chwilę, można poczuć dreszcz emocji podobny do tego z prawdziwego meczu. Elementy gry wykonane solidnie i estetycznie spójne, więc to na pewno duży plus.

Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka
Magia Czarnego Sportu / fot. Przystanek Planszówka

Ostatecznie gra dostaje ode mnie 7/10. Ta karcianka to gratka dla fanów czarnego sportu, takich jak ja, ale mimo wszystko mam obawy, że pozostałych może nie zainteresować na dłużej. Dodatkowo nie których może odstraszyć cena, ale jakość kart i pudełka trochę tłumaczy dość wysoką cenę.

Dziękujemy Centrum Gier Pegaz za przekazanie gry do recenzji.

pegaz logo

Tekst powstał dzięki współpracy Przystanku Planszówka ze studentami specjalności Gamedec – badanie i projektowanie gier.

gamedec

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPathfinder Adventure Card Game: Rise of the Runelords
Następny artykułHeroes of Normandie trafia na iOS
Aktualnie student Humanistyki 2.0 na UKW, początkujący projektant gier i miłośnik wszystkich rodzajów i form gier. Były student filologii japońskiej, po której pozostała miłość do znaków chińskich. Marzący o wygraniu Spiel des Jahres...