Swoboda, minimalizm, zaradność, perspektywa „tu i teraz”. To pierwsze skojarzenia jakie przychodzą mi na myśl, gdy słyszę o nomadach. Są to zarazem rzeczy, których poszukiwałem w niedawno wydanym w Polsce dodatku do Królestwa w Budowie. A co znalazłem w tym niemałym pudle wydanym przez Wydawnictwa Rebel.pl?

Królestwo Nomadów

Trzy lata po ukazaniu się Dominiona, w 2011 roku Donald X. Vaccarino oddał w ręce graczy grę, która miała stać się „Dominionem na planszy”. Mowa tu oczywiście o Królestwie w Budowie. Nawiązanie do tej klasycznej karcianki zwiastować mogło jedno: dodatki i stopniowy rozwój pomysłu przedstawionego w podstawowej wersji planszówki.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

I faktycznie nie trzeba było długo czekać na pierwszy dodatek:  Nomads (2012), potem Crossroads (2013), lecz na kolejne przyszło czekać trzy  lata (Marshlands i Harvest). Dziś, chciałbym skupić się na tym pierwszym: Nomadzi, który w Polsce ukazał się w roku poniekąd wyjątkowym dla tej serii, gdyż w całym kraju rozgrywane są turnieje Mistrzostw Polski w Królestwo w Budowie.

Klimat euro-suchara

Prawdopodobnie każdy, kto grał w Królestwo w Budowie, będzie mógł potwierdzić, że klimatu w tej grze tyle co kot napłakał. Nie dyskredytuje to jej w moich oczach. Wręcz przeciwnie. Przypominam o tym dlatego, że w kwestii powiązania z tematem Nomadzi mnie zaskoczyli.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Po pierwsze pudełko, w którym można by zmieścić spokojnie jeszcze z 2 takie same dodatki. Choć lata obcowania z grami nauczyły mnie, że nie w liczbie komponentów tkwi istota planszówki, to zawsze otwierając nowe pudło w którym hula wiatr, czuje pewien niedosyt. Ale to przecież Nomadzi: lud wędrujący, ceniący swobodę. Cóż, faktycznie coś w tym jest, dlatego wszystkie komponenty szybko przełożyłem do Królestwa w Budowie. Na szczęście wykonanie nie kojarzy się z koczownikami. Wszystkie elementy są solidnie wykonane, nie ma tu miejsca na prowizorkę.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Po drugie karty. Dodatek wprowadza nowy typ kart Budowniczych Królestwa odróżniające się od pozostałych kolorem (czerwone). Można je dowolnie łączyć z tymi z podstawowej wersji, a to co je wyróżnia, to sposób punktowania. Ma on miejsce zaraz po wykonaniu ruchu a nie na koniec gry. Otrzymujemy ich 3 sztuki (Rodziny, Pasterzy i Ambasadorów). Wybierając je trzeba się nastawić na tu i teraz. I to jest zmiana, która bardzo mi się podoba. Nie tylko ze względu na nowe cele jakie są stawiane podczas rozgrywki (np. budowanie osad w sąsiedztwie osad innego gracza). Równie ważny jest dla mnie moment podliczania, zaraz po zbudowaniu osady. Królestwo w Budowie przez wiele osób reklamowane jest jako gra familijna. Z tym stwierdzeniem polemizowałem już pisząc jego recenzję. Między innymi ze względu na to, że punkty podliczamy dopiero na końcu. Mało doświadczony gracz, nie zawsze będzie potrafił oszacować jaka jest jego sytuacja na planszy. Czerwone karty pozwalają choć w pewnym stopniu pokazać graczom ich progres, co czasem działa motywująco podczas pierwszych rozgrywek.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

4 nowe plansze pozwoliły na wprowadzenie do gry żetonów nomadów kładzionych na polach z nomadów. W przeciwieństwie do miejsc specjalnych nie mają one z góry przypisanego żetonu miejsc. Zamiast tego wykładane są losowo wybrane żetony nomadów.  Gdy wybudujemy obok nich swoją osadę – otrzymujemy żeton zapewniający nam dodatkową akcję lecz tylko podczas następnej tury. Jeżeli go nie wykorzystamy – przepada. Łącznie otrzymujemy ich pięć rodzajów. Wspomnę tu tylko o Mieczu, umożliwiającym usunięcie osady innych graczy oraz Przesiedleniu, pozwalającym przesunąć od 1 do 4 osad, maksymalnie o 4 pola (łącznie). Ten element ubarwia nieco mechanikę, ale z całą pewnością nie wprowadza rewolucji. Choć  doskonale wpisuje się on w klimat, znów w owe nastawienie na teraźniejszość, to część z akcji, jak wspomniany Miecz, ma raczej działanie symboliczne.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Wreszcie 4 nowe miejsca specjalne. Kamieniołom, Karawana, Wioska i Ogród. Ostatni niczym nie zaskakuje, ot po prostu dokładamy osadę na pustym polu kwiatów. Natomiast pozostałe w trakcie rozgrywki potrafią wywołać pozytywne emocje. Szczególnie dwa pierwsze. Kamieniołom pozwala na stawianie kamiennym murów na polach wskazanych na wylosowanej karcie.  Królestwo w Budowie ma tą cechę, że złe ustawienie pierwszych osad, może mścić się na nas do końca partii. Mury nie są przypisane do żadnego z graczy, zatem możemy je wykorzystać, by się odgrodzić od niechcianego typu terenu.  Z Karawaną będziemy przemieszczać się po planszy w linii prostej, aż nie natkniemy się na przeszkodę. I znów może to być doskonałe koło ratunkowe.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Wypada także wspomnieć o zestawie żetonów dla piątego gracza. Cóż na moją ocenę on w ogóle nie wpłynął, a jeżeli miałby to spytałbym dlaczego nie dodano go od razu skoro do tego tytułu śmiało można w większym gronie zasiąść? Jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy jest dość okrutna i „sucha”- ot taka strategia marketingowa.  Dla mnie ważniejsze były inne elementy.

Nomadzi – odejdą, czy osiądą na stałe

Jeżeli szukacie rewolucji, Nomadzi jej nie wprowadzają. To w sumie niewielki dodatek (w dużym pudełku), wprowadzający kilka mechanizmów. Na szczęście na tyle zgrabnych, że warto się nim zainteresować.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Tytułowi Nomadzi (a dokładniej żetony) to miłe urozmaicenie, wprowadzające też element wyścigu bo te ciekawsze, gdyż na każdym polu znajduje się ich tylko jedna sztuka. Ale dla nich bym dodatku nie kupił. Największą przyjemność znalazłem tam, gdzie się nie spodziewałem: w kartach Budowniczych Królestwa i żetonach miejsc specjalnych.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Czerwone karty oraz żetony Karawany i Kamieniołomu łączą pozornie sprzeczne interesy. Z jednej strony znacząco zwiększają możliwości taktyczne co jest ukłonem w stronę doświadczonych graczy. Z drugiej odbieram je jako koło ratunkowe dla początkujących. Mamy tutaj pewien paradoks, gdyż dodatki zazwyczaj sugeruję wyciągać dopiero po kilku rozgrywkach. W tym wypadku wspomniane elementy można dołączać już na początku przygody z Królestwem w Budowie.

Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w Budowie: Nomadzi / fot. Przystanek Planszówka

Nomadzi dokonali już migracji do jednego pudełka z podstawową wersją gry i nie mam zamiaru ich wyprawiać w dalszą podróż. Zostają na mojej półce bo to solidny dodatek do bardzo dobrej gry. A Donald X. Vaccarino przyciągnął moją uwagę na tyle, że już wypatruję kolejnego dodatku, który także ma się ukazać nakładem Rebel.pl.

Dziękujemy Wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji

Rebe.pl

 Patronujemy:Krolestwo_w_budowie_mistrzostwa