Bobry mawiają, że zanim ulepszysz jakiś wynalazek, rozbierz go na części pierwsze, aby zobaczyć jak działa*. Mądrość tę znał Sami Laakso, który po wydaniu pierwszej części gry, nie zaprzestał obserwowania świata zwierząt, ludzi i innych gier. Dostrzegł, iż Dolina Kupców: Gildia Wybitnych Handlarzy okazała się bardzo dobrym tytułem i postanowił go… rozwinąć!

Magnes**

Uważa się, że Dziobaki powstały na skutek połączenia kilku gatunków zwierząt. Uczeni wciąż spierają się o to, jakie to mogły być gatunki.*

Kiedy zadałem redaktorce Przystanku Planszówka pytanie, dlaczego lubi recenzowany dziś tytuł, odpowiedziała: bo jest w klimacie jedynki. I trudno się tej odpowiedzi dziwić. Jeżeli polubiliście pierwszą część, sięgając po Dolinę Kupców 2 poczujecie się jak w domu. Ta sama wielkość pudełka, ponownie sześć talii kart zwierząt, sterta „rupieci”, kostka i Plansza Rynku. Można by odnieść wrażenie, że to istny atak klonów.

Dolina Kupców 2:
Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Dolina Kupców 2 to samodzielny dodatek, zatem mamy w nim wszystko, co potrzebne by grać. Ale Erę Mistrzów Kupieckich można śmiało łączyć z kartami z Gildii Wybitnych Handlarzy. Sam schemat rozgrywki również się nie zmienił. W dużym skrócie (gdyż opisywałem go już w recenzji pierwszej części): rozgrywka polega na rozbudowywaniu swojej talii o nowe karty dostępne na Planszy Rynku, zwiększając tym samym paletę zagrań dzięki akcjom przypisanym do poszczególnych kart, by ostatecznie wybudować 8 straganów. Ten, gracz, któremu uda się to uczynić jako pierwszemu – wygrywa. Zatem najpierw budujemy swoją talię po to, by potem się jej pozbywać.

Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Kontrola jakości

W Dolinie Kupców 2 każdy miłośnik serii znajdzie coś dla siebie. Dwie talie, Groźne Krokodyle i Pomocne Fenki, nastawione są na negatywną interakcje. Pełen swój potencjał odkrywają dopiero w rozgrywce 3-4 osobowej. A to za sprawą takich kart jak Nocna Zmiana i Zapomoga, które ingerują w talie różnych graczy. Ale co ciekawe, tak jak Krokodyle raczej nie myślą o dobrze wspólnym i grając nimi mamy możliwość szkodzenia przeciwnikom (np. poprzez podnoszenie cen na rynku), tak w przypadku Fenków część kart będzie przynosiła benefity innym graczom (Wiwat, Degustacja).

Osobiście największą frajdę sprawiły mi te talie, które nie kładą nacisku na interakcję. Ot, granie Czujnymi Sowami, wymaga bacznego obserwowania zachowania innych graczy, gdyż mają ciekawe zdolności pasywne, uruchamiane gdy przeciwnicy wykonują określone akcje. Albo Obrotne Dziobaki, które pozwalają ciekawie manipulować swoją talią. Wreszcie Sumienne Leniwce. Te część swoich efektów wykorzystują w późniejszym czasie. Brzmi znajomo?  Fani Dominiona na pewno skojarzą je z kartami Następstw. Mogą one początkowo sprawić nieco trudności nowym graczom, gdyż łamią utarty schemat zagrania karty i odrzucania jej na stos kart odrzuconych kończąc rundę. Jednak możliwość dobrania dodatkowych kart z talii wraz z początkiem następnej tury, czy też zwiększenie wartości kart (co może mieć znaczenie zarówno przy zakupach jak i budowaniu straganów), jest warte tego, by bardziej koncentrować się na dyscyplinie rozgrywki.

Najbardziej kontrowersyjną talią są Brawurowe Tchórze. Podobnie jak Beztroskie Oceloty z pierwszej części, wykorzystują one kostkę, a ta dla niektórych może wprowadzać niepotrzebny chaos. Jednak trzeba przyznać, że i one potrafią dostarczyć dobrej zabawy dzięki „hazadrowi” podczas zgadywania, co za karta jest na górze stosu (jeżeli nie zgadniemy, musimy ją usunąć – Ryzykowny Biznes) lub powiększenie dozwolonej liczby kart na ręce o 1 (o ile Sofa będzie na jednym z naszych straganów).

Dolina Kupców 2
Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Rupiecie

Oprócz kart otrzymujemy także nową Planszę Rynku. A w sumie nawet dwie: jedną tradycyjnych rozmiarów i drugą w formacie karty. Funkcjonalnie nie różnią się one niczym od tej z pierwszej części. Dlatego jeżeli macie oba pudełka, możecie sobie wybrać tą, która wam się bardziej podoba. A mini-planszetka może przyda się podczas wyjazdów.

Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Rzadki Artefakt

W ramach polskiej kampanii na wspieram.to ufundowane zostały także Sumienne Bobry, czyli dodatkowa siódma talia i do tego bardzo udana talia. Otrzymali ją wszyscy wspierający i wiem, że dostępna jest także w niektórych sklepach. Jeżeli macie okazje zdobyć Bobry, w ogóle się nie zastanawiajcie, bo jest to dodatek limitowany.

Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

To kolejna talia, która pozwala na późniejsze wykorzystanie działania zagrywanego triku. U Bobrów niemal praktycznie nie ma kart, których nie chciałbym wykorzystywać. Trening, który pozwala wziąć z powrotem na ręce rozpatrzoną kartę triku, Przekąska niesamowicie może pomóc podczas budowania Straganów, Powiew Zmian, który z kolei umożliwia usuwanie zbędnych kart ze stosu kart odrzuconych. Naprawdę Bobry były warte powalczenia o osiągnięcie wymaganego pułapu zbiórki na Wspieram.to i dla miłośnika serii to nie tylko „promka”. Systematyczne Bobry to Must Have.

Powiew zmian

Dziobaki twierdzą, że niesamowitym wynalazkom nierzadko towarzyszą wielki bałagan oraz efektowne eksplozje. Dolina Kupców 2 to nie huragan, który zmienia wszystko na około. To powiew zmian, na tyle delikatny, by nie zmącić wrażenia, że gra jest dobra bo przypomina pierwszą, jednocześnie na tyle odczuwalny, by czerpać jeszcze więcej frajdy z gry. Tak jak w pierwszej otrzymujemy niesamowity bajkowo-zwierzęcy klimat, który zapamiętuje się na długo. Nie ma tu owych eksplozji, choć mniej doświadczeni gracze mogą mieć poczucie lekkiego nieporządku pierwszy raz grając Systematycznymi Bobrami, czy Sumiennymi Leniwcami. Jednak zapewniam, że odrobina systematyczności i sumienności w zagrywaniu kart wystarczy, by czerpać radość z odkrywania kolejnych powiązań między kartami.

Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Roztropny Szpieg

We wstępie wspomniałem, że Sami Laakso nie zaprzestał obserwacji. Znów zwierzęta mają celnie dobrane ludzkie cechy. Autor dostrzegł też, że w przypadku tego tytułu nie potrzebna jest rewolucja a ewolucja, rozwinięcie pierwszej części, a nie jej naprawianie. Wreszcie widać, że inspirował się rozwiązaniami z innych gier (Dominion) wprowadzając zmiany w mechanice.

Dolina Kupców 2
Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Obliczenia

W przypadku dodatków zawsze pojawiają się fundamentalne pytania. Czy warto?

Dolina Kupców 2: Era Mistrzów Kupieckich / fot. Przystanek Planszówka

Czy warto kupić Dolinę Kupców 2 jeżeli mamy pierwszą część? Bez wahania i od razu szukajcie Bobrów, dopóki jeszcze są dostępne. Czy warto kupić jeżeli nie lubię pierwszej części? Muszę szczerze odpowiedzieć, że pewnie nie – bo to zaledwie (i aż!) powiew zmian, a nie coś co wywraca do góry nogami grę. Jeżeli nie mam jeszcze żadnego z tych pudeł, które mam wybrać? Na dzień dzisiejszy odpowiem, że Dolinę Kupców 2, ale to tylko dlatego, że pierwszą część trudno znaleźć w sklepach. Jeżeli znów wróci, to spójrzcie na cechy zwierząt i wybierzcie te, które najbardziej do was przemawiają. Bo obie części to bardzo przyjemny ekosystem. Choć w pudełku sporo rupieci, gra jest prawdziwym skarbem…

Dziękujemy Wydawnictwu

za przekazanie gry do recenzji

*Cytaty pochodzą z kart
** W nagłówkach wykorzystano tytuły poszczególnych kart