Jeśli znalazłeś ten tekst, to zapewne masz rodzinę i małe dzieci, które uwielbiają grać w planszówki. Znasz także odwieczny problem na wycieczkach. Jaką grę zabrać ze sobą, by zajmowała mało miejsca, była fajna i można by w nią grać praktycznie wszędzie?

I tutaj ja, mało skromny autor, przychodzę z pomocą, drogi czytelniku. A wraz ze mną Wydawnictwo Granna. Tak się jakoś ostatnio złożyło, że w moje cudne łapki wpadły trzy gry z serii Gry PODróżne: Ombinus, prawda czy fałsz?, Łamigami i Quiz Gdzie raki zimują? Wszystkie trzy cechują się tymi samymi, małymi rozmiarami (bez problemu zmieszczą się w każdej torbie, plecaku, reklamówce itp.). Jednak, czy poziom, jaki prezentują jest taki sam? Przedstawię to w dalszej części tekstu. Jako, że są one proste, w ramach jednej recenzji omówię pokrótce wszystkie, ich wykonanie, na czym polegają,  czy spełniają swoje zadanie i ogólnie podsumuję. Nie przedłużając, zapraszam!

Łamigami

Nie bez przyczyny ta gra pojawia się na samym szczycie dzisiejszego łańcucha planszówkowego. Małe pudełko kryje… blok karteczek i jednostronicową instrukcję. Pytanie, czy karteczkami można się bawić? A no można. Każda jest podzielona na 64 kwadraty z czego 16 jest białych, 16 czarnych. Kartkę należy tak zgiąć (można to robić wzdłuż kratek, lub na ukos) by z jednej strony powstał mroczny kwadrat 4×4, a z drugiej jasny kwadrat 4×4. O to całe zasady. Jest kilka poziomów trudności, oznaczonych odpowiednimi kolorami. I tyle wystarczy, by świetnie się bawić. Możesz składać kartki sam, możesz z innymi na czas, opcji jest mnóstwo. Każda sprawi, że trzeba na chwilę wysilić szare komórki i pomyśleć, o co tutaj chodzi. A niektóre łamigłówki rozwiązuje się w sposób nieszablonowy.

Gry podróżne / fot. Przystanek Planszówka

Co do wykonania, mam jeden, tyci minusik. Opakowanie jest fajne, instrukcja też, kratki na kartkach czytelne. ALE nasze origami potrafi czasami składać się tak, jak nie chcemy. Powstają zagięcia tam, gdzie nie powinny, a jak już raz popełnimy błąd, niestety jest trudniej odpowiednio złożyć kartkę. Na szczęście nie przeszkadza to na tyle, by nie czerpać radości z gry.

Zabrać w to można dosłownie wszędzie. Nie jest potrzebne pudełko, wystarczy kieszeń. Grać w to można wszędzie i nie będzie się wyglądało jakoś specjalnie dziwnie. Polecam gorąco, gdyż kilka minut z jedną kartką wyższego poziomu potrafiło nieźle dać w kość.

PS: Gra polecana jest dla dzieci od lat 6. Ja bym to trochę zawyżył, gdyż tylko z najłatwiejszego poziomu dzieci w tym wieku czerpią frajdę (testowane).

Ocena w rankingu: 9/10 – pierwsze miejsce.

Omnibus Prawda czy Fałsz?

Muszę to powiedzieć na samym wstępie. Nie wiem kto wymyślił, że dzieci od 12 roku życia mogą w to grać. Mam teraz prawie 22 lata, a nie znam odpowiedzi na większość pytań zawartych na kartach. Które dziecko będzie znało muzykę z lat 80-tych? Lub znało historię na poziomie czy ktoś tam był królem Węgier w okresie jakimś tam. Przerobiłem prawie wszystkie pytania z dziećmi od 12 do 15 lat i naprawdę, gra polegała bardziej na strzelaniu niż faktycznej wiedzy.

Dobra, żale powiedziane, czas przekazać jak w ogóle w to się gra. Mamy karty z pytaniami rodzaju “prawda i fałsz”. Na samym początku ustala się, na który numer pytania odpowiadamy (jest ich zawsze 10 na kartce). Pytający czyta pytanie, a reszta jednocześnie łapie żetony TAK lub NIE. Każdy z nich ma przypisaną liczbę punktów (jeśli jesteśmy pewni, chwytamy żeton o wartości 3, a jak nie o wartości 1). Gdy zgadniemy odpowiedź, otrzymujemy punkty, gdy się nie uda, tracimy tyle, ile napisane jest na żetonie. Wygrywa ten, kto uzbiera najwięcej punktowanych żetonów.

Gry podróżne / fot. Przystanek Planszówka

Gra wykonana jest na średnim poziomie. Żetony są trochę za cienkie jak na mój gust, łatwo można je pogiąć. Karty za to są bardzo solidne, więc nie ma ryzyka łatwego uszkodzenia. Zabrakło mi w tym zestawie czegoś, w czym można by przechowywać żetony. Nie zagramy w Omnibusa wszędzie (można łatwo pogubić elementy), a zwykły woreczek ułatwiłby przewożenie bez pudełka.

Ogólnie, gry nie polecam, jeśli patrzymy pod kątem grania z dziećmi. Pytania są za trudne, ze złych dziedzin i prędzej zniechęcą berbecia do gry, niż wywołają radość z ciekawych pytań. Widzę to bardziej jak na rozrywkę dla dorosłych, do czego jednak nie przekonuje szata graficzna.

Ocena w rankingu: 4/10 – trzecie miejsce.

Quiz Gdzie raki zimują?

Ostatnia gra, którą dzisiaj przedstawię, polega na wyścigu, tylko że zamiast rzucać kostkami, rzucamy odpowiedziami. Gracz po naszej lewej ciągnie kartę i zadaje nam pytanie. Zgadliśmy, posuwamy się o jeden do przodu i my zadajemy pytanie kolejnej osobie. Tak gramy, póki ktoś nie przekroczy mety. Proste. Gra oznaczona jest tutaj 6+ i w pełni się z tym zgadzam. Większość pytań jest łatwa, kilka tylko wykracza poza poziom.

Gry podróżne / fot. Przystanek Planszówka

Plansza i figurki są wykonane z grubego kartonu, a karty z solidnego papieru. Bez kartonu całkiem nieźle da się to przewozić, choć by grać musimy znaleźć fragment stabilnego podłoża. Co do samej rozgrywki, czasami występuje tutaj mały problem. Mianowicie, Quiz jest przeznaczony dla dwóch do czterech graczy. Kilka razy było tak, że dzieci znały odpowiedzi na wszystkie pytania i wygrywał ten, który po prostu zaczynał. Drobna rzecz, a jednak psuła rozgrywkę. Pomimo tego, Quiz Gdzie raki zimują? polecam, bo pytania są naprawdę fajne.

Ocena w rankingu: 7/10 – drugie miejsce.

To tyle. Mam nadzieję, że pomogłem wybrać grę, która odwiedzi z wami rodziną plażę, egzotyczne miejsca czy dziadków w wigilijną noc. 🙂

Dziękujemy Wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji

granna logo