„Zaprawdę, nie masz nic wstrętniejszego ponad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jedynie zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca”.*

Czy wiedźmin taki straszny, jakim go malują?

Zaprawdę, ciężko odpowiedzieć jest na to pytanie. Fanem prozy Sapkowskiego będąc i wszystkiego, co głową wilka jest sygnowane, wydaje się, żem nie jest odpowiednią do tego osobą. A jednak mi właśnie przypadł zaszczyt ten, bym osąd swój Wam przedstawił co postaram się jak najdokładniej uczynić.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Na wstępie wspomnieć należy, że grę tą wykonał człowiek wielkiego talentu, Ignacy Trzewiczek, który nie raz już pokazał co w tej materii potrafi. Jako, że sam jego gier kilka uwielbiam, rzuciłem się głodny planszówkowych wrażeń. Gdy tylko drużynę zebrałem, grać zacząłem, aż temat był mi już całkiem znany. Niestety, błąd to był srogi, gdyż z niektórymi grami jest jak z dobrym winem. Od czasu dla czasu, posmakować rzecz wskazana, ale od razu całą butelkę, to tylko prostaki piją.

Pewnie pytacie dlaczego. Cóż, na pewno Wiedźmin grą złą nie jest. Można się przy nim świetnie bawić i to przez jakieś… dwadzieścia minut. Bo tyle mniej więcej wystarczy, by poznać mechanizmy gry i zrozumieć, co trzeba robić, by wygrać (a akcji do tego potrzebnych jest naprawdę niewiele). Zapraszam Was do dalszej części recenzji, byście mogli zrozumieć, jak doszedłem do takich wniosków.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Czas rozpocząć przygo… przepraszam, śledztwo.

„Włóczą się po kraju, natrętni i bezczelni, sami mianujący się złego tropicielami, wilkołaków pogromcami i upiorów tępicielami, łatwowiernym wydzierając zapłatę, po którym to niecnym zarobku ruszają dalej, by w najbliższym miejscu podobnego szalbierstwa domierzyli”.

Do gry może przysiąść naraz czterech graczy, a rozgrywka trwać może od półtorej godziny, do nawet trzech. To dużo, nawet za dużo w stosunku do tego, co Trzewiczek nam zaprezentował. Na samym początku wybieramy postać, w którą chcemy się wcielić. Mamy do wyboru Geralta, Triss, Yarpena i Jaskra. I tu już pojawia się pierwszy problem. Postacie nie są ani trochę zbalansowane. Wiedźmin i czarodziejka są mocni od początkowych faz gry i na dobrą sprawę, zazwyczaj ten kto nimi gra, wygrywa. Krasnolud nie jest zły, ale daleko mu do mobilnej i silnej wiedźmy, czy niepokonanego łowcy potworów. A Jaskier… Nim się prawie nie da grać. Jak na samym początku stracimy złoto, to możemy się pożegnać nie tyle z wygraną, co z przyjemną rozgrywką.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Dlaczego tak jest? Bo gra opiera się na dwóch prostych założeniach: zbierania poszlak (wchodząc do lokacji zbieramy poszlaki, które zmieniamy na tropy i tak wykonujemy punktowane misję) i walce z potworami. Geralt nie boi się szlachtować niemilców, a Triss bez problemu porusza się po całej mapie. Wtedy Yarpen i Jaskier zostają mocno z tyłu, bo średnio walczą i mają problemy z poruszaniem się.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

W turze możemy wykonać dwie z kilku akcji: krótkiej i długiej podróży, ulepszenia postaci, odpoczynku i śledztwa. Dwie pierwsze służą do poruszania się po planszy, jednak druga opcja daje nam minusy, o których za chwilę. Rozwój pozwala nam znaleźć nowe umiejętności dla bohaterów, dzięki czemu są oni lepsi w walce itp. Odpoczynek pozwala nam zregenerować rany, które otrzymujemy za walkę, a o śledztwie zapomnijcie. Jest to mechanizm, który miał urozmaicić rozgrywkę i pomóc w zbieraniu tropów, ale o wiele częściej on irytuje i nic nie daje.

Biednemu, to i wiatr w oczy kole.

„Wiadomym jest, że wiedźmin, gdy mękę, cierpienie i śmierć zadaje, to takiej similissime lubości i rozkoszy doznaje, jaką człek pobożny i normalny tylko wtenczas ma, gdy z małżonką swą ślubną obcuje, ibidem cum eiaculatio”.

Teraz powrócimy do wcześniej wspomnianych minusów. Wiedźmin: Gra przygodowa stara się utrudnić życie graczom jak tylko można, poprzez karty losu. Dostać je jest niezmiernie łatwo, gdyż wystarczy wejść do nieodpowiedniej lokacji, wyciągnąć złą kartę śledztwa, lub wykonać daleką podróż. Pomysł naprawdę fajny (w końcu fabularnie znajdujemy się na terenie objętym działaniami wojennymi), jednak im dłużej gramy, tym te przeciwności coraz mniej przeszkadzają i zamiast naprawdę fajnie modyfikować rozgrywkę, po prostu irytują.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Powiem jeszcze kilka słów o walce. Każda postać cechuje się innym zestawem kostek i umiejętnościami związanymi z mordobiciem. Każdy przeciwnik ma siłę i życie wyrażoną w ilości mieczy i tarcz, a naszym zadaniem jest po prostu te wartości przebić, lub z nimi wyrównać. Umiejętności pozwalają nam dodać brakujące punkty, czy w ogóle uniknąć walki. I tyle, nic specjalnego, ale często jest to najbardziej emocjonująca część gry.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Nowe szaty Wieśka.

„Z tego jasno wypływa, że i w tej materii wiedźmin naturze przeciwnym jest stworem, niemoralnym i plugawym zwyrodnialcem, z dna piekła najczarniejszego i najsmrodliwszego się rodzącym, albowiem z cierpienia i męki sam chyba tylko diabeł rozkosz czerpać może”.

Co by nie mówić, gra jest przepiękna. Wszystkie grafiki są obłędne, a każdy element gry dopracowany. Teksty na kartach są klimatyczne, a niektóre rysunki przywodzą na myśl komiksowe przerywniki, które pojawiają się w grach komputerowych. Żetony są wykonane z mocnego kartonu, a plansza na pewno łatwo się nie popsuje. Nie mam tutaj nic do dodania. Wszystko jest na jak najwyższym poziomie.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

O czym szumią w Kaer Morhen.

„Miast do bogów się modlić, miast do świątyni bogatą zanieść ofiarę, prostak taki podłemu wiedźminowi gotów oddać grosz ostatni, wierząc, iż wiedźmin, ów odmieniec bezbożny, zdoła dolę jego odwrócić i nieszczęściom zapobiec”.

Podsumowując, Wiedźmin Gra Planszowa nie jest wybitny. Jest przyjemną grą na jeden, dwa wieczory. Wracać do niego można, ale tylko po kilku miesiącach przerwy. Inaczej, dopadnie Was szybkie znużenie grą i najchętniej nigdy już nie otworzycie pudełka.

Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka
Wiedźmin Gra Przygodowa / fot. Przystanek Planszówka

Co jest tego przyczyną? Według mnie, to powtarzalna rozgrywka, brak balansu i co najważniejsze, jedna skuteczna droga do wygranej. Szkoda, bo liczyłem na coś więcej. A tak, dostajemy tylko średniaka.

* Wszystkie cycaty zostały zaczerpnięte z sagi “Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego.