PYTAKI łączą w sobie bardzo pozytywny przekaz wartości rodzinnych z wysoką jakością edycji.
Karol Madaj, projektant gier planszowych, w tym gry Kolejka

Skoro Pytaki, zacznę od pytań

Jak dużo wiesz o swojej rodzinie – tej najbliższej i tej nieco dalszej? Pewnie wiesz, jaki jest ulubiony deser Twojego taty, po kim odziedziczyłeś kształt nosa lub jak poznali się Twoi rodzice. Ale czy wiesz, jak najlepiej pocieszyć Twoją mamę, na jakim instrumencie zawsze chciał grać Twój dziadek i jak pomóc swojej córce/synowi/bratu/siostrze, gdy są zdenerwowani? Wreszcie – czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, co Ty lubisz w swoich najbliższych, a co oni cenią w Tobie? Co lubisz w swojej rodzinie? Jak często rozmawiacie o tym, co czujecie?

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

Nie, spokojnie, nie musisz odpowiadać na te pytania. Ani teraz, ani podczas rozgrywki. W Pytakach – polskiej grze autorstwa Aleksandry Sulej – nie odpadniesz, jeśli nie odpowiesz. Bo tu nie chodzi o rywalizację, o zdobywanie punktów czy wyeliminowanie przeciwnika. Nie ma nawet dobrych czy złych odpowiedzi. Chodzi o to, by lepiej się poznać, by zbudować dobre relacje, by nauczyć się mówić o emocjach i słuchać, a nie tylko słyszeć innych. By po prostu ROZMAWIAĆ.

Gra Pytaki zdobyła kilka prestiżowych tytułów i wyróżnień, między innymi dwie główne nagrody na Kids Biz Awards 2015 w kategoriach Innowacje i Edukacja, a także tytuł Zabawki Roku 2015. Moje najważniejsze pytanie brzmi: co takiego ma w sobie ta gra, że znalazła się już na półkach prawie 30 000 rodzin?!

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

Losuj „pytaka”, rzuć kostką uczuć

Zasady gry Pytaki są więcej niż banalne. Siadamy wszyscy razem tak, by się wzajemnie dobrze widzieć. Spośród 96 „pytaków” (czyli żetonów zawierających pytanie bądź zadanie) z woreczka losujemy jednego, głośno odczytujemy jego treść i odpowiadamy lub wykonujemy to, co przeczytaliśmy.

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

Czasem „pytak” mówi, by rzucić kostką uczuć. Wówczas gracz rzuca ową kostką i wykonuje dalsze instrukcje. Najczęściej należy nazwać wylosowane uczucie, pokazać je na sobie lub wspólnie z pozostałymi graczami, opowiedzieć o sytuacji, kiedy tak się czuliśmy. Ale znów – nic na siłę. Instrukcja mówi jasno, że odpowiadanie na pytania czy realizowanie zadania to nie przymus. To ważne, bo pośród pytań banalnych czy zabawnych są też pytania trudne, takie, które mogą przywołać wspomnienia, o których nie chcemy mówić, czy uczucia, o których ciężko opowiadać.

Pytaki – powiem Wam o moich uczuciach

Instrukcja mówi, że w Pytaki może zagrać każdy. Można zasiąść we dwoje, a można i całą ekipą, która zebrała się przy wigilijnym stole. I nawet 4-letni bratanek może zagrać. I szanowna prababcia, której na urodzinach śpiewamy już „Dwieście lat! Dwieście lat!”. Autorka zastrzega jednak, że ważne, by była to rodzina. Ja jednak uważam, że w Pytaki zagrać mogą także przyjaciele a po wyłączeniu niektórych pytań lub korzystając tylko z kostki uczuć i powiązanych z nią kart – może to być dobre narzędzie na przykład dla grup terapeutycznych czy w szkołach podczas godziny wychowawczej.

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

Kto wygrywa? Teoretycznie – nikt. Ale praktycznie – zyskują wszyscy. Bo spędzenie czasu na zabawie w najbliższym, rodzinnym gronie, pogłębianie więzi, tworzenie relacji, wspominanie, dzielenie się doświadczeniami czy rozmawianie o uczuciach – to właśnie autorka gry proponuje zamiast typowego podliczania punktów.

Czy to się sprawdza? Moim zdaniem Pytaki nie są do końca dla każdego. Mam na myśli to, że mimo wszystko nie każdy odnajdzie się w takiej formule, gdzie trzeba nie tylko po prostu rozmawiać, ale rozmawiać o sobie, o swoich uczuciach, emocjach, o tym co nas cieszy i co nas smuci. Co lubimy, a co chcielibyśmy zmienić – w pokoju, w domu, w sobie, w Tobie. Nie twierdzę, że rozmowa nie jest ważna. Nie jestem jednak pewna, czy każdy otworzy się przed innymi tak, jak otwieramy woreczek pełen „pytaków”. Sądzę, że są i tacy, którzy zamiast zacząć rozmawiać, jeszcze bardziej się zamkną. Stąd tak istotny jest po pierwsze dobór graczy (bo być może mama nie będzie chciała przy cioci mówić o swojej największej porażce sportowej czy o tym, kiedy ostatnio czuła strach), a także by wszyscy gracze poważnie podeszli do Pytaków – by nie reagowali śmiechem na czyjeś uczucia, by odpowiadali szczerze, by otwierali się na tyle, na ile sami chcą i znaleźli w pozostałych uczestnikach zabawy zrozumienie i szacunek.

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

Gra – nie-gra

Pytaki to niby gra, a jednak nie gra… Nie ma w niej ani grama rywalizacji. Bo też zupełnie nie chodzi w niej o wyłonienie zwycięzcy. Wzbudza emocje, ale nie takie, które towarzyszą nam, gdy gramy w jakąkolwiek inną grę – czy to „euro-suchara”, ameritrasha czy innego Dominiona.

Pytaki Aleksandry Sulej nazwałabym raczej narzędziem do nauki dobrej komunikacji i wyrażania emocji, a także do budowania relacji w rodzinie. Tu nie gramy, ale mówimy o sobie i o innych; o uczuciach i emocjach – uczymy się je wyrażać i słuchać innych, opowiadamy, jak sobie z nimi radzimy i podpowiadamy, jak pomóc sobie z nimi radzić.

Każda rozegrana przeze mnie partia Pytaków była pełna emocji. Bardzo różnych. Gdy zasiedliśmy w gronie przyjaciół, mnóstwo było śmiechu, pytania traktowaliśmy momentami z przymrużeniem oka 😉 Ale było też wiele wspomnień. Z kolei gdy otworzyłam Pytaki z najbliższą rodziną – były łzy wzruszenia, były momenty zaskoczenia i nostalgii. Padły słowa, które pojawiają się w zagonionej codzienności coraz rzadziej…

Pytaki / fot. Przystanek Planszówka

I chyba właśnie tak trzeba zasiadać do Pytaków. Zależnie od towarzystwa, potrzeb i nastroju grać dla zabawy albo wejść głębiej, na niemal terapeutyczne poziomy.

Myślę, że nie trzeba mieć Pytaków w swojej kolekcji, by ze sobą rozmawiać na tematy ważne. Czy będę często sięgała po ten tytuł? Nie wiem, bo jego specyfika sprawia, że można go zaproponować bardzo ścisłemu, konkretnemu, wręcz dość hermetycznemu gronu. Ale jednocześnie jestem zdania, że Pytaki to naprawdę dobry pretekst do tego, by zacząć mówić i słuchać, by przy rodzinnej (naprawdę rodzinnej) rozgrywce tworzyć bliskość i budować więzi. I mieć sporo powodów do przemyśleń…

  • Bardzo jestem ciekawa tej gry. Wiem – z pewnego magicznego źródła – że znajdzie się u nas pod choinką. 🙂

    • Magdalena Walczak-Grudzka

      U nas działa, gdy gramy w naprawdę określonym, rodzinnym gronie. Wtedy są właśnie TE emocje, wzruszenia, śmiech, wspomnienia… Myślę, że warto mieć ten tytuł 🙂 Koniecznie podziel się wrażeniami! Wesołych Świąt 🙂

      • Naprawdę jestem ciekawa. Mam nadzieję, że po tym całym świątecznym szaleństwie znajdziemy spokojny wieczór i pogramy. Napiszę jak mam poszło! Wesołych Świąt.