Zastanawialiście się kiedyś, ile procent Polek goli pachy? Albo w ilu filmach zagrał Elvis Presley? Jeśli tak, to musicie spróbować swoich sił w grze Ryzyk Fizyk od wydawnictwa Egmont. Nie zdziwcie się jednak, jeśli nagle okaże się, że nie znacie odpowiedzi na większość zadanych pytań.

Gra właściwie przypomina teleturniej, bo mamy zawodników (od 3 do 14!), których zadaniem będzie odpowiadanie na czytane z kartki pytania. Sama odpowiedź to jednak nie wszystko. Należy jeszcze obstawić odpowiedzi spośród wszystkich zanotowanych i zastanowić się nad ryzykiem postawienia naszych wygranych żetonów. Ostatecznie wcale nie trzeba być alfą i omegą, a wystarczy szczęśliwie obstawiać swoje kartonowe dolary.

Ryzyk Fizyk Edycja Deluxe / fot. Przystanek Planszówka

W pudełku zawarto żetony graczy w siedmiu różnych kolorach, pasujące do nich kolorystycznie kartoniki na odpowiedzi, zmazywalne pisaki z gąbką, żetony kartonowe, klepsydrę, rozwijaną planszę i oczywiście instrukcję (tylko 3 strony zasad wielką czcionką!). Całość jest wykonana ładnie i wygląda porządnie, nie powinna się szybko zniszczyć. Dobre wrażenie psuje tylko plansza, która jest rozwijanym kawałkiem materiału, a spokojnie autorzy mogli zadbać o wydanie planszy kartonowej i rozkładanej. Myślę, że wyglądałoby to o wiele lepiej. Chociaż z drugiej strony można ją wyprać jeśli ktoś wyleje na nią wódk…, wodę znaczy się 😉

Pojedyncza partia gry mija całkiem szybko, tym bardziej, że ogranicza nas czas. Najpierw jedna osoba czyta pytanie, następnie należy odwrócić dołączoną do gry klepsydrę i gracze mają 30 sekund na napisanie na kartonikach odpowiedzi, które zawsze są jakąś liczbą. Gdy wszyscy w tajemnicy zanotowali już swoje rozwiązania, ujawniają je reszcie osób i układają w kolejności od najmniejszej liczby do największej. Wtedy zaczyna się najciekawsza moim zdaniem część gry, również ograniczona do 30 sekund. Każdy musi obstawić, która odpowiedź, lub maksymalnie dwie z nich, są najbliżej prawdy. Na start dostajemy dwa żetony po $100, które zawsze do nas wracają, nawet jeśli położymy je na złej odpowiedzi. Jeśli uda nam się obstawić poprawną odpowiedź, dostajemy naszą wygraną. Kwota z żetonów jest powiększana o konkretną sumę, zależną od tego, gdzie znajdowała się zwycięska liczba. Zobaczcie zdjęcie poniżej, kartoniki leżą w różnych miejscach planszy i wygrana może być zwiększona dwa, trzy, cztery lub nawet sześć razy.

Ryzyk Fizyk Edycja Deluxe / fot. Przystanek Planszówka

Gdy wygramy, oprócz naszych pierwszych żetonów, które są twarde i metalowe, dostaniemy również żetony kartonowe. Te musimy obstawiać uważniej, bo jeśli podejmiemy błędną decyzję – przepadną. Z drugiej strony przecież chodzi o to, żeby ryzykować – w końcu nazwa gry Ryzyk Fizyk zobowiązuje. Tym bardziej, że w większości przypadków i tak nie będziecie mieli pojęcia, jaka jest prawidłowa odpowiedź. W rozegranych przeze mnie partiach na cztery osoby bywały takie kwiatki, że pojawiły się odpowiedzi: 0, 1, 23, 1800 😀 A pytanie brzmiało: ile gatunków ssaków znosi jajka. Nie napiszę wam tu odpowiedzi, bo może będziecie chcieli kupić grę Ryzyk Fizyk, zagrać i samemu się dowiedzieć. A jak ktoś jest ciekaw odpowiedzi, to ostatecznie od czego jest wujek Google 😉

Ryzyk Fizyk Edycja Deluxe / fot. Przystanek Planszówka

Gra kończy się po siedmiu pytaniach, a wygra ten, kto zdobył najwięcej $$$. Powiem szczerze, że ciężko skończyć na jednej partii, gra naprawdę wciąga. Pytania potrafią być dziwne, śmieszne i abstrakcyjne. Nie raz odpowiedzi doprowadzają grających do wybuchu śmiechu lub puszczenia wiązanki przekleństw. Ale o to przecież chodzi, żeby gra budziła emocje. Ryzyk Fizyk to pozycja, która spodoba się zarówno nastolatkom, jak i dorosłym. Sugerowany na pudełku wiek to 10+ i wydaje mi się, że to dobre oznaczenie. Młodsze dzieci będą miały problem z odpowiedziami na tak specjalistyczne pytania i pewnie wywoła to u nich frustrację zamiast radości. Chociaż nie oszukujmy się, te pytania są też frustrujące dla dorosłych. Nagle okazuje się, że wcale nie jesteśmy tacy wszechwiedzący… 😉

Ryzyk Fizyk Edycja Deluxe / fot. Przystanek Planszówka

Jeśli chcecie przekonać się sami, czy dacie sobie radę z wyzwaniem, jakie stawia Ryzyk Fizyk, to możecie śmiało kupować grę. Jest emocjonująca, można się z niej dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, dobrze się w nią gra w każdej grupie wiekowej. Nawet moja babcia ją polubiła! Problemem może być jedynie ograniczona liczba pytań, które po pewnym czasie będą się powtarzały. Z drugiej strony wcale nie tak prosto jest zapamiętać odpowiedzi na 252 pytania, więc śmiało można je ograć dwa razy. A co potem? Zawsze można stworzyć własne pytania 😉

Dziękujemy wydawnictwu Egmont

Kraina z kreska2za przekazanie gry do recenzji

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
7
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPlanszowe newsy prosto z radia. #55
Następny artykułZapraszamy na Mikograjki! 8-9 grudnia w Toruniu

Miłośniczka fantastyki, kotów i dobrego piwa. Na co dzień tworzy dokumentację do naprawy silników lotniczych, a po godzinach lubi pograć w dobrym towarzystwie. Chociaż najbardziej lubi gry wywołujące salwy śmiechu, to chętnie wypróbuje każdą nieznaną sobie planszówkę.