Wyobraźnia naszych Czytelników i Słuchaczy nigdy nie przestanie nas pozytywnie zaskakiwać. Ostatni tydzień był dla nas bardzo przyjemnym czasem – odbieraliśmy zgłoszenia konkursowe i sprawdzaliśmy, jakie macie pomysły na radzenie sobie z niełatwym przeciwnikiem, jakim jest Wojownik z gry Najemnicy – Parszywa Drużyna.

Nagrodę otrzymuje Hubert Heller, który tak widzi swoje hipotetyczne starcie z Wojownikiem:

Błąkam się po lesie, słyszę śpiew ptaków, szum liści… czego chcieć więcej? Uśmiechnięty i radosny idę i nagle widzę go! Wojownika… i to nie byle jakiego, a członka Parszywej Drużyny. Twarz wykrzywiona, by w każdej chwili mógł wydać swój złowieszczy okrzyk bojowy i rzucić się na wroga. Szybka kalkulacja: jeden wojownik = Eliminacja jednego członka gildii przeciwnika! Rozglądam się po lesie. Jestem sam. Chwilę dumam, patrząc jak biegnie w moją stronę…

Hm, no w sumie grzechem byłoby mu zepsuć taką piękną akcję, chłopak się napracował na swój image, jedynie Barbarzyńca może się pokusić o bycie tym, który robi większą rozpierduchę i potrafi wkurzyć każdego mistrza gildii skrupulatnie gromadzącego swoje drużyny. Trochę szkoda Wojownika, ciągle w cieniu Barbarzyńcy to co się dziwić, że ma taką mordeczkę wykrzywioną i że rzuca się na każdego, kogo spotka. Ale z drugiej strony, to nie jakaś gra karciana, tylko samo życie… a więc: co robię? Obracam się i uciekam. Biegnę ile sił w nogach, prawie wypluwam płuca gdy widzę przed sobą odsiecz. Tak jest Barbarzyńca z mojej gildii z toporem w dłoni naciera na Wojownika.

Uratowany! W końcu ogień zwalczają ogniem, a więc aby przeżyć spotkanie z Wojownikiem trzeba na niego nasłać Barbarzyńcę.

Tak, uratowany… to czemu coś nie daje mi spokoju? Czuję oddech Wojownika na karku, Barbarzyńca już nadciąga…

Zaraz, chwila, moment… przecież…

Barbarzyńca bierze potężny zamach…

Barbarzyńca = eliminacja jednym cięciem 1 członka gildii przeciwnej, a także 1 członka gildii sojuszniczej… a ja jestem przecież z jego gildii…

Kurczę no… z deszczu pod rynnę… i wtem moje rozmyślania przerywa świst topora…

Hubercie, wielkie dzięki za udział w konkursie. Odezwiemy się do Ciebie mailowo i ustalimy szczegóły odbioru wygranej.

Jak zwykle szkoda, że mogliśmy przyznać tylko jedną nagrodę. Na pocieszenie dodamy, że kolejny konkurs już niebawem – mamy do rozdania kolejną grę, którą zdobyła dla Was Agata podczas akcji Jak Wściekłe Psy z Lucrum Games.