Renesansowa Florencja, a w niej cztery rody walczące o wpływy i dominację. Wydawać się może, że jedynie upust krwi wyłoni najlepszego. Nic bardziej mylnego! Buduj, upiększaj, rozwijaj i pamiętaj o okazaniu swojej wiary, a na pewno twoja rodzina otrzyma najwyższe stanowiska oraz upragniony rozgłos.

Wspaniałe odrodzenie

Lorenzo Il Magnifico to strategiczny worker placement przeznaczony dla 2-4 graczy, w której losowość nie jest mile widzianym gościem. Gra zawiera sporo dobrze znanych mechanizmów, które znakomicie ze sobą współpracują i zapewniają płynną rozgrywkę. Zasady są bardzo proste, a celem gry jest zdobycie największej liczby punktów. Rozgrywka składa się z 6 rund. Każda z nich podzielona jest na 4 fazy – Przygotowania rundy (ułożenia kart w wieżach), Akcji, Raportu do Watykanu (wyłącznie w parzystych rundach!), Końca rundy (zebranie i usunięcie kart, zmiany kolejności).

W trakcie rozgrywki do dyspozycji gracze mają między innymi karty, które zdobywane są poprzez rozmieszczanie członków rodziny w odpowiednich lokacjach. Koszt ich nabycia zależny jest od pozycji w kolumnach oraz oznaczenia, przykładowo: zielone karty znajdujące się we włościach, czyli kolumnie pierwszej nie posiadają żadnego kosztu nabycia, natomiast te w pozostałych kolumnach, będą wymagały spełnienia specjalnego warunku (oddania danej ilości złota czy też posiadania odpowiedniego poziomu militarnego). Przebieg gry nie jest skomplikowany i przy pierwszej rozgrywce bardzo łatwo się go nauczyć.

Poprowadź ród na szczyt!

Jak wcześniej wspomniałem, losowość w Lorenzo il Magnifico praktycznie się nie pojawia, a jednak gra w swojej mechanice wykorzystuje 3 kości odpowiadające za wartości akcji wykonywanych przez członków rodziny. Na pewno znajdą się osoby dla których, w przypadku gier planszowych, kości są synonimem słowa „losowość”. Nasuwa się więc pytanie – jak ta gra może jej nie posiadać lub może być ona znikoma? Odpowiem w bardzo prosty sposób – w przypadku wyników na kościach, gracz może wpływać na nie, poprzez wykorzystanie członków rodziny i zwiększenie wartości, potrzebnej do wykonania akcji. Tak więc teoretyczna losowość zostaje zastąpiona świadomym wyborem.

Lorenzo il Magnifico dostarcza nam znakomitą gamę wyborów związanych z planowaniem ruchów. Możemy stosować strategię długofalowe, nastawione na kolekcjonowanie danych elementów (np. niebieskich kart Bohaterów, które potem łącząc się dadzą nam bonusy, o ile takowe będziemy posiadać) lub grę „jak podpadnie nam karta”, czyli szybkie zdobywanie punktów zależne od sytuacji. Sposobów jest naprawdę dużo, więc najlepiej zagrać kilka razy, żeby sprawdzić jaka taktyka jest dla nas najbardziej korzystna.

Lorenzo il Magnifico / fot. Przystanek Planszówka

Jak pies z kotem?

Lorenzo il Magnifico to tytuł, w którym interakcja między graczami działa na zasadzie „zabiorę Ci to sprzed nosa”. Nie możemy wpływać bezpośrednio na innych poprzez negatywne działanie na ich karty lub inne elementy gry, ograniczone jest to jedynie do blokowania ruchów poprzez zajmowanie pozycji na planszy lub zabierania kart z kolumn, na które mógł czaić się nasz przeciwnik. Mimo wszystko nasze działania mogą mieć duży wpływ na rozgrywkę. Możemy przykładowo sprawić, że naszych rywali będzie czekała ekskomunika ze strony papieża, zabierając im tym samym możliwość zdobycia punktów wiary. Niby nic, a jednak potrafi bardzo wpłynąć na nastawienie naszych przeciwników.

Dodatkowo sama gra nie pozwala „prowadzić się za rączkę” i nie wybacza błędów. W swoich rozgrywkach zauważyłem, że wystarczy jeden mały błąd, aby cała taktyka którą obmyślaliśmy przez dłuższy czas została zrujnowana.  Słyszałem wtedy jak gra mówi mi: „Położyłeś członków rodziny na innym polu niż wcześniej planowałeś? Bardzo mi przykro, nie masz wystarczającej liczby monet, aby zdobyć tamtą kartę. A, no tak, przecież to był koniec rundy – pożegnaj się z tą kartą na dobre!”. Można więc uznać, iż Lorenzo il Magnifico to planszówka wymagająca planowania kilku ruchów w przód i niepopełniania nawet najmniejszych błędów – zupełnie jak w szachach. Niby prosty w zasadach „euras”, jednak zdecydowanie wymaga kombinowania na wszystkie możliwe sposoby.

Lorenzo il Magnifico / fot. Przystanek Planszówka

Kiedy mury runą

Jeśli miałbym wymieniać problemy, z jakimi spotkałem się w czasie rozgrywki, to pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl to oznaczenia symbolów na kartach. W pudełku nie znajdziemy tak zwanej „karty podpowiedzi” wyjaśniającej elementy znajdujące się na kartach rozwoju (dostajemy jedynie dwustronną kartkę w rozmiarze A4 z opisem żetonów ekskomuniki oraz kart osobistości). Rozgrywka jest przez to czasem bywa hamowana, gdyż nie ma jednego miejsca w instrukcji, w którym znajdują się wszystkie wyjaśnienia. Nie sprawia może to wielu problemów dla wyjadaczy, jednak jest irytujące dla nowych graczy, którzy dopiero uczą się oznaczeń.

Kolejnym problemem może stać się wspomniana wcześniej gama wyborów. Biorąc pod uwagę liczbę ruchów, jakie możemy wykonać na planszy i ile decyzji jesteśmy w stanie podjąć, pozytywny aspekt gry jakim jest właśnie „wolność decyzji” może stać się dla nas utrapieniem. Gracze mogą „zablokować się”, gdyż nie będą w stanie zdecydować się, jaki ruch wykonać. Osobiście zdarzyło mi się to raz – miałem wtedy kilka możliwości i nie byłem w stanie wybrać tej jedynej, przez co nieświadomie przedłużałem rozgrywkę.

I…to by było na tyle z minusów. Naprawdę nie doszukałem się niczego więcej. Gra „chodzi” bardzo dobrze na dwie, jak i większą liczbę osób i dostarcza sporej zabawy.

Lorenzo il Magnifico / fot. Przystanek Planszówka

Podsumowanie

Lorenzo il Magnifico jest dla mnie jak rozbudowane 7 Cudów Świata – posiada prostą i przyjemną tematykę, a wraz z ciekawą mechaniką staje się tytułem, który naprawdę warto „ograć”.  Na pewno sprawdzi się na stołach zaawansowanych graczy oraz tych początkujących. Duża ilość elementów sprawia, że tytuł ten jest posiada duży stopień regrywalności, dzięki czemu szybko się nie znudzi. Lorenzo il Magnifico to świetna planszówka, którą będę ściągał z półki dosyć często. Urzekła mnie swoją zaawansowaną mechaniką, która – choć okryta płaszczem prostych zasad – staje się nawet dla wymagających graczy tytułem, który „wchodzi jak nóż w masło” na planszówkowych spotkaniach.