Żubr Pompik stał się jakiś czas temu bardzo popularny wśród dzieci, a to za sprawą animowanej serii studia EGoFilm emitowanej na TVP ABC. Słodki, mały żubrzyk i jego siostrzyczka podbiły serca widzów. Niewiele osób wie, że bajki powstały na podstawie książek autorstwa Tomasza Samojlika, które ukazywały się już od 2008 roku. Cóż, to nie pierwszy przypadek, kiedy dopiero przeniesienie na ekran zapewniło popularność bohaterom. Wydawnictwo poszło za ciosem i przygotowało przyjemną grę rodzinną o takim samym tytule i bazującą na grafikach z serialu.

Żubr Pompik / fot. Przystanek Planszówka

Jak to jest być żubrem?

Gra przeznaczona jest dla dzieci już od 4 roku życia, więc zasady są banalnie proste, a instrukcję czyta się szybko. W środku pudełka, na którym widnieją oblicza całej rodziny Żubra Pompika znajdziemy porządnie wykonaną planszę, dwie kostki z wizerunkiem żubra zamiast jedynki, kafelki z obrazkami, 42 żetony różnokolorowych kwiatków, znacznik słońca, wspomnianą już instrukcję oraz oczywiście samą figurkę żubra (plus naklejki żeby ją stworzyć), którym będziemy się poruszać po planszy. Całość jest solidna, wydawnictwo pamiętało o tym, że elementy gry będą męczone przez małe rączki, natomiast znane dzieciom grafiki z serialu cieszą oko.

Żubr Pompik / fot. Przystanek Planszówka

Jest to właściwie gra memory, ale ulepszona pod kilkoma względami. Kafelki przedstawiają 6 par różnych zwierzątek, plus jeden kafelek z obrazkiem burzy, który trzeba wtasować do zwierzątek i wszystkie rozmieścić losowo na planszy. Najpierw kafelki są odkryte i gracze mają minutę na zapamiętanie ich ułożenia, następnie odwracamy je i wtedy zaczyna się zabawa.

Żubr Pompik / fot. Przystanek Planszówka

Rzuca się dwiema kostkami, a rzucający sam wybiera, który wynik bardziej mu pasuje. Przesuwa Żubra Pompika z pola startowego zgodnie ze strzałkami i odkrywa kafelek na który teraz stoi. Musi wskazać drugi pasujący kafelek, który znajduje się gdzieś na planszy. Jeśli mu się uda, dostaje żeton kwiatka, a jeśli nie, to po prostu kończy swój ruch. Oba kafelki są zakrywane i ruch zaczyna kolejny gracz. Jeśli któryś z uczestników rozgrywki wyląduje na polu z kafelkiem burzy, traci jeden ze swoich kwiatków (lub traci turę w wersji dla najmłodszych graczy). Gra trwa przez 8 rund, a przez rundę mam tu na myśli jedno pełne koło po planszy. Każde przejście przez pole startowe oznaczane jest poprzez przesunięcie znacznika słońca na narysowanym zegarze. Wygrywa oczywiście ten, kto na koniec ósmej rundy będzie posiadał najwięcej kwiatków.

Żubr Pompik / fot. Przystanek Planszówka

Propozycja na wspólne popołudnia

Żubr Pompik bardzo przypadł mi do gustu, bo jest grą, którą można łatwo dostosować do wieku grających. Jeśli grają malutkie dzieci, można zignorować straty punktów przy kafelku burzy. Jeśli trochę starsze, można różnym kolorom kwiatków nadać punktację i rzucać tylko jedną kostką, żeby nie było za łatwo. Wprowadziłam nawet swoją modyfikację, nieprzewidzianą przez instrukcję, dzięki której również dorośli nie będą mieli zbyt łatwo – po stanięciu na kafelek burzy tasujemy kafelki i rozkładamy jeszcze raz! Na pewno jeszcze wiele rzeczy można zmienić w tej grze, by dostosować ją do swoich potrzeb. Uniwersalność tej gry sprawia, że jest świetną pozycją dla całej rodziny i może zaangażować wszystkie pociechy.

Żubr Pompik / fot. Przystanek Planszówka

Żubr Pompik znalazł cieplutkie miejsce na naszej półce

Bardzo się cieszę, że dostałam tę grę do recenzji. Moja córka jest jeszcze trochę za mała żeby zagrać, ale w przyszłym roku na pewno spróbujemy. Do tego czasu Żubr posiedzi na półce, ale jak tylko moja latorośl ogarnie zasady, na pewno często Pompik będzie nam towarzyszył wieczorami. Jeśli szukacie prezentu dla swoich małych pociech, nie szukajcie dalej, oto on! Nie dość, że gra jest przyjemna, to jeszcze ćwiczy umysł dziecka, więc wszyscy są zadowoleni.