Dochodzenie – jeden morderca i śledztwo w toku

0
Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Jeśli seryjny morderca popełnia kolejną już zbrodnię, która miała być doskonała, są duże szanse, iż coś poszło źle. Detektywi wreszcie są bliżej rozwiązania, niż kiedykolwiek… Morderca jest jednak świadomy swego błędu i zrobi wszystko, by zrzucić wszelkie podejrzenia na kogoś innego…

Detektywistyczna imprezowa gra karciana Dochodzenie wydana została pod koniec 2018 roku pod skrzydłami wydawnictwa Lucrum Games. Autorem gry jest Tobey Ho (stworzył grę oryginalnie pod nazwą Deception: murder in Hong Kong). Jak na grę imprezową przystało, grać może od 4 do aż 12 osób, wydawca sugeruje także dolny próg wiekowy jako 14 lat (nie bez przyczyny). Jedna rozgrywka może trwać 10 minut, ale także 30 – wszystko zależy od zaangażowania graczy.

Niech wszyscy zamkną oczy!

W pudełku znajdziemy sporo elementów jak na karciankę: około 300 kart, duże kafle, małe żetony i drewniane znaczniki – pociski (które graczom kojarzą się niefortunnie z czymś zupełnie innym, tak jak i polski tytuł). O ile oprawa graficzna pudełka nie zrobiła na mnie większego wrażenia, to zawartość już tak, wszystko jest bardzo estetycznie wykonane.

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Rozgrywka przebiega zawsze pod kontrolą osoby, która otrzyma kartę Technik śledczy (z własnej woli lub wylosowaną, często technik zgłasza się sam). Reszta kart postaci zostanie rozlosowana wśród graczy. Zależnie od tego, ile osób gra, będą to karty Detektywów, jeden Morderca (i dla wariantów 6 grających wzwyż także Wspólnik i Świadek). Każdy gracz otrzymuje 1 żeton odznaki oraz po 4 karty Tropów i 4 karty Metod morderstwa, najlepiej ułożyć je przed sobą tak, aby inni mogli czytać napisy bez problemu.

Technik prosi graczy o zamknięcie oczu i zaraz po tym każe otworzyć je Mordercy. Ten ma za zadanie wskazać wśród swoich 8 kart po jednej z każdego typu – oznaczają one jak zabił oraz jaki pozostawił po sobie trop.

Technik może rozpocząć grę zaraz po otwarciu oczu przez wszystkich graczy. Musi ich nakierować, ale nie zdradzając rozwiązania, najlepiej nie mówiąc zupełnie nic. Ma do dyspozycji jedynie kafle Poszlak i naboje. Na kaflach tych znajdują się frazy, które mogą pośrednio lub bezpośrednio łączyć się z kartami graczy. Jeden kafel jest zawsze niezmienny i mówi o przyczynie śmierci ofiary – często już to wyklucza wiele możliwości na kartach. Kolejne kafle (w sumie z tym niezmiennym będzie ich 6) dokładają informacje takie jak miejsce zbrodni wiele innych.

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Technik musi na poszczególnych kaflach oznaczyć nabojami najbardziej kojarzące mu się hasła z kartami, które wskazał Morderca (np. na karcie są okulary przeciwsłoneczne, więc na kaflu “pogoda” zaznaczy lato). Na podstawie tych skojarzeń gracze muszą zgadnąć, kto i w jaki sposób zamordował oraz co po sobie zostawił. Powinni ze sobą dyskutować i analizować wspólnie wszystkie karty. Mają na to 3 tury. 

Tak naprawdę kolejna tura to zamienienie przez Technika jednego z brązowych kafli na stole na zupełnie nowy. Gracze, poza dyskusją, mogą rzucić oskarżenie za pomocą oddania żetonu odznaki Technikowi (w tym Morderca w celu odwrócenia uwagi od siebie). Jeśli ich strzał jest niecelny, to o jedną odznakę grają dalej biedniejsi. Jeśli jednak uda się trafić w odpowiednie dwie karty, Detektywi wygrywają grę. Morderca wygrywa gdy nikt go nie znajdzie do końca 3 tury lub (w przypadku odpowiedniego wariantu) gdy zostanie znaleziony, ale odnajdzie Świadka. Ot, cała gra!

Nie możemy pozwolić sobie na pomyłki!

Rola Technika jest bardzo odpowiedzialna – jego pomyłka może zepsuć całą grę i uniemożliwić znalezienie zbrodniarza. Jednocześnie często podczas oznaczania pozycji na kaflach będzie bardzo się głowił (ja mówię na to przechodzenie przez skojarzenia n-tego stopnia), ponieważ nierzadko hasła zupełnie nie pasują do kart. Niejednokrotnie mniej doświadczony technik namiesza graczom w ich podejrzeniach, ponieważ niefortunnie oznaczy kafel (który nie miał żadnego związku w jego oczach, i został obstawiony byle jak) i będzie on pasował do naprawdę wielu kart, lub stanie się według graczy kluczową poszlaką.

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Każdy ruch i oddech może być podejrzany…

Dochodzenie to jedna z tych gier, które można spalić na starcie. Wystarczy, że w fazie zamkniętych oczu Morderca zaśmieje się cicho do Technika, lekko stuknie palcami w karty, albo Technik odwróci głowę w jego stronę mówiąc formułkę “morderco, wskaż metodę i poszlakę”. Osobiście udało mi się wyczuć i odkryć, że moje drugie pół jest mordercą tylko dlatego, że byłam o niego lekko oparta ramieniem, kiedy wyciągnął rękę by wskazać karty. Każdy gracz-Detektyw będzie bardzo wytężał swoje wszystkie zmysły, aby odkryć mordercę jeszcze przed rozgrywką – trochę to psuje późniejszą zabawę, ale to silniejsze od graczy (swoją drogą, ta grobowa cisza i pełne skupienie są całkiem zabawne, wtedy nawet muzyki w tle się nie słyszy).

Gra która kończy przyjaźnie?

Niezupełnie – ale na pewno nie będziemy już ufać współzawodnikom tak, jak dotychczas. 🙂 W końcu w trakcie rozgrywki każdy nas zapewniał, że to nie on został mordercą! Blef to podstawa grania Mordercą. Jeśli ktoś nie potrafi kłamać, to szybko może zostać wykryty nawet przez przypadkowy dobór słów podczas dyskusji.

Jeśli o dyskusję chodzi, to w zależności od zaangażowania graczy może ona być krótka i rzeczowa, albo długa i narracyjnia – udało mi się grać z oboma grupami, ta druga nie raz zaczynała tworzyć sobie różne barwne, często śmieszne i niedorzeczne historie łącząc swoje podejrzenia.

Dochodzenie jest według mnie połączeniem Dixita (element skojarzeń z kart) oraz Cluedo (bez planszy i z bardziej drastycznym nazewnictwem). Gra stanowczo nie nada się dla młodszych dzieci właśnie ze względu na tą dosłowność – autorzy nie patyczkowali się i na kartach często widnieją plamy krwi, karta “rozczłonkowanie” przedstawia stopę z piłą.

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Do gry można by dorzucić karty ze swoimi pomysłami (lub dołączyć oficjalne od twórców), jednak nie zmieni to praktycznie nic. W końcu podstawowych kart jest aż 200. Moi gracze chcąc poznać je wszystkie często przy nowych rozgrywkach odkładali karty użyte w poprzednich gdzieś obok, aby już im się nie wylosowały.

Nie wiem, czy to plus, czy minus, ale grając z kimś, z kim grało się wcześniej, ma się minimalnie inne spojrzenie na jego reakcje – przez pryzmat poprzednich gier pamiętałam „ten technik w poprzedniej grze dał ciężkie obrażenia i przedłużającą się śmierć do karty z pasem” co wtedy nam wytłumaczył. Inni gracze nie mają tej wiedzy i mogą nie zauważać pewnych jego zachowań, przez co ma się przewagę nad nimi. Ludzie uczą się jak „cwaniakować” z każdą rozgrywką.

Gra się naprawdę fajnie i płynnie, choć mam wrażenie, że znacznie lepiej w wariantach 6 osób w górę. Jeśli jest tylko 3 graczy i Technik, to bardzo łatwo jest dotrzeć do Mordercy. Przyznam się, że niestety nie udało mi się ograć maksymalnego wariantu na 12 osób (zwyczajnie nie udało mi się tylu graczy zorganizować), graliśmy w 9-cio osobowym gronie maks – i było bardzo fajnie!

Gra nie jest trudna, instrukcja jest bardzo przejrzysta i łatwa w odbiorze i właściwie to już po 1 grze nie jest potrzebna – tak szybko można zapamiętać zasady (bo nie ma ich wiele, więcej jest dyskusji niż mechanik). Dochodzenie nadaje się nie tylko na imprezy, ale także na spotkania typowo po to, żeby w tą właśnie grę (no i może jakąś jeszcze) pograć. Po jednej rozgrywce gracze chcą grać więcej i więcej – tu swoją zasługę ma m.in. krótki czas gry – jedna może trwać 10-15 minut.

Notatki prowadzącego Dochodzenie

Gra niestety ma kilka drobnych minusów. Stanowczo design kart mógłby być przygotowany dwustronnie – tak aby jednocześnie ich posiadacz i gracze dookoła mogli łatwo odczytać tekst (na którym podobno powinni się opierać gracze w głównej mierze, ale często obrazki są bardziej brane pod uwagę – np. na zegarku widnieje godzina 12, więc Technik może zaznaczyć na kaflu południe aby ułatwić graczom szukanie tropu).

Dochodzenie: Detektywi kontra seryjny zabójca /fot. Przystanek Planszówka

Technik może się momentami nudzić, bo nie powinien się komunikować z graczami, którzy bardzo zawzięcie dyskutują między sobą. Jakość nadruków jest niestety słaba… Karta mordercy i fioletowy kafel, czyli elementy używane w każdej grze zaczęły się ścierać po zaledwie paru rozgrywkach i widnieją na nich irytujące białe kropki.

Ostatecznie Dochodzenie jest naprawdę ciekawą, prostą i wciągającą grą, chyba głównie ze względu na pracę zespołową, dynamikę konwersacji, regrywalność, łatwość i gładkość rozgrywki. Żaden przegrany nie będzie zbyt przejęty porażką – i tak będzie chciał grać ponownie.