Z Newtonem przenosimy się do osiemnastego wieku. Podróżujemy po ośrodkach akademickich, starożytnych ruinach i kolekcjonujemy naukowe odkrycia. Do tego bardzo zdrowo się odżywiamy… Bo Nestrone Mangone i Simone Luciani proponują nam solidną sałatkę punktową.

Newton / fot. Przystanek Planszówka

Zawartość pudełka:

  • plansza-mapa
  • plansza toru
  • 4 plansze studiów
  • 89 kart
  • 71 żetonów
  • 134 kafle
  • 4 naukowców
  • 16 studentów
  • 48 znaczników podróży
  • 8 znaczników
  • instrukcja

Aby rozpocząć wyprawę…

Nastawiamy się na dość czasochłonny setup z wielością małych elementów, a zatem: cierpliwości.

Umieszczamy plansze mapy i postępów obok siebie, a wszystkie kafle miast, uniwersytetów i starożytnych ruin w sposób losowy, lecz na pasujących kształtach na planszy. Wybieramy losowo 5 kafli specjalizacji, 5 kafli wynalazków oraz 6 kafli celów i podobnie umieszczamy na planszy postępów – resztę chowamy do pudełka.

Na planszy postępów, w jednym z rogów układamy 3 stosiki z kaflami dochodów – są to dodatkowe punkty, dodatkowe pieniądze oraz mikstury. Na planszy mapy , w górnym prawym rogu umieszczamy stos kafli medycyny z 1 punktem zwycięstwa na awersie. Karty akcji dzielimy według poziomów (zgodnie z ilością czapek na rewersach) i odkrywamy po 3 z każdego stosu – tworzymy swego rodzaju bibliotekę, z której będziemy nabywać dodatkowe karty podczas gry.

Na samym końcu układamy kafle rozwoju na planszy postępów, odpowiednio symbolami jakie na nich się znajdują, a gracze otrzymują swój komplet startowy. Grę wygra osoba z największą liczbą punktów zwycięstwa!

Newton / fot. Przystanek Planszówka

Sześć rund z dwoma fazami

Newton toczy się przez 6 rund, z których każda jest podzielona na 2 fazy: fazę akcji i fazę końca rundy.

W fazie akcji gracze umieszczają karty na swoich biurkach, aby wykonywać różne akcje. Mają do wyboru zagranie 1 karty akcji i (jeśli chcą) dowolną liczbę akcji szybkich (np. odkrycie dodatkowych 2 kart akcji z talii, kupno mikstury, rekrutacja nowego studenta, jednorazowe zwiększenie akcji podstawowej).

Dróg do zwycięstwa jest wiele. Dążymy do podróżowania, wypełnienia swojej biblioteczki (kolumny i wiersze), które punktują nam co rundę, zdobywania jednorazowych bonusów, sprzedaż mikstur za pomocą kart, odpalania kart naukowców i tak dalej.

Podstawowe mechaniki, czyli w czym wybierać?

  • Praca przynosi nam pieniądze, a po drodze napotkamy pola specjalne, pole mistrza i pole celu, ma które wejść możemy tylko po spełnieniu warunku (np. widoczne 4 księgi w odpowiednich kolorach u siebie na planszy badań). Żeton mikstury niweluje wymóg co do jednej książki, a 3 żetony mikstur niweluje całkowity koszt nieodwiedzonego uniwersytetu lub starożytnej ruiny).
  • Technologia przynosi nam głównie jednorazowe, acz potężne benefity. Zdobywamy je przy pomocy pionków studentów, którzy pną się tylko w górę i nie mogą zawracać z raz wybranej ścieżki – jakie to piękne… Na końcowym polu drzewa technologii nie może znajdować się więcej niż jeden student tego samego koloru.
  • Podróż odblokowuje wymogi stawiane przez naszą biblioteczkę. By nie wydawać dzięsiątek mikstur na spełnianie warunków, warto wybrać się w podróż naszym naukowcem. Na polu, na którym zakończymy ruch kładziemy kostkę w naszym kolorze – uwidacznia to, że dotarliśmy już do tego miejsca. Oprócz uniwersytetów i ruin znajdziemy też jednorazowe bonusy. Są jednak pewne ograniczenia – jedna kostka danego koloru maksymalnie na danym polu.
  • Wykłady pozwalają zabrać na rękę jedną z kart wystawionej biblioteczki. Zależy ile mamy aktualnie kapeluszy, taki wybór mamy – karty spod trzech kapeluszy są najpotężniejsze. Zdobyta karta ląduje w naszej ręce i jest gotowa do wykorzystania już od kolejnej rundy. Używając opcjonalnej akcji szybkiej, możemy zapłacić jedną monetę by odkryć dodatkowo 2 karty ze stosu, co zwiększy nam wybór.
  • Badania dają nam benefity na koniec każdej rundy, jeśli wypełnimy dany rząd lub kolumnę książkami. Dodatkowo trafiają tam kafle dochodu i medycyny. Zależy ile mamy symboli książek, to na takim poziome możemy układać nasze książki. Braki w wymaganiach możemy zastąpić butelkami mikstur.
  • Dżoker pozwala nam odpalić dowolną akcję spotęgowaną o symbole naszego wyboru. Symbol dżokera nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu wartości akcji nawet, jeśli dżoker został umieszczony pod planszą badań na końcu rundy.
Newton / fot. Przystanek Planszówka

Na końcu rundy każdy musi przenieść jedną z zagranych kart pod swoją planszę badań: ta karta nie będzie już mogła być zagrywana, ale widoczny na niej symbol będzie zwiększać wartość danej akcji, gdy będzie ona wykonywana później w czasie gry. To ważne, by na bieżąco kupować karty i budować swoją talię, by nie zostać w którejś rundzie bez kart!

Po tym ruchu naliczamy punkty z wierszy i kolumn, kafli medycyny, kafli dochodów. Zerujemy poletko biblioteki, tak by następne karty były dostępne do wyboru i urozmaiciły grę. Znacznik pierwszego gracza (wielkie zielone jabłko) przekazujemy kolejnej osobie.

Pośród drewnianych regałów

Są tacy, którym się szata graficzna autorstwa Klemensa Franza podoba, a znajdą się również kręcący nosem. Mnie się to klimatycznie spina, choć biblioteczka sprawiała mi na początku kłopot jeśli chodzi o czytelność, a symbole były trudne do odgadnięcia. Tak, zgadywać nie trzeba, bo od tego jest instrukcja, ale jakże miło jest móc wpaść na coś samemu. 😉

O tych trudnych początkach już zapomniałam, bo po drugiej, trzeciej rozgrywce wszystko staje się jasne. Na wykonanie narzekać nie będę, ale jestem bardzo ciekawa, czy karty szybko się zetrą. Na razie gram na niezafoliowanych (na krawędzi życia!). Jeśli gra utrzyma swoją dobrą passę i nadal będę ją tak często wyciągać, będę uważnie obserwować ślady zużycia.

Newton / fot. Przystanek Planszówka

Małomówni podróżnicy

Interakcji w Newtonie nie uświadczymy, co najwyżej można kogoś pogonić werbalną uwagą, jeśli zbyt długo myśli nad ruchem. A to w tej grze zdarza się często, bo gracze mają w czym wybierać i obliczanie najlepszych rozwiązań bywa kuszące.

Różne drogi do zwycięstwa i losowość żetonów przy początkowym rozłożeniu to gwarancja regrywalności. Nawet, jeśli Wasze regały nie uginają się pod naporem gier euro i Newton często będzie na stole, długo nie ma szans się znudzić. Atrakcyjności rozgrywce dodadzą też karty postaci, które odpalone w odpowiednim momencie mogą dać naprawdę ciekawe profity.

Netwonowi na pewno jest bliżej do gry zaawansowanej niż familijnej i nie dam sobie wmówić, że po którejś rozgrywce można ją zaklasyfikować do serii tych prostszych. W bibliotece trzeba spełniać sporo warunków, co nie jest intuicyjne, a do tego należy pamiętać o wielu niuansach, takich jak ten: książki, których chcemy użyć jako warunek, muszą leżeć na biurku. Newtona nie zaproponuję też graczom, z którymi do tej pory grałam w Wyspę Skye albo nawet Takenoko, bo może ich ta gra po prostu przytłoczyć. Dla bardziej zaawansowanego grona: petarda. I pewnie nawet nie taka trudna.

Newton / fot. Przystanek Planszówka

Kawał solidnego Euro

To będzie dziwne określenie, ale ta gra jest… sympatyczna. Czasem mam wrażenie, że euro gry nie potrafią już niczym zaskoczyć. Newton również nie robi wielkiego szału innowacyjnością: nie wydaje mi się, żeby było w nim coś odkrywczego. Mimo tego świetnie się przy nim bawię i jeśli chodzi o euro rozgrywki, bardzo często będzie moim pierwszym czy drugim wyborem. A to już bardzo wysoka nota!