Strategia w puzzlach…kształty

Autor:

Kategoria:

[vc_message]Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Prosto z pudła, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka[/vc_message]

Oglądając zdjęcia wykorzystywane do tworzenia puzzli odnoszę wrażenie, że duża część z nich to zabawa dla masochistów. Dotyczy to w szczególności pejzaży na których niebo stanowi 1/3 obrazka. Dopóki na niebie są chmury, daje nam to szanse na łatwiejsze odnalezienie puzzla. Jednak schody się zaczynają kiedy jest to błękit w jednym odcieniu, efekt pracy znanych programów graficznych. Albo biel – jak w zimowych zabawach napoleona w zabawnej serii Puzzli Heye (polecam poszukać obrazek w google). Dodatkowo są obrazki, które zaliczyć można do serii „idealny prezent dla nieprzyjaciela”: spinacze, róże, guziki, partytura, ziarna kawy…. A jednak ktoś je układa!

By je ułożyć warto pokusić się o coś więcej niż tylko sortowanie elementów kolorami. Jednym ze sposobów na ułatwienie sobie zadania jest dokonanie sortowania po kształtach. Wgłębienia i wypustki (cypelki, języczki, czy jak inaczej to nazwać by nie brzmiało dziwacznie?) występują w większości układanek. W ten sposób mnoży nam się trochę pudełek: na ramkę, elementy o określonym kolorze no i wreszcie kształcie. W przypadku puzzli składających się z dużej liczby elementów każda strategia przyśpieszająca ułożenie obrazka jest warta wykorzystania.

Puzzle z żadnym, jednym, trzema lub czterema „wypustkami” występują rzadziej niż tradycyjne z dwoma. Dodatkowo te z dwoma występują w dwóch odmianach: z „wypustkami” naprzeciw siebie, oraz z „wypustkami” na sąsiadujących ściankach. Oczywiście te drugie są rzadsze. Dzieląc je na coraz mniejsze podzbiory przestają nas tak przerażać: zaczynamy znajdować punkty odniesienia. Z czasem pudełek ubywa, aż w końcu dokładamy ostatni z elementów. Wtedy już otoczenie nie patrzy jak na masochistę… Bo skoro dobrnąłeś do końca znaczy, że jesteś wyrwały, spostrzegawczy lub masz za dużo wolnego czasu…

Chciałoby się rzec, że to co napisałem to banał. Ale jestem ciekaw ile osób rozpakowało puzzle i po pół godzinie chaotycznego przerzucania elementów skazało je na dalszą odsiadkę w pudle? Układanie chaosu wymaga spostrzegawczości i kombinowania. Choć sortowanie elementów jest żmudnym zajęciem to pozwala ono na uniknięcie frustracji i w ogólnym zestawieniu sporą oszczędność czasu. A w wielu przypadkach godziny żmudnego układania kończą się….destrukcją i schowaniem układanki do pudła….

Łukasz "UncleLion" Juszczak
Łukasz "UncleLion" Juszczak
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerboholik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

2 KOMENTARZE

  1. Można również spojrzeć na spód puzzle i zobaczyć, w którą stronę układają się włókna. Pozwala to ustalić czy element wpasuje się w pionie czy w poziomie 🙂 Tylko czy komuś się chce?

    Sierściuch

  2. a ja zabrałem się w grudniu 2012 za układanie 5000-elementowych puzzli. I faktycznie błękit, mnóstwo jednakowej zieleni. Z dużymi przerwami udało się ułożyć około 50%. Musiałem rozłożyć na framenty i przenieść na czas urodzin swoich córek. Kto wie kiedy teraz się za to znów zabiorę 🙂 Nieukrywam – puzzle uspoajają mnie… pod warunkiem, że nie ślęczę nad nimi po 3 godziny dzienie…. tak z doskoku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj