Cichy abordaż A.D. 2012 – 30 marca juz za nami

Autor:

Kategoria:

Agrr! Nie informowałem Was wcześniej, bo nie miałem pewności, czy zbiorę załogę i będę miał zezwolenie na rejs w celu abordażu Sztumskich spotkań z planszówkami organizowanych przez Klub Gier Planszowych „Pionkolandia”.

Ostatecznie udało się i w ostatni piątek ok. 17.30 wyruszyliśmy w rejs w stronę Sztumskiego zamku. Na pokładzie łajby tuż przed wypłynięciem zameldowała się załoga w składzie: Lady J., Mały Pirat, ja i trzy osobowa rodzinka szczurów lądowych, którą już jakiś czas temu zaraziliśmy „chorobą planszókową”.
Nim abordażu dokonaliśmy ok. 26 km przebyliśmy i dopiero wówczas kotwicę zarzuciliśmy i łajbę naszą zacumowaliśmy. Z miejsca próbowaliśmy wbić się na tą dziewiczą dla nas łajbę ale Mały Pirat, jakby trochę zaskoczony obrotem sprawy potrzebował wylać kilka wiader łez i pokrzyczeć nim zdecydował się na przystąpienie do działania. Tym samym element zaskoczenia wbił się w muł na głębokość dwóch metrów albo i głębiej 😉
Po ciężkich chwilach Lady J. nad Małym Piratem zapanowała i do akcji przygotowała. Ruszyliśmy na podbój wód nieznanych! Plan był taki, że na początek atakujemy „7 Cudów świata”, a maksymalny czas na pływanie to plus/minus 2 godziny. Plan był ambitny, bo nigdy sami na wybranej łajbie nie pływaliśmy i nawet podstawowych zasad nie znaliśmy.
Towarzyszące nam dzieciaki się rozpierzchły, a Pani Magda, która widziała nas po raz pierwszy w bardzo miły i sympatyczny sposób dała nam do zrozumienia, że jeżeli na tej łajbie jeszcze nie pływaliśmy to proponuje przetestować ją trochę później, a najpierw popływać na czymś bardziej stabilnym i łatwiejszym do prowadzenia. W ten sposób wylądowaliśmy przed łajbą „Wsiąść do Pociągu: Europa”. W pierwszej chwili pomyślałem, że to nie jest tytuł na który się nastawialiśmy, bo nie ma takiej bezpośredniej interakcji i konfrontacji. Hmm…nie ma to jak być pirackim twardzielem, a później siedzieć dwie godziny i układać trasy kolejowe, a jakby było tego mało to z niekłamaną przyjemnością 😉
Lady J. z towarzyszką tak się wciągnęły, że naszych dzieciaków nie widziały, nie słyszały, a momentami to chyba już nawet nie wiedziały, że są z nami 😉 Nic dla Pirata nie pozostało, jak pilnować i zabawiać młode pokolenie w pojedynkę. Polecona łajba okazała się dla nas strzałem w dziesiątkę na luźne i bardzo przyjemne spędzenie czasu na pierwszej akcji abordażowej Sztumskiej łajby. Oczywiście Lady J. w myśl swojej złotej zasady „ja nie wiem o co chodzi” partię wygrała, a dodatkowo najdłuższą trasę wybudowała! Piasek w klepsydrze tak szybko się przesypywał, że nad tą łajbą cały czas wyznaczony na abordaż spędziliśmy i na innych łajbach już nie pływaliśmy.
Podsumowując jeśli nie macie daleko i się zastanawiacie, czy wybrać się na kolejną wieczorną edycję to ja napiszę Wam jasno i czytelnie: PAKOWAĆ SIĘ i JECHAĆ! ZNAJOMYCH BRAĆ i GRAĆ!
Bardzo miła i sympatyczna obsługa za strony gospodarzy imprezy, dobre warunki i spora grupa poszukiwaczy przygód na planszówkowym morzu.
Kilka fotek z imprezy w lunecie zatrzymanych, a przez organizatorów wykonanych tutaj znajdziecie – Otwarte Spotkania z Grami Planszowymi 30.03.2012 r. – „Pionkolandia”
Już Wam zapowiadam, że kolejny termin spotkania to 20 kwietnia 2012 r. Zapraszam wszystkich i polecam!
Krzysztof Niziałek
Krzysztof Niziałek
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj