Upał na K2 – UncleLion o 17 Nocy Planszówek

Autor:

Kategoria:

Każda Noc Planszówek jest podobna: dużo ludzi, dużo gier, dużo pozytywnych emocji. A jednak każda jest na swój sposób inna. Tym razem UncleLion stanął w dwóch różnych kolejkach. Jaki to kolejki? Zacznijmy od początku.

Rozgrzewka

Zanim oddaliśmy się nie raz wspominanemu przez starsze pokolenie rytuałowi stania w kolejce (który przed niektórymi osiedlowymi sklepami mięsnymi ciągle jest kultywowany), na stół trafiły dwa tytuły, których z żoną nie znaliśmy do tej pory. Pierwszy z nich to Cubulus: czyli sześcian, w którym znajduje się 27 kul w 3 kolorach. Instrukcja bardzo prosta więc wystarczyły 3 minuty by rozpocząć rozgrywkę. Cel gry jest banalny: ułożyć kwadrat złożony z 4 kulek. Zwykłe dokładanie, przepychanie, lub zamienianie miejscami kulek wymaga jednak wytężenia szarych komórek. Do tego ważny jest wyobraźnia przestrzenna – a że to nie jest dobra strona UncleLiona to wszystkie trzy rozgrywki (dwie dwuosobowe i jedna trzyosobowa) przegrałem. Przy tego typu grach nie mam najmniejszych szans z Żoną…. A co o samej grze? Może być szybkim przerywnikiem między cięższymi tytułami. Coś dla fanów logicznych gier abstrakcyjnych.

Na nocach gier staramy się z Żoną unikać gier w które aby zagrać, musielibyśmy przeczytać instrukcje. Nie znaczy to, że nie chcemy poznawać nowych tytułów, wręcz przeciwnie, jednak czytanie reguł w gwarze jaki panuje na sali jest uciążliwe. Wolimy jak w grę wprowadza nas ktoś, kto już grał w dany tytuł. Za namową Bartka (organizatora imprezy i właściciela Centrum Gier Pegaz), złamaliśmy tą zasadę by spróbować Agricole: Chłopi i ich zwierzyniec, czyli nowość Uwe Rosenberga. W podstawową wersję Agricoli graliśmy jak na razie 2-3 razy, więc nie można powiedzieć, że odkryliśmy potencjał tego tytułu. Po pierwszej rozgrywce w chłopów i ich zwierzyniec powiedzieć mogę jedynie tyle, że: ma zdecydowanie prostsze zasady, jest solidnie wykonana i rozgrywka jest bardzo szybka. Na pewno chciałbym dać więcej szans tej grze, by ocenić czy tak ograniczona liczba akcji nie wpływa negatywnie na regrywalność. Na stół trafiły także sprawdzone już wcześniej tytuły: Carcassonne i 7 Cudów.

Swoje trzeba wystać….

Nadszedł czas by stanąć w kolejce, czyli rozgrywką w IPN-owską grę „Kolejka„. Choć wcześniej graliśmy z Żoną w nią tylko 2 razy i specjalnie nie pamiętaliśmy zasad (pozostałe osoby jeszcze w nią nie grały), znalazł się chętny do szybkiego ich przypominania. To dowód na to, że można przychodzić na nocki nie znając żadnych gier – zawsze ktoś nas w coś wprowadzi. Gra ma proste zasady i raczej powinno się ją traktować jako grę familijną w której nie będziemy budować rozbudowanej strategii, tylko reagowali będziemy na to co dzieje się na planszy. Jeżeli szukacie tytułu w który można zagrać z osobami w różnym wieku, Kolejka powinna być dobrym tytułem. Walor edukacyjny, świetne wykonanie za rozsądną cenę, przyjemna mechanika: czyli bardzo dobry tytuł familijny.

Kolejka…na szczyt po K2!

Jak już wspomniałem w jeszcze jednej kolejce przyszło mi stanąć. I przyznam, że warto było swoje wystać, by otrzymać towar, który akurat „rzucili na ladę”. Rzucało wydawnictwo Rebel, a to na okazję turnieju w grę planszową K2 oraz Uga Buga. Uncle Lion za grami imprezowymi raczej nie przepada więc niewiele może powiedzieć o turnieju Uga Buga. Natomiast przyjemności wspinaczki na K2 nie mogłem sobie odmówić! 12 śmiałków zasiadło do 3 stołów by walczyć z jednym z najtrudniejszych ośmiotysięczników. Do finału przechodzili zwycięzcy z każdego ze stołów oraz dwie osoby z najwyższym wynikiem. Oba wejścia łatwiejszym szlakiem. Pierwsze przy pogodzie letniej: wyprawa w której brałem udział zakończyła się remisem rozstrzyganym tym, kto pierwszy wszedł na szczyt. Wygrywając pierwszą rozgrywkę UncleLion wszedł do finału. Finałowe wejście miało już podniesiony poziom trudności: choć ciągle łatwiejszą stroną planszy, to już przy pogodzie zimowej. K2 nie wybacza błędów. Kto zbyt pewnie wspina się na szczyt i nie czuje respektu przed górą może bardzo szybko z niej spaść. Z drugiej strony kto zbyt wolno rusza do przodu, może nie zmieścić się na szczycie… Finał był bardzo wyrównany. Na górze mimo zimy było bardzo gorąco i tłoczno. I tutaj znów na szczycie pierwszy znalazł się UncleLion, a o zwycięstwie przeważyło m.in. przepychanie się i blokowanie u szczytu góry.

Podsumowanie…

Jadąc na Noc Planszówek obawialiśmy się o frekwencję: wakacje nie sprzyjają imprezom organizowanym w pomieszczeniach. Ta na szczęście nie zawiodła: 112 osób to naprawdę dobry wynik. Za promocję imprezy i jej organizację należą się podziękowania dla organizatorów: Centrum Gier Pegaz oraz Wyższej Szkole Gospodarki. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była wizyta przedstawiciela Wydawnictwa Rebel, który przedstawił prototyp nowej gry Adama Kałuży, oraz czuwał nad przebiegiem turniejów. Mam nadzieje, ze jeszcze kiedyś Rebel nawiedzi bydgoskie imprezy planszówkowe.

I chociaż znów UncleLion nic nie wygrał w losowaniu planszówek, to 17 Noc Gier uznaje za bardzo udaną. Już teraz zachęcam do udziału w następnej o której terminie na pewno będę informował na blogu.

Podziękowania dla Centrum Gier Pegaz za udostępnienie zdjęć!

Łukasz "UncleLion" Juszczak
Łukasz "UncleLion" Juszczak
Mąż, planszoManiaK, recenzent, socjolog, rowerzysta, yerboholik, redaktor naczelny... wiele ról, które się zazębiają niczym mechanizmy w dobrym euro....

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

2 KOMENTARZE

  1. Ahoj Wujaszku! Cieszy mnie, że nadal tu jesteś i co niektórych z pudła wypuszczasz. Ja po 4 miesiącach poszczenia na swą łajbę powracam i jakiś dziki pociąg do ekonomii czuję (co to poszczenie z człowiekiem robi), a i „Tyrus” w mych myślach zakotwiczył 🙂

  2. A niech mnie morskie potwory uszczypną! Piracie Ty żyjesz! Już myślałem, że ktoś zatopił piracką łajbę….

    Ekonomia i Piratom się przydaje: toć trzeba wiedzieć kto na rynku lepszy i kogo statek ograbić ze skarbów.

    Tyrus to przyjemna lekka i niedroga gra. mam nadzieje że przypadnie do gustu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj