Zombiaki

0
ï

[vc_message]Recenzja gry Zombiaki pierwotnie ukazała się na blogu Prosto z pudła w formie trzyczęściowego „procesu”. Dla wygody czytelników, zamieszczamy całość w formie jednego artykułu.[/vc_message]

2. Oskarżenie

Sąd wznawia proces. Uprasza się służby porządkowe o odsłonięcie wszelkich okien na sali, tak aby pojawiło się możliwie najwięcej promieni słonecznych. Na ławie oskarżonych zasiada gra karciana Zombiaki: wydanie jubileuszowe. Ze względu na specyfikę procesu, powołano eksperta od zombie p. Maxa Brooksa. Niech oskarżenie przedstawi materiał dowodowy.

Zombie opuszczają siedliska…

W walce z tą plagą zawodzi konwencjonalna broń i standardowe myślenie. Cała rozwijana przez wieki sztuka pozbawiania życia bliźnich zdaje się na nic w konfrontacji z przeciwnikiem pozbawionym życia, które da się odebrać. Czy to oznacza, że żywe trupy są niezwyciężone? Nie. Czy te potwory można powstrzymać? Tak. Ignorancja jest największym sojusznikiem zombie, wiedza – ich śmiertelnym wrogiem.

Wysoki Sądzie. Zombiaki to gra karciana dla dwóch osób. Jedna z nich wciela się w rolę ludzi, którzy używając wszelkich dostępnych broni, starają się odeprzeć atak zombie na miasto. Druga strona kieruje hordą zombie, które przemierzając 5 dzielnic miasta czując zapach ludzkiego mięsa, chcą przedrzeć się przez barykadę ustawioną przez ludzi. Wystarczy, że sforsuje ją jeden zombie, by te zwyciężyły. Jednak jeżeli ludzie dotrwają do świtu, zostaną ocaleni…

Miasto szykuje się do oblężenia

Potrafisz sobie wyobrazić, co się dzieje z wielką masą ludzi, powiedzmy pół miliona, usiłujących sobie poradzić w mieście bez prądu, bieżącej wody, telefonów, dostaw żywności, pomocy medycznej, wywozu śmieci, kanalizacji, straży pożarnej i policji? No to teraz dodaj do tego jeszcze tysiące krwiożerczych, człekokształtnych istot grasujących po splamionych krwią ulicach, pełnych obgryzionych do czysta szkieletów. (…) Na żadnym konwencjonalnym polu bitwy, w żadnych zamieszkach, w żadnym przypadku „normalnej” zbrodni nie znajdzie się nic, co choćby w przybliżeniu oddaje koszmar, jaki się rozgrywa w mieście zaatakowanym przez żywe trupy.

Wysoki Sądzie. Obszarem starcia (zwanym także obszarem gry), jest plansza. Dość nietypowa, bo wyznaczona przez pięć kart przecznic. Zabudowa starych części miast jest najczęściej dość zwarta, co powoduje, że zombie będą napierały z cmentarza po maksymalnie 3 torach. Przed pierwszą przecznicą znajduje się barykada ludzi, przed ostatnią – cmentarz z którego będą ruszały żywe trupy. Obok planszy przygotowano miejsce na śmietnik, osobny dla wykorzystanego przez ludzi sprzętu, osobny dla rozkładających się resztek zombiaków.

Gdy już barykady zostaną ustawione i zapadnie zmrok, gracz broniący ludzi otrzymuję „talię Ludzi” a gracz zainfekowany wirusem Solanum „talię Zombiaków”, na której spodzie spoczywa karta „Świt”.

Czas na zombie survival…

Wysoki Sądzie. Po uwolnieniu Zombiaków z pudła dwie strony stają w pojedynku na śmierć i życie (choć zombie i tak już są żywymi trupami). Rozpoczyna się gra, w której każdy z graczy wykonuje na przemian swoją turę. Ta podzielona jest na pięć faz.

Najpierw następuje sprzątanie. Wszystkie karty, które zakończyły swoje działanie, są odrzucane na śmietnik. Gdy uprzątnięte zostaną wszystkie przecznice z martwych zombie, zużytej broni i innych przedmiotów, które zostały po poprzedniej turze rozpoczyna się faza ruchu.

Umarlak porusza się wolno, z wysiłkiem, kulejącym kaczym chodem. Nawet świeżo reanimowany zombie ma problemy z koordynacją ruchów i zatacza się w trakcie chodu. Jego prędkość poruszania się zależy w zasadzie od długości nóg. Wysoki umarlak stawia dłuższe kroki niż niski. Zombie są całkowicie niezdolne do biegu. Najszybsze ich zaobserwowane tempo poruszania się to jeden krok na półtorej sekundy.

Zombie poruszają się od cmentarza do barykad. Zawsze do przodu, bezmyślnie, nawet gdyby miało doprowadzić do ich unicestwienia. Jedynie gdy coś tarasuje im drogę pozostają w miejscu. Do czasu…. Jeżeli ludzie dysponują kartami, które umożliwiają ruch, także go wykonują w swojej kolejce.

Gdy ruch został wykonany gracz, którego trwa tura wzmacnia swoją siłę poprzez dociąg kart tak, aby na cmentarzu/barykadzie znalazły się cztery. Z nich jedna jest od razu odrzucana na śmietnik. Wreszcie następuje faza akcji, w której można zagrać wybraną kartę, zachować ją do następnej rundy lub odrzucić na śmietnik.

I tak na zmianę: najpierw zombie, potem ludzie. Aż nastanie świt, lub żywe trupy pokonają barykadę i rzucą się na ludzkie mięso….

Wysoki Sądzie. Jak widać zasady gry w nową mutację zombiaków są bardzo proste. To co staje się ważne podczas rozgrywki to działanie kart….

Nawet zombie ma mózg….

Nic nie wiadomo o tym, by żywy trup miał jakiekolwiek uczucia. Wszelkie próby podejmowania z nimi walki psychologicznej, od rozbudzania gniewu po apelowanie o wyrozumiałość, spaliły na panewce. Radość, smutek, zaufanie, niepokój, miłość, nienawiść, strach – te i tysiące innych odczuć kształtujące ludzkie serce są dla zombie równie bezużyteczne, co sam organ, który tradycyjnie uważa się za ich siedzibę. Nie jest do końca pewne, czy to nasza przewaga, czy wręcz przeciwnie – największa słabość.

 Śledztwo wykazało, że najważniejszą częścią mechaniki gry Zomniaki, jest opis działania kart. To one decydują jakie ruchy możemy wykonać, wskazują jaką siłę ma zbliżający się do barykady truposz, ile kart o danym działaniu znajdziemy w talii czy też ile ran zadamy używając danej karty. Wreszcie to one zawierają krótki opis fabularny. Podczas natarcia żywych trupów ludzie nie zaprzątają sobie głowy długimi opisami wydarzeń, a Zombie, istoty pozbawione uczuć, tym bardziej nie są zdolne do tworzenia poematów, zatem opisy są krótkie, jednak nie pozbawione czarnego humoru….

Sąd dziękuję za przedstawienie materiału dowodowego dotyczącego mechaniki gry Zombiaki: wydanie jubileuszowe. Uprasza się służby medyczne by sprawdziły, czy któryś z ludzi przebywających na sali nie został ugryziony przez zombiaki. Ogłaszam przerwę. Po przerwie zostanie ogłoszony wyrok.

*fragmenty wyróżnione kursywą pochodzą z książki „Zombie Survival” Maxa Brooksa