La Cosa Nostra. Spełnienie dziecięcych marzeń… w wersji 18+

Autor:

Kategoria:

Gdy byłem mały, chciałem być gangsterem, ale nie takim byle jakim gangsterem, a gangsterem z prawdziwego zdarzenia. Kupiłem sobie nawet fedorę i garnitur, i już byłem gotowy by wstąpić w szeregi jednej z organizacji przestępczych, a może nawet założyć własną. Moją drogę do świata podziemia zagrodziła mama i jednym stanowczym „nie” zakończyła moją gangsterską karierę, szybciej niż mogłyby to zrobić specjalnie do tego przeszkolone służby. Fedora wylądowała w szafie, garnitur zawisł na wieszaku, a moje marzenia o karierze gangstera rozpłynęły się niczym dym grubych cygar, które miałem palić.

Minęło trochę czasu. Ja zdążyłem wyrosnąć z garnituru, fedorę przykrył kurz, a do gangsterki nie ciągnie mnie tak bardzo jak kiedyś. Jednak całkiem niedawno musiałem odkurzyć kapelusz i przedłużyć rękawy marynarki. Wszystko za sprawą jednej gry. Na moim stole pojawiła się La Cosa Nostra. Jeśli tak jak ja marzyliście kiedyś o karierze gangstera, to najwyższa pora, abyście  tak jak ja wyciągnęli z szafy swoje mafijne ubrania, bowiem już niedługo mogą się wam przydać.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Zakryjcie oczy dzieciom

Pudełko, jak to pudełko, niczym szczególnym się nie wyróżnia, no może poza jednym drobnym akcentem. Pośród tradycyjnych symboli mówiących nam o tym ile osób może zasiać do stolika i ile trwa przeciętna gra, znajdziemy też swoiste ograniczenie wiekowe. Ograniczenie, bo po raz pierwszy w życiu trzymam w swoich rękach, grę której sugerowany wiek wynosi 18+. Nie wiadomo na ile to chwyt reklamowy, a na ile oczko od twórców puszczone w naszą stronę, ale jeśli planujecie kupić La Cosa Nostra w swoim lokalnym sklepie, to lepiej zabierzcie ze sobą dowód.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Kto ma pieniądze ten ma władze

W La Cosa Nostra wcielamy się w rolę głowy jednej z mafijnych rodzin i będziemy próbować wygryźć z interesu pozostałe domy, również walczące o władzę w podziemnym świecie miasta. Oczywiście, jak to w życiu bywa, największą władzę ma ten, kto ma najwięcej pieniędzy. Gotówkę można zdobyć na wiele sposobów. Od kradzieży samochodów i drobnych wymuszeń, aż po przemyt narkotyków i dzikie imprezy u senatora. Jeśli chcemy, możemy też zdobyć pieniądze, podkradając łupy naszych rywali. W La Cosa Nostra wszystkie chwyty są dozwolone. No, może poza jednym. Nie ma nawet co myśleć, o uczciwym zarobku.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Rodzina jest najważniejsza

Zanim rozpoczniemy naszą mafijną przygodę, musimy przygotować miasto. Miasto to nic innego jak dwie plansze z bardzo cienkiego kartonu, na których kładziemy talie kart. Na jednej z nich znajdziemy karty interesów, które będziemy mogli zakupić w trakcie gry, a na drugiej dwie talie: rozkazów i wpływów, ale o nich później.

Po rozłożeniu kart przychodzi czas na to, by wybrać naszą rodzinę. Rodzin jest pięć. Każda z nich ma swój własny kolor oraz własny zestaw kart startowych. W zależności od tego, który mafijny dom wybierzemy, nasza gra potoczy się trochę inaczej. Wraz ze startowymi kartami każdy z graczy otrzymuje trzech gangsterów, 2000$ oraz zestaw znaczników interesów, z podobizną głowy rodziny. Od teraz jesteśmy gotowi by eleganckim krokiem wejść do świata podziemia.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Nikt nie może stać bezczynnie

Gra podzielona jest na cztery rundy. Każda z rund ma swoje własne karty rozkazów, które w ilości zależnej od numeru rundy dostaje każdy z graczy. Karty rozkazów to przede wszystkim zlecenia i ataki. Wśród zleceń znajdziemy oszustwa finansowe, nielegalne dotacje, przewóz narkotyków, i wiele wiele innych działań, dzięki którym będziemy mogli się wzbogacić. Z kolei ataki to wszystkie zniszczenia mienia, przejęcia łupu, podpalenia, morderstwa i wszystko co w jakimś stopniu, uprzykrzy życie naszym oponentom.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Pierwsza część rundy to faza planowania. Gracze po kolei przydzielają jednemu ze swoich gangsterów zadanie, które będzie dla nich wykonywał. Gangster może wykonać dla nas jeden z rozkazów, które mamy na ręce. Wtedy kartę rozkazu kładziemy zakrytą na podobiźnie gangstera. Możemy też zlecić naszemu gangsterowi zakup interesu z miasta. Wtedy bierzemy jedną z odkrytych kart interesów i odkrytą kładziemy na naszego podwładnego. Są to jedyne dwie akcje, które możemy przydzielić naszym kompanom i co ważne, żaden gangster nie może stać bezczynnie. Każdemu z nich musimy wydać jakiś rozkaz.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Wymuszenia, rozbój i prostytucja

Po tym jak zaplanujemy nasze działania, nadchodzi czas na ich egzekucje. W fazie wykonywania rozkazów, gracze na zmianę wykonują jedną z przydzielonych swojemu gangsterowi akcji.  Jeśli był to zakup interesu, to po prostu płacimy jego cenę. Zakupioną kartę kładziemy przed sobą i od tej pory należy ona do nas.

W przypadku kiedy jest to karta rozkazu, musimy ją obrócić i zastosować jej efekt. Każdy gangster ma na swojej karcie symbole pistoletu. Te symbole mówią iloma kostkami rzucamy gdy wykonujemy rozkaz przydzielony do naszego gangstera. Aby wszystko się udało, musimy na co najmniej jednej kości uzyskać wynik większy lub równy temu, który widnieje na karcie rozkazu. Czasem karty pozwalają nam uzyskać lepsze efekty, gdy uzyskamy dwa sukcesy. W przypadku zleceń możemy na przykład  otrzymać zwiększony zysk, a podczas ataków, wyrządzimy przeciwnikowi znacznie więcej krzywdy, niż by się to miało wydarzyć przy jednym sukcesie. Po wykonaniu wszystkich rozkazów podliczamy zyski z naszych interesów, jeśli chcemy możemy zakupić dodatkowego gangstera i przychodzi czas na kolejną rundę.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Oprócz kart interesów i rozkazów, w grze występują również karty wpływów, które  w określonej fazie zagrywamy z ręki. Dzięki wpływom zyskamy drobną przewagę nad naszymi przeciwnikami. Niektóre z nich pozwolą nam podejrzeć karty wroga, obniżyć trudność naszego testu, czy też zmniejszyć siłę naszego gangstera.

Kontakty są najważniejsze

Mechanicznie to właściwie wszystko. Gra jest całkiem prosta i może wydawać się sucha, ale to nie o mechanikę tu chodzi. La Cosa Nostra to przede wszystkim gra negocjacyjna. Każde zlecenie ma swoje określone warunki. W przypadku oszustw inwestycyjnych w naszych szeregach, będziemy potrzebować lichwiarza i prawnika, gdy postanowimy handlować narkotykami, potrzebujemy co najmniej dwóch dilerów, a jeśli zdecydujemy się na kradzież samochodu, to przyda się nam garaż, w którym skradzione auto ukryjemy. W takim razie co zrobić, jeśli chcemy wykonać jakieś zlecenie, ale nie spełniamy warunków?

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Wtedy pukamy do drzwi naszych wrogów. W La Cosa Nostra negocjacje odgrywają bardzo ważna rolę, jeśli nie najważniejszą. Gdy brakuje nam jakiejś karty, którą akurat ma nasz przeciwnik, możemy zawrzeć z nim umowę. W zamian za to, że w przyszłości będziemy mogli użyć jednej z jego kart, my możemy zaoferować mu gotówkę, nietykalność czy udział w zyskach. W zasadzie mamy tu pełną dowolność. Jeśli dojdziemy do ugody, wtedy następuje uścisk dłoni, my kładziemy nasz żeton na pożądanej karcie, przeciwnik odbiera należność, a my od teraz będziemy mogli jednorazowo skorzystać z karty, na której leży żeton interesu.

Czego chcieć więcej od życia?

La Cosa Nostra to gra, która przede wszystkim broni się klimatem. Rysunki na kartach są proste, klimatyczne, utrzymane w ciemnych kolorach, a nałożony na nie sprawia wrażenie, jakby karty były brudne i zakurzone. Mechanicznie gra może nie powala – bardzo dużo zależy od kostek, a to zawsze drobny, ale minus. Najwięcej przyjemności nie sprawia samo wykonywanie zleceń, a raczej negocjacje z przeciwnikami. Jeśli mamy dobrą ekipę, każdy wczuje się w swoją rolę, to gra wypadnie naprawdę świetnie. Warto mieć na uwadze, że La Cosa Nostra, to przede wszystkim negatywna interakcja. Groźby, blef i wyzwiska są w tej grze na porządku dziennym. Z tego powodu lepiej nie siadać do tego tytułu z graczami, którzy łatwo się obrażają, lub po prostu nie lubią negatywnych emocji przy stole.

La Cosa Nostra / fot. Przystanek Planszówka

Osobiście przy La cosa Nostra bawiłem się świetnie, głównie dlatego, że uwielbiam gry, w których mogę wcielić się w jakąś rolę. Gangsterski klimat bardzo mi odpowiada, a do tego grafiki i nazwy kart aż zachęcają do odgrywania szefa mafii. W La cosa Nostra zagramy już w trójkę, ale najlepiej skaluje się na czterech czy pięciu graczy, a to dlatego, że im więcej osób do negocjacji, tym lepsza gra.

La Cosa Nostra poleciłbym wszystkim fanom gier negocjacyjnych, tym którzy kochają negatywną interakcję i każdemu kto szuka czegoś w gangsterskich klimatach. Mimo wszystko jeśli ktoś preferuje spokojna rozgrywkę i nie ma ochoty na kłótnie przy stole, to lepiej żeby trzymał się od świata mafii z daleka, bo La Cosa Nostra nie jest grą dla ludzi o słabych nerwach.

Informacje o grze

Tytuł: La Cosa Nostra
Autor: Johannes Sich
Grafiki: Johannes Sich
Wydawnictwo: Baldar
Liczba graczy: 3-5
Wiek gracza:18+
Czas gry: 90 minut
Profil na BGG: link
Mikołaj Wysocki
Student politechniki, który odkrył, że jego prawdziwą pasją (poza planszówkami oczywiście) jest pisanie. Wszystko zaczęło się od jednej recenzji, a skończyło się na amatorskich powieściach dramatach i opowiadaniach. Dryfujący w świecie całek i macierzy humanista. Tak bym opisał siebię w jednym zdaniu.

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here