Treflowe szaleństwo – czyli „Trefle” od Trefla

Autor:

Kategoria:

Trefl większości ludzi kojarzy się z figurą karcianą, zaraz obok kiera, pika i karo. Planszówkowym maniakom kojarzy się zapewne głównie jako popularne wydawnictwo. Któż inny mógłby wydać grę o tytule „Trefle„? Składa się to przecież wszystko ładnie razem, „Trefle” od Trefla.

I jest to dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu „Clubs” od North Star Games. Wygląd kart jest prawie identyczny jak w oryginale, zmieniły się tylko obrazki na kartach z numerem 15. Oprócz kart do grania w pudełku znajdziemy również instrukcję, notatnik, ołówek i karty z punktacją bonusową.

Trefle / fot. Przystanek Planszówka

Im nas więcej, tym weselej

Do gry Trefle może zasiąść od 2 do 6 graczy, co jest miłą odmianą od większość gier na 2-4 graczy. Im więcej osób, tym gra wydaje się ciekawsza, nie tylko dlatego, że mamy bogate towarzystwo, ale też dlatego, że w grze dzieje się wtedy więcej i trzeba być bardziej uważnym, by wygrać.

Zasady są naprawdę proste. Pomimo dedykacji 8+, myślę, że ograne dzieci 6+ byłyby w stanie zagrać z rodzicami. Gra spodoba się też starszym osobom ze względu na podobieństwa do remika. Główny cel jest z resztą identyczny: jak najszybciej pozbyć się wszystkich kart z ręki, układając sekwensy i trójki. W tym wypadku jednak trójka to nie jest dokładne porównanie, bo możemy wyłożyć nawet pojedynczą kartę lub parę, albo oczywiście czwórkę kart o tej samej wartości.

Trefle / fot. Przystanek Planszówka

Najpierw należy potasować wszystkie karty, czyli 60 sztuk, od 1 do 15 w każdym kolorze. Następnie jedna osoba rozdaje wszystkim graczom po 10 kart, a grę rozpoczyna osoba po lewej od rozdającego.

Może wyłożyć dowolną ilość kart z ręki o tym samym numerze, na przykład dwie trójki, albo sekwens, czyli dwie lub więcej kart po kolei, nie zależnie od koloru. Może to być na przykład czwórka karo i piątka pik. Kolejna osoba po jego lewej musi przewyższyć numerację, ale zachować liczbę kart. Czyli jeśli pierwsza osoba położyła dwie trójki, to druga musi położyć dwie czwórki lub wyższe wartości. Jeszcze kolejna może położyć na przykład dwie dziesiątki, byle były to karty wyższe.

Gracz, który pierwszy w tej turze położy piętnastkę, zgarnia wszystkie karty do siebie. Jeśli były wśród nich trefle, będzie miał na koniec rundy jakieś punkty, gdyż tylko trefle są punktowane. Teraz właśnie ta osoba rozpoczyna kolejną turę, wykładając kolejne karty z ręki. Osoba, która pierwsza pozbędzie się wszystkich kart, otrzyma najwyższy bonus punktowy. Przy maksymalnej liczbie graczy będzie to 12 punktów. Osoba która jako jedyna zostanie na koniec z kartami, otrzyma 0 punktów bonusowych.

Łatwizna? Niekoniecznie

Trefle są bardzo proste, jeśli chodzi o zasady. Każdy zrozumie, jak należy grać. Jednak żeby wygrać, trzeba uważnie obserwować, jakie karty schodzą i rozważnie dysponować tymi, które ma się na ręku. Czasem lepiej powiedzieć pas, niż oddać karty, które za chwilę mogłyby nam przynieść kilka punktów. To nie jest gra, w czasie której możesz jednym okiem oglądać ulubiony serial – chyba że w ogóle nie zależy Ci na wygranej 😉

A jak ogracie już tryb podstawowy i będziecie chcieli urozmaicić rozgrywkę, to w instrukcji do Trefli znajdziecie jeszcze kilka dodatkowych opcji. I tu na przykład mamy wariant „Piętnastki zastępują wszystko”, gdzie możemy użyć karty o wartości 15, by zastąpiła jakąkolwiek inną, zupełnie jak joker. Można też wybrać wariant „Trefle grupowe”, gdzie gracze grają w zespołach i wspólnie zbierają punkty.

Ostatni wariant to „Szalone Trefle„, który moim zdaniem daje najwięcej zabawy. Teraz piętnastka nie kończy gry, bo parę piętnastek można przebić, kładąc dowolną trójkę, nawet z jedynek. Sekwens z dwóch kart będzie zawsze przebity sekwensem z trzech kart. Gra jest dzięki temu bardziej dynamiczna, a zarazem nerwowa, i zmusza do większego ryzyka. Warto zagrać kilka partii w podstawową wersję nim zaczniemy grać w „Szalone Trefle„.

Bo to jednak nie jest remik

Pomimo kilku wspólnych cech, gra mocno różni się od remika. Tak jak pisałam wcześniej, spodoba się osobom starszym, ale może być też fajną grą dla dzieci, które poznają cyfry. Gry to zawsze świetna forma pomocy dydaktycznej dla rodziców. Nie polecam Trefli dla zaprawionych w bojach wielbicieli planszówek i karcianek, bo to nie jest aż tak pasjonująca gra. Można ją raczej polecić początkującym graczom, którzy dopiero poznają świat planszówek i gier karcianych.

Informacje o grze

Tytuł: Trefle
Autor: Dominic Crapuchettes
Grafiki: Roman Kucharski
Wydawnictwo: Fabryka Kart-Trefl
Liczba graczy: 2-6
Wiek gracza: 8+
Czas gry: 30 minut
Profil na BGG: link
Magdalena Szewczykowska
Miłośniczka fantastyki, kotów i dobrego piwa. Na co dzień tworzy dokumentację do naprawy silników lotniczych, a po godzinach lubi pograć w dobrym towarzystwie. Chociaż najbardziej lubi gry wywołujące salwy śmiechu, to chętnie wypróbuje każdą nieznaną sobie planszówkę.

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here