Ami

Psiaki na pokładzie!

0

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

Arrr! Na rozdeptaną flądrę, jak człowiek prosił o papugę to zawiesili mu w kajucie wypchaną pacynkę aby nie marudził ale pieska dla Małego Pirata, czy kotka dla Lady J. to już owszem nawet byłoby możliwe. Całe szczęście wydawnictwo HOBBITY.eu przyszło dla Pirata z pomocą i chociaż papugi nie przysłało to utytułowane pieski „Ami” przekazało i całą piracką rodzinę uradowało. Przynajmniej nie pogryzą mej marnej imitacji pirackiej papugi 🙂

Co w ładowni?

„Ami” wita nas w niewielkim kwadratowym pudełku z grafiką trzech piesków stojących na podium oraz jednym porządnym beaglem goniącym wyliniałego dachowca 😉 To, co rzuca się w oczy to stonowane, pastelowe kolory i naturalny wygląd zwierzaków, co należy uznać za pewien ewenement w dobie wszystkich „krzyczących” kolorami i nienaturalnym wyglądem postaci z telewizyjnych kreskówek. W środku znajdziemy: 2 woreczki foliowe; 1 instrukcję w języku polskim; 1 kostkę k6 (z wyglądu strasznie toporną); 12 plansz piesków, które właściwie są planszami graczy; 6 kart sędziów; 55 kart rozwoju; 96 żetonów (żetony szczepień, pucharów i żetony „Ami”) + kilka żetonów zapasowych.

Wszystkie elementy są utrzymane w tonacji barw identycznej do tych z pudła, czyli pastelowe i stonowane. Grafiki piesków są bardzo realistyczne i nikt nie będzie miał problemu z rozpoznaniem rasy pieska. Plansze piesków są duże i wykonane z grubej tektury dzięki czemu nie ma obawy, że już przy pierwszym kontakcie z łapkami dzieciaków ulegną zniszczeniu. Karty rozwoju oraz karty sędziów to standardowa dobra jakość do której pod względem technicznym nie można mieć żadnych uwag. Wydaje mi się jedynie, że format kart akcji mógłby być większy (45 mm x 68 mm), a jeśli nie samych kart to wielkość ikon akcji mogłaby być troszkę większe. Właściwie to problem był dokładnie z ikonką małego pieska, która jak się przyjrzy jest czytelna ale w pierwszej chwili kojarzyła się nam z jakimś „robaczkiem” i robiła zamieszanie. Kończąc opis elementów dodam tylko, że żetony występujące w grze są wystarczająco grube i nie sprawiają większych problemów w chwytaniu przez dzieciaki.

Jak tym pływać i jaki kurs?

Stało się więc tak, że Lady J. i Mały Pirat mogli być w końcu właścicielami piesków, a jakby tego było mało to pieski musieli przygotowywać do wystawy. Przygotowania to ciężka harówka i nie ma miejsca na błędy, bo gdy ktoś pierwszy przygotuje wszystkie swoje pieski to wystawa się zaczyna dla wszystkich i nie ma czasu na dopieszczanie swoich pupili. Jednak nim to nastąpi musimy zadbać o swoje pieski wyprowadzając je na spacer, czesząc oraz karmiąc. Do tego przydałoby się również szczepienie, bo niektórzy sędziowie zwracają na to uwagę, a i pchełki nie pogryzą już tak mocno naszego ulubieńca.

W całej grze występuje 12 piesków podzielonych na małe, średnie i duże, gdzie w każdej kategorii są cztery różne pieski. Każdy z piesków ma na swojej planszy opisaną ilość poszczególnych prac, jakie musimy wykonać aby piesek był gotowy do wystawy. Zaczynamy z wybranym przez nas pieskiem z kategorii małych. Każdy z graczy dostaje na rękę trzy karty rozwoju i gra się rozpoczyna. Dzięki zagraniu w swojej turze karty rozwoju mamy możliwość wykonania wymaganych prac przy naszym pupilu. Zagrywamy kartę, zdobywamy żeton „Ami” i decydujemy, czy przeznaczymy go na wyjście na spacer, czesanie, czy też szczepienie naszych pupili. Szczepienie jest o tyle istotne, że jedyny element interakcji między graczami występującej w grze to możliwość podrzucenia pchełek do czyjejś hodowli 🙂 Pchełki gryzą ulubieńców naszych przeciwników i zabierają im po jednym żetoniku „Ami” z planszy każdego z posiadanych piesków.  Mamy również dodatkową możliwość zdobycia żetonów „Ami” dla spostrzegawczych. Mianowicie, gdy zauważymy, że ktoś zagrywa kartę rozwoju na której jest wizerunek naszego pupila to wówczas wystarczy, że powiemy: „To mój pies”, a już zdobywamy dodatkowy żeton. W trakcie całej rozgrywki możemy posiadać maksymalnie trzy pieski i to każdego z innej kategorii. Nowego pieska zdobywamy na dwa sposoby, gdy przygotujemy do wystawy już posiadanego, bądź gdy mamy kartę rozwoju po zagraniu której możemy dobrać pieska do naszej hodowli.

Wystawa zaczyna się w momencie, gdy któryś z graczy przygotuje wszystkie swoje trzy pieski. Zwycięzca wyłaniany jest w każdej z poszczególnych kategorii. Wygrywa piesek, który zdobędzie najwięcej punktów zwycięstwa na które składa się ilość żetonów „Ami” z planszy danego pieska plus wynik uzyskany w rzucie kostką (całe szczęście zakres wyników ograniczony do przedziału od 1 do punktów). Jeżeli mamy remis to wówczas wkracza sędzia, który rozstrzyga o zwycięstwie przez pryzmat swoich preferencji. Jedni wolą lśniącą i pięknie wyczesaną sierść, a inni parzą na kondycję pieska itp.

Do abordażu, czy na dno?

„Ami” trafił do mnie, jako tytuł, który w bardzo krótkim czasie od wydania zdobył nagrodę główną w konkursie „Najlepsze dla dziecka” w kategorii zabawek dla dzieci w wieku 3-7 lat (konkurs organizowany przez konkurs Gaga). Muszę przyznać, że na naszym pokładzie również został bardzo ciepło przyjęty. Okazało się, że przystępne zasady pozwoliły na to, że Mały Pirat pomimo tego, iż dopiero kończy pięć wiosen świetnie się bawił, a co ważniejsze wiedział, co ma robić i rozumiał po co (chociaż najbardziej interesowało go podrzucanie pchełek). Każdorazowo nie kończyliśmy rozgrywki na jednej partii. Osoby o zacięciu dydaktycznym na pewno zauważą w tej grze sporo elementów edukacyjnych, jak dodawanie, porównywanie, czy też dbanie o pieski. Bardzo spodobał mi się również pomysł z  opisami na odwrocie plansz psów. Dzieciaki dowiedzą się o cechach, zdolnościach i charakterze danej rasy. Dodatkowo opis  jest w dwóch językach, w języku polskim i angielskim, a więc kolejny raz „przemycono” edukację i to już na trochę wyższym poziomie niż 1 + 1 (i nie ważne, że to może być wyłącznie uzyskane przez przypadek ze względu na dwujęzyczność wydania).

Czas rozgrywki to ok. 20 minut, co oznacza, że dzieciaki nie zdążą się znudzić. Trzeba też podkreślić, że zajmując się przygotowaniami do wystawy nie czujemy upływającego czasu, a raczej zerkamy na jakim etapie są przygotowania u naszych współgraczy. To co natomiast dzieci czasami złości (bo dorosłych prawie zawsze 🙂 ale i wprowadza dodatkowe emocje to oczywiście rzut kostką przy finałowych wystawach. Całe szczęście liczba punktów, jakie można zdobyć na skutek rzutu ograniczona została maksymalnie do trzech.

Reasumując „Ami” to tytuł, który pokazuje, że dla najmłodszych graczy świat nie musi się kończyć na grach typu „memo”, kolejnych odmianach „chińczyka”, czy też układaniu literek, cyferek itp. Świetny pomysł, bardzo dobre wykonanie i mnóstwo frajdy w graniu z najmłodszą latoroślą. Macie dzieciaki? Lubicie zwierzaki? To grajcie w hobbicie psiaki!

Tekst i zdjęcia: Pirat Cristobal

Dane techniczne łajby
nazwa: Ami
ładowność: od 2 do 4 piratów
wiek pirata: od 5 lat
czas rejsu:  ok. 20 minut
stocznia PL: HOBBITY.eu
rozmiar koszulek: 55 sztuk 46mm x68mm
6 sztuk 63,5mm x 88mm

Kurs na BGG

Za przekazanie łajby dla wydawnictwa HOBBITY.eu dziękuję i do pływania na ich łajbach nawołuję!

hobbity logo