Kontynuacje gier, odświeżone zasady, nowe wydania, w każdym z tych przypadków bywa różnie. Czasem lepiej, czasem gorzej, a czasem po prostu jakoś tak inaczej? Jungle Speed to niewątpliwe jeden z tych tytułów w które praktycznie każdy fan nowoczesnych gier planszówkowych grał, zna i nierzadko posiada w kolekcji aby rozruszać towarzystwo na imprezie. Gra oferuje dynamiczną i pełną zabawy rozgrywkę w której wszyscy gracze próbują chwycić stojący na środku stołu totem aby pozbyć się kart ze swojej puli. W 2013 r. na rynku zadebiutowała młodsza wersji gry pt. Jungle Speed Safari, która już z opisu na pudle nęci graczy oferując nowe dzikie zasady, w całkiem nowej odsłonie. Wraz z wydawnictwem REBEL.pl zapraszamy Was na safari pełne głodnych i wściekłych zwierzaków 😉

Zwierzyniec w płóciennym woreczku.

Cała zawartość gry upchnięta została do mało wytrzymałego pudełka przyozdobionego w żółto-zielone barwy z uśmiechniętą i pozytywnie zakręconą żyrafą. W środku pięć drewnianych totemów, kilkadziesiąt kart z zabawnymi podobiznami zwierzaków, instrukcja w języku zrozumiałym dla polskich wczasowiczów oraz płócienny worek do którego możemy spakować to doborowe towarzystwo. Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie i tak samo, jak w przypadku starszego rodzeństwa Jungle Speed można mieć tylko obawy, jak po kilkudziesięciu rozgrywkach będą wyglądać karty zwierzaków, które są kwadratowe i nie ma siły aby dobrać do nich jakiekolwiek zabezpieczające koszulki, a jak wiemy często na imprezach chipsy jemy i gazowane napoje pijemy 😉 Nie marudząc jednak za dużo należy zauważyć, że oprawa graficzna gry jest wyśmienita. Kolorowa i wesoła, co od razu przyciąga najmłodszych uczestników rodzinnych imprez. Wszystkie komponenty możecie zobaczyć na naszym wideo z otwierania pudła, które znajdziecie pod tym linkiem.

Jungle Speed Safari 07

Uwaga! Dokarmianie zwierzaków dozwolone!

Przed rozpoczęciem rozgrywki ustawiamy na środku stołu wszystkie dostępne totemy tworząc z nich formę kamiennego kręgu. Następnie tasujemy i rozdajemy karty. Tak przygotowani wyruszamy na trasę aby upolować jak najwięcej kart. W kolejności zgodnej z ruchem wskazówek zegara gracze odkrywają po jednej karcie ze swojej puli i wszyscy jednocześnie próbują wykonać akcję przypisaną do odkrytej karty, a kto szybszy ten lepszy. Dostępne karty zostały podzielone na trzy rodzaje oznaczone kolorami:

Białe – karty z białym tłem przedstawiają zwierzaki o łagodnym charakterze, które nie oczekują żadnych dodatkowych atrakcji. Wystarczy, że gracz odkryje z własnej puli kartę takiego zwierzaka, a ten grzecznie wędruje do jego puli zdobyczy. Żaden inny gracz nie ma tu nic do gadania, tak jest i już.

 

Niebieskie – o tak, te zwierzaczki gwarantują zdecydowanie więcej emocji! Na kartach z niebieskim tłem odkrywamy wygłodniałe zwierzaki, które nie lubią czekać na pożywienie. Gdy na stole pojawi się taki zwierzak, wszyscy gracze szybko próbują chwycić jeden z dostępnych totemów, który będzie odpowiednim pożywieniem dla danego gatunku. Mamy więc totem czerwony, który zaspokoi głód żyrafy, totem niebieski odpowiedni dla wygłodniałego lwa, totem zielony z bananem dla małpy, totem żółty na widok którego ślinka leci dla mrówkojada i na koniec totem fioletowy, który zapewni rybie przysmaki dla ptasiej ekipy. Spostrzegawczość, kojarzenie i szybka ręka, to atuty, które zapewnią Wam możliwość nakarmienia zwierzaka dzięki czemu powiększycie swoją pulę zdobyczy.

Czerwone – tym razem nie powiększamy puli zdobyczy, a staramy się aby nie stracić jakiegoś zwierzaka spośród już zebranych. Na kartach z czerwonym tłem wyskakują wściekłe zwierzaki. Żeby je uspokoić musimy wykonać określone gesty, a jednocześnie wydawać z siebie dzikie dźwięki. Zdecydowanie wściekłe zwierzaki robią spory popłoch i zamieszanie pośród graczy. Kto będzie ostatni ten traci jedną kartę z puli zdobyczy.

 

Wszystkie opisane powyżej rodzaje kart zawsze biorą udział w grze i stanowią podstawę talii. W pudełku są jeszcze dwa rodzaje kart, które mogą być wprowadzone do gry od razu lub stopniowo aby urozmaicić rozgrywkę. Mamy więc kartę kameleona (który tak się wtopił w otoczenie, że na zdjęciach go nie widać 🙂 ) oraz kartę łowcy. Kameleon może zawitać na stole w dwóch wariantach zagrywki. Po pierwsze jego pojawienie się może zmuszać graczy do szybkiej próby pochwycenia za totem w kolorze kameleona, a po drugie i znacznie bardziej atrakcyjnie, gracze muszą dotknąć przedmiotu w kolorze odpowiadającemu kolorowi kameleona. Istotna przy tym jest informacja, że nie może to być zarówno totem, jak i część garderoby graczy. Zdecydowanie drugi wariant wprowadza ożywienie. Ostatni z graczy, który odpowiednio zareaguje traci kartę. Łowca natomiast pozwala dla gracza, który go odkrył, wybrać się na polowanie na kartę. Aby polowanie było skuteczne musimy, jak najszybciej dotknąć wierzchnią kartę z puli zdobyczy, któregoś z pozostałych graczy. Jeśli przez pomyłkę upolujemy kartę ze swojego stosu, oznacza to, że doszło do postrzału własnej stopy i tracimy kartę łowcy.

Ostatnią z dodatkowych kart, która w początkowej fazie sprzedaży gry była dodawana, jako dodatkowa karta promocyjna jest karta z wizerunkiem hieny. Karta ta pozwala zdobyć wszystkie utracone karty, które powędrowały na środek stołu.

 

Trofeum z wyprawy.

No i jak? Jest inaczej. Co wcale nie oznacza, że gorzej 🙂 Ci co znają Jungle Speed mogą czuć się zawiedzeni. Gra stracił na dynamice i jest mniej wredna. Nie ma wielkiej kary za błędne ruchy, a karniaczek poszedł w zapomnienie. Również bezpośrednie pojedynki wydają się być mniej agresywne. Czy to źle? Niekoniecznie. Tam, gdzie z punktu doświadczonego gracza wydaję się, że gra straciła, to jednocześnie zyskała w oczach najmłodszych fanów planszówek. W mojej ocenie jest to zdecydowanie lepsza wersja Jungle Speed dla młodziutkich miłośników rodzinnych gier imprezowych. Sama oprawa graficzna nasuwa dzieciakom skojarzenia z filmowym królem Julianem i paczką zwariowanych zwierzaków z Madagaskaru. Już więc przy samym otwieraniu pudełka mamy często uśmiechy na twarzach. Dalej jest tylko lepiej. Gra nadal wymaga od graczy połączenia sprawnego kojarzenia z super szybkim refleksem ale jest łagodniejsza w sankcjach. W swojej kategorii wiekowej dzieciaki toczą wyrównane pojedynki i nie jest tak, że jedno odskakuje, bądź jest zasypane mnóstwem negatywnych skutków swojego błędnego ruchu. W towarzystwie dzieciaków nabiera również sens wygłupianie się i naśladowania odgłosów wściekłych zwierzaków, co kończy się mnóstwem śmiechu. Wydawało się, że wprowadzenie pięciu totemów może narobić zamieszania, które będzie trudne do ogarnięcia nawet dla wytrawnych graczy ale w praktyce okazało się, że nie jest tak trudno. Znacznym ułatwieniem okazały się bowiem naklejki na czubkach totemów. Na naklejkach jest wizerunek pożywienia odpowiedniego dla danego gatunku głodnego zwierzaka i ciężko jest pomyśleć o czymś innym, gdy na karcie pojawia się mrówkojad, a na żółtym totemie jest mrówka. Kilka partii i działamy instynktownie, jak dzikie zwierzaki.

Jungle Speed Safari 03

Przed zakupem zastanówcie się więc dla kogo ma to być gra. Jeśli trafi na rodzinny stół przy którym prym będą wiodły dzieciaki, to bierzcie śmiało, bo w takim układzie ocena to 8+. Natomiast jeśli myślicie, że Jungle Speed Safari zastąpi Wam wysłużone Jungle Speed w akademiku, bądź na nocnym piżama party dla dorosłych, to możecie być zawiedzeni, a ocena poleci ostro w dół i nawet o 7 będzie chyba ciężko.


Za przekazanie łajby dla wydawnictwa REBEL.pl dziękuję i do pływania na ich łajbach nawołuję!

Rebel

 

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
8
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRecenzje i recenzenci – czwarty głos w dyskusji
Następny artykułD-Day Dice – unboxing
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.