„Wiewióry” – jedna z najnowszych propozycji od Rebela, autorstwa Blaise Mullera, na której rozegranie trzeba poświęcić… jakieś dziesięć minut. I ten czas wystarczy, by przekonać się, co mają do zaoferowania cztery rude stworzenia. Zainteresowani?

Zasady w dwie minuty

Dawno nie trafiłam na grę, której zasady mogłam pojąć już podczas czytania informacji na spodzie pudełka. W przypadku gry „Wiewióry” tych kilka zdań na początek zdecydowanie wystarczy. Kiedy już owe pudełko otworzymy, znajdziemy w nim instrukcję, 9 dwustronnych kafli lasu, 12 kafli orzechów, 4 kafle wiewiórek. To wszystko. To nie może być skomplikowane…! (?)

Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka
Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka

Najpierw na stole rozkładamy losowo kafle lasu, na których znajduje się obiekt: liść, grzyb albo kamień. Co ważne, każdy z elementów ma swój kolor: niebieski, czerwony albo żółty. Wokół nich ustawiamy orzechy – cel wiewiórek. Madzia, Marysia, Jasio i Remek (bo takie imiona noszą główni bohaterowie), będą ustawiać się przed jednym z trzech rzędów złożonych z trzech kafli i poprzez zgadywanie, co znajduje się po drugiej stronie płytki, będą zbliżać się do orzecha leżącego na drugim końcu „drogi”. Jeśli bez błędów zgadną, co kryje się pod trzema kaflami, zgarniają orzechową nagrodę, po czym przesuwają się do innego rzędu. Niestety, inni gracze… obracają kafle wiewiórek. Ten, kto dotąd odgadywał kolory, musi przerzucić się na kształty i odwrotnie.

Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka
Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka

Zdobycie pięciu orzechów przez któregoś wiewióra przynosi mu zwycięstwo. Jeśli gramy w pełnym składzie (do czterech osób), sytuacja na kaflowej planszy zmienia się co chwilę i jest trudniej niż we dwójkę.

W lesie też bywa pod górkę

Warto pamiętać o dodatkowych kruczkach. Kafle orzechów są zróżnicowane: znajdziemy tam jeden albo dwa orzechy. Tak jak wspomniałam, aby wygrać, musimy zebrać ich pięć. Zatem trzy kafle z dwoma orzechami nie dają nam zwycięstwa! W przypadku zebrania takiego zestawu trzeba zwrócić 2 kafle orzechów zdobyte wcześniej i położyć je na pustych miejscach wokół kafli lasu. Średnio opłacalne. Mając cztery orzechy na koncie lepiej zamiast zgadywania poświęcić swój ruch na przemieszczenie się do rzędu, gdzie będzie czekał jeden  (piąty) orzech.  Ale być może wypracujecie inną „strategię”.

Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka
Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka

Zanim powiecie, że jest to zbyt proste, by było warte uwagi – spróbujcie. By nie nabawić się kompleksów, lepiej nie zapraszać do gry dzieci (polecane dla tych w wieku 6 lat i starszych)… Ci, którzy z łatwością będą zdobywać kolejne orzechy, mogą skorzystać z wariantu, w którym nie widać, ile orzechów znajduje się na kaflu. O wartości zdobyczy dowiadujemy się dopiero w chwili jej zgarnięcia.

Gra warta… refleksji

To ciekawe, jak mała i niedroga planszówka może dać człowiekowi do myślenia. Dosłownie: bo usiłując się zrelaksować, jednocześnie wysilamy mózg, i w przenośni: bo możemy podumać przez chwilę nad stanem naszej koncentracji i pamięci, a potem nieco się zawieść.

Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka
Wiewióry / fot. Przystanek Planszówka

„Wiewióry” oceniam pozytywnie. Dla fanów gier typu „memory” to pozycja wręcz obowiązkowa. Patrząc na zawartość pudełka żałuję, że nie jest ono trochę mniejsze. Możliwe jednak, że na bardzo kompaktowym opakowaniu wiewióry nie mogłyby się pokazać w całej okazałości, a wydaje się, że to właśnie bohaterowie mają stanowić jeden z najważniejszych plusów te gry. Obojętnie, czy rysunki będą się nam podobały czy też nie, nie da się ukryć, że na pewno są charakterystyczne i zapadną w pamięć graczy.

Oby zostały w niej dłużej niż symbole na odwrocie. 🙂

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
8
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł46 „krwawa” Noc Planszówek. Zapowiedź
Następny artykułAvalon
Jeśli nie gra w planszówki, prawdopodobnie spędza czas na rowerze. Na równi z jeżdżeniem po mieście na ostrym kole uwielbia indoor cycling – od kilku lat spełnia się jako instruktor. Pozostały wolny czas poświęca na Radio Uniwersytet i prowadzenie bloga.
  • Strasznie marnie to wygląda, ale może przy bliższym spotkaniu zyskuje? Ktoś chciał mi to ostatnio wcisnąć na forum w pakiecie, ale poczytałem i zrezygnowałem.