Twoje królestwo wciąż się rozrasta. Kolejne posiadłości, wioski, powiaty, prowincje. Na twym dworze co krok kolejne Intrygi. Zaczynasz być tym zmęczony, pragniesz przygody. Coraz częściej kierujesz swe kroki w stronę morza i wpatrujesz w nieznane. Postanawiasz wybudować Przystań i ruszyć w celu odkrycia nowych….kart!

Przygoda zaczyna się na lądzie

Dominion Przystań (Seaside) to trzecie pudełko z serii, ale pierwsze stanowiące niesamodzielny dodatek. Ot, aby zbudować przystań potrzebujecie wsparcia z lądu, Dominiona Rozdarte Królestwo, i/lub Dominiona Intrygi z którego wyciągniecie karty skarbu, zwycięstwa a i pewnie jeszcze jakieś karty królestwa. Tym razem w środku znajdziemy 26 nowych kart królestwa, dodatkowe plansze graczy żetony embargo i monety.

Karty, karty karty… a gdzie przygoda?

Dominion Seaside / fot. Rio Grande Games
Dominion Seaside / fot. Rio Grande Games

Kolejne zestawy kart. Znów dodatkowe akcje, dodatkowe monety, coś będziemy mogli zniszczyć innym razem dobrać kilka kart. A gdzie w tym wszystkim powiew morskiej i orzeźwiającej bryzy? Czyżby zamiast sztormu i przygód czekała nas flauta?

Lekki powiew słonego wiatru powinniście poczuć już dwa akapity temu, gdy pisałem o dodatkowych planszach gracza i monetach.

Te ostatnie to ot taki niepozorny brzęczący gadżet, a jednak wiąże się z przygodą na Statku Pirackim (Pirate Ship), kartą tą napadamy na innych graczy odsłaniając dwie karty z ich talii. Jako piraci grabimy (odrzucamy z gry) wszystkie odsłonięte w ten sposób skarby a w zamian dostajemy monety, które możemy wykorzystać gdy karta statku znów pojawi się w grze, a my zdecydujemy nie ruszać na morskie plądrowanie. Monety składujemy na dodatkowych planszach, lecz w grze oprócz tej znajdziemy jeszcze dwa inne typy plansz. Pierwszy przypisany jest do Wyspy (Island), na której wraz z tą kartą możemy odłożyć kolejną i te będą czekać na nas tam do końca gry. Każdy dobry wilk morski ma swoje miejsca przetrzymywania skarbów. Jest też Wioska Tubylców (Native Village). Jej mieszkańcy okazują się bardzo pomocni, ofiarowując nam dwie akcje oraz umożliwiając składowanie w ich wiosce naszych kart, po które potem będziemy mogli wrócić w czasie wybranej rundy.

Dominion / fot. Przystanek Planszówka
Dominion / fot. Przystanek Planszówka

Bryza to za mało….

Zdaje sobie jednak sprawę, że dotychczas to zaledwie lekki wiaterek wiejący z tego pudła. Delikatna bryza, która smaga nasze żagle lecz nie pozwala odpłynąć daleko.

Ale Donald X. Vacarino postanowił skierować w stronę graczy wicher, czasem może wręcz sztorm w postaci nowego typu kart „Duration”.

Dominion Przystań / fot. Przystanek Planszówka
Dominion Przystań / fot. Przystanek Planszówka

Duration, czyli karty, których efekt trwa jeszcze po zakończeniu tury, dzięki czemu nasza talia zaczyna działać niczym statek, któremu rozwinęliśmy żagle, nadaliśmy kurs i możemy czerpać przyjemność z wcześniej wykonanej pracy. Jest ich aż 8 w pudełku…

Wioska Rybacka (Fishing Village) daje nam dwie akcje i jedną monetę do zakupu, a w drugiej turze jeszcze jedną dodatkową akcję i jedną monetę. Dzięki Karawanie (Caravan) zyskamy jedną akcję i jedną kartę a w kolejnej turze dodatkową kartę. Taktyk (Tactician) pozwala nam odrzucić karty z rąk, by w następnej turze otrzymać dodatkowe pięć kart, jeden zakup i jedną akcje. Gdy sięgniemy Nieba (Heaven), dobieramy kartę, otrzymujemy akcję i odkładamy jedną kartę z ręki, by wykorzystać ją w następnej turze. I tak jeszcze pięć innych kart z których choć należałoby napisać o działaniu każdej, wspomnę tylko o Latarni (Lighthouse), której podstawowe działanie może nie zachwyca, jedna akcja i jedna moneta w bieżącej i następnej turze, ale jest ona także kartą obrony. Bo nie zapominajmy, że w twoje królestwo jest rozdarte i nie brak w nim intryg….

Zawistny żeglarz

W Dominion Przystań znalazło się także coś dla tych, którzy lubią negatywną interakcję. Pewnie sięgną oni chętnie po kartę Embargo, którą zagrywamy raz, by położyć na wybranym stosie kart żeton embarga. Od tego momentu, każdy kto zechce ową kartę kupić, będzie musiał dodatkowo dobrać jeden żeton klątwy za każdy żeton Embargo. Statek Widmo (Ghost Ship) da im dwie akcje i zmusi innych graczy do odrzucenia części kart z ręki. Morska Wiedźma (Sea Hag) zmusi innych graczy do odrzucenia karty z talii, dobrania klątwy i położenia jej na wierzch talii. A oprócz wspomnianych są jeszcze karty Ambasadora i Cutpurse… Wszystkie pełne zawiści…..

Dominion Przystań / fot. Przystanek Planszówka
Dominion Przystań / fot. Przystanek Planszówka

Żeglarska dyscyplina

Dominion Przystań to dodatek, który uczy też graczy (którzy nie zwracali na to uwagi wcześniej) większej dyscypliny gry. Tu karty trzeba zagrywać konsekwentnie, by nie pominąć żadnego efektu związanego z kartami Duration, czy też z efektami pozwalającymi na odkładanie kart na później (np. Wyspa). Na szczęście zarówno dodatkowe plansze jak i kolor kart Duration w tym bardzo pomaga.

Morska przygoda

Dominion Przystań / fot. Games Factory Publishing
Dominion Przystań / fot. Games Factory Publishing

Dominion Przystań (Seaside) to rewelacyjny dodatek. Zarzutów zbyt wielu wobec niego nie mam. Ot doczepić się mogę do karty Mapy Skarbów (Treasure Map), zastanawiając się czy nie jest zbyt silna. Lub do tego, że to pudło nie zostało jeszcze wydane po polsku i nie mam go w kolekcji. Ale drugi i trzeci zarzut niebawem przestanie mieć rację bytu, dzięki kampanii Games Factory Publishing na Wspieram.to, która powoli się kończy i okazała się wielkim sukcesem. Intryga, Przystań i Złoty Wiek na pewno ujrzą światło dzienne. A pierwszy zarzut… Cóż, może to kwestia dobrania odpowiedniej strategii, a może wystarczy skorzystać z 25 innych kart dostępnych w pudle? Bo w tej recenzji o wielu ciekawych kartach takich jak Przemytnicy (Smugglers), Magazyn (Warehouse), Skarbcu (Treasury) i kilku innych w ogóle nie wspomniałem

Dominion Przystań wyciąga jeszcze więcej dobrego z mechaniki deckbuildingu, jeszcze więcej, z wydawało by się już rewelacyjnego Dominona. Jest ono sporym powiewem świeżości i daje poczucie tego, że nasze królestwo się rozrasta… I że nadchodzi Złoty Wiek….

W recenzji wykorzystano okładkę polskiego wydania Dominiona Przystań, która została opracowana dzięki wsparciu społecznościowemu podczas powoli kończącej się akcji na wspieram to, mającej na celu wydanie 3 dodatków: