Niejeden planszoManiaK jest w stanie oddać królestwo za dobrą grę. Jeżeli nie królestwo to przynajmniej sporą garść złociszy. I gdy już uzbiera się sakiewka brzęczących monet, staje przed dylematem. Które pudło jest godne owego królestwa?

Może to na którym widnieje nazwisko sławnego autora? To z logiem znanego wydawcy? To które zdobyło prestiżowe nagrody? Z ładną okładką, złożoną/prostą mechaniką, dużą regrywalnośći….

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

I tak niejeden miłośnik gier bez prądu tworzy swoje prywatne królestwo, jedne pudła stawiając na tronie, inne detronizując, a jeszcze inne od razu strącając do lochów ze świadomością straconych złociszy. Bardzo prawdopodobne, że na tej drodze trafi on na Królestwo w Budowie. Czy stanie się ono częścią prywatnego królestwa?

Vaccarino… ten od Dominiona

Królestwo w Budowie, jest jedną z tych gier, na którego pudle znajduje się słynne nazwisko. Jej autorem jest Donald X. Vaccarino, czyli ten od słynnego Dominiona i kilku innych gier, które może nawet nie kojarzycie, że są jego dziełem. Bo przecież to Pan od Dominiona! Mało tego: jest to gra, która miała być Dominionem na planszy!

Królestwo w Budowie to też gra z logo, które nawet jeżeli nie daje pewności, to jest wskazówką, że warto się nią zainteresować.  Spiel des Jahres, czyli prestiżowa nagroda przyznawana przez branżę w Niemczech. A ci na grach się podobno znają, choć przyznaje, że czasem nasze preferencje się rozmijają….. Wreszcie są wydawcy: Queen Games i Rebel.pl, czyli pewna gwarancja jakości.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Ale… . Zdarzają się przecież pudła z nazwiskami, grafikami, logotypami, które mogą stać się podwaliną co najwyżej upadłego królestwa.

Per analogiam

Słysząc, że Królestwo w Budowie miało być owym Dominionem na planszy, założyłem, iż spodziewać się mogę kilku rzeczy. Między innymi prostych zasad, dużej regrywalności, poprawnych grafik, głębi rozgrywki i braku klimat. Tak per analogiam.

Po pudle z logiem Queen Games i Rebel.pl nie spodziewałem się słabego wykonania elementów. I praktycznie niczym się nie zawiodłem. Wszystko solidne, czytelne. Grafiki może nie wywołują efektu „WOW”. Jest dobrze. Ot po prostu czytelnie. Jak w Dominionie. Pan Vaccarino nie ma coś szczęścia jeżeli chodzi o ten aspekt gier.  Tutaj nie oprawa graficzna, lecz zastosowanie konkretnych komponentów jest tym co intryguje.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Jest 8 plansz składających się ze 100 heksów każda. W każdej rozgrywce wybieramy cztery, co daje już nam kilkadziesiąt opcji budowania królestwa. Jak na Pana Vaccarino byłoby to dość skromnie. Na szczęście jest jeszcze 10 kart Budowniczych Królestwa, z których tylko 3 są używane w czasie pojedynczej rozgrywki. To one określają nam cele, mówią za co będą przyznawane punkty: osady przy wodzie, poziome linie, przewagi w sektorach itd. A to w połączeniu z planszą daje już ogromną liczbę permutacji. Są też Osady (w kształcie domków) po 40 w każdym z 4 kolorów. Ich wyczerpanie przez jednego z graczy determinuje koniec rozgrywki. Wreszcie są też karty terenu….

Każda tura gracza będzie rozpoczynała się od odkrycia posiadanej karty terenu. Następnie musi on dołożyć 3 osady na polach o takim samym terenie jak ten z odsłoniętej karty. Ale jest tutaj pewien haczyk. Budować musimy na polach przyległych do istniejących już osad. Gdy takich nie ma na danym typie terenu, wybieramy dowolnie. I tu już pojawia się losowość lub wręcz determinizm. Bo przecież mamy tylko jedną kartę na ręku. Jedną spośród 25. Jedną z pięciu rodzajów. Ogranicza to wybory graczy do minimum. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Są też pola specjalne, a część z nich daje nam bonus w postaci żetonów miejsc specjalnych. Po co nam one? By móc postawić więcej osad i przenieść już wystawione. Wyrocznie, Farmy, Oazy, Wieże, Stodoły, Padoki, Porty, Tawerny… Lecz by czerpać z nich korzyść należy postawić obok własną osadę gdy jeszcze są na planszy żetony danego rodzaju. Wtedy raz na turę możemy dany żeton wykorzystać. Wreszcie są też zamki, które dadzą nam punkty zwycięstwa na koniec rozgrywki.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Odsłoń kartę, wystaw 3 osady, ewentualnie wykonaj akcje specjalne i dobierz kartę. Proste. Jak w Dominionie. I podobnie jak w Dominionie…

Pozory mylą

Na pierwszy rzut oka decyzji będzie tutaj niewiele a losowość może całkowicie nas przyblokować. Na pierwszy rzut oka to także typowa gra familijna. Jednak jak mawia porzekadło: pozory często mylą.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

W Królestwie w Budowie od samego początku trzeba myśleć nad tym gdzie rozpoczynamy rozbudowę naszego królestwa, gdyż postawienie osady w złym miejscu może nas przyblokować na kilka rund. Trzeba szukać optymalnego wykorzystania bonusów, możliwości dywersyfikacji osad. A do tego jeszcze skorelować to z kartami Budowniczych. Planszówka prosta i bezlitosna. Pozornie losowa, ale siądźcie z doświadczonym graczem, to z całą pewnością udowodni wam, że nawet przy jednej karcie terenu i żetonach bonusów można cuda zdziałać. Tak jak w Dominionie, gdy już myśli się, że nic nowego nie odkryjemy, ktoś nam w końcu udowodni, że ta gra jest głębsza niż myśleliśmy.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Królestwo nie zbuduje się samo

Często w tej recenzji odwołuje się do Dominiona, gdyż wbrew pozorom analogii jest sporo. Wielka liczba kombinacji startowych, całkowity brak klimatu, bardzo proste w nauce zasady, które dodatkowo są bardzo czytelnie przedstawione w charakterystycznej dla Queen Games instrukcji, potencjalnie niski próg wejścia, dynamika rozgrywki.

Wydawało by się, że to planszowy święty Grall. Tak do końca nie jest. Pewne cechy Królestwa w Budowie dla części osób stają się wadami. Ot choćby brak klimatu, czy wspomniana losowość dociągu kart. Ale mimo tego zachęcam: sięgnijcie po to pudło. Nie ze względu na autora, nie ze względu na Spiel des Jahres, czy porównania do Dominiona. Bo wtedy faktycznie możecie poczuć to dziwne uczucie niedosytu wynikające z szukania tego co znajome.  A tu, na szczęście, wkradło się nieco odmienności.

Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka
Królestwo w budowie / fot. Przystanek Planszówka

Niby familijna, jednak nie wybaczająca błędów. Niby prosta, a jednak swój urok odkrywa dopiero po kilku rozgrywkach.  Niby nie rzucająca się w oczy, a jednak wyjątkowa. Rozpocznijcie budowę własnego królestwa, bawiąc się kombinacjami postaci i żetonów bonusowych. Rozpocznijcie budowę królestwa, którego potęga tkwi w stawianiu czoła ograniczeniom. Sięgnijcie po Królestwo w Budowie bo to bardzo dobra i mocno zaskakująca gra.

Dziękujemy Wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji

Rebe.pl

 Patronujemy:Krolestwo_w_budowie_mistrzostwa