Gospodarz zamordowany!

Co się stanie, gdy na elitarnym przyjęciu dojdzie do morderstwa? Naturalnie wszyscy uczestnicy zabawy zaczną się wzajemnie oskarżać! W końcu każdy miał coś za uszami… Ale co z tego, że każdy mógł mieć motyw, skoro znajdzie się alibi. Zanim przyjedzie policja, sprawa musi zostać wyjaśniona!

Na samym początku chcę zaznaczyć, iż posiadam edycję Cluedo wydaną przez Hasbro w 2008 roku w polskiej wersji językowej i to głównie ją recenzuję, choć nie powinno mieć to większego znaczenia jeśli chodzi o ogólną grywalność mechanik (poniżej wyjaśnię dlaczego).

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Autorem pierwotnej wersji gry, dziś znanej zarówno pod nazwą Cluedo jak i Clue (amerykańska wersja), był Anthony E. Pratt. Pierwsza edycja wydana została przez Waddingtons w 1949 roku.

W pudełku znajdziemy: planszę, instrukcję, pionki, karty postaci, Sugestii i Intryg, kopertę „prawdy”, plik notatek, dwie kostki i świetnie wykonane metalowe (i plastikowe) narzędzia zbrodni.

Wielu podejrzanych

Jeszcze przed wyjaśnieniem zasad warto wspomnieć, że na przestrzeni lat pojawiło się mnóstwo różnych wersji tej gry. Każde wydanie ściśle trzyma się głównej myśli mechaniki, choć różni się pewnymi kwestiami takimi jak: szata graficzna, miejsce akcji, postacie, przedmioty i pomieszczenia, drobne zmiany w rozgrywce.

Są też wersje tematyczne nawiązujące np. do popkultury (zagadnienia z Gry o Tron, Harrego Pottera itp.). Dla młodszych dzieci jest edycja Cluedo Junior, która fabularnie mówi o zaginionym zwierzątku, które trzeba odnaleźć. Znajdziemy także wydanie karciane – wersja „kieszonkowa” bez planszy do zabrania np. w podróż pociągiem, a nawet edycję LEGO! W internecie możemy znaleźć kilka mniej lub bardziej zaawansowanych wersji wirtualnych gry (komputerowe, na konsole lub smartfony).

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Pełna lista wydań omawianej gry dostępna jest na angielskiej wersji Wikipedii.

Jak morderca może nie wiedzieć, że zabił?!

Zasady i rozgrywka wyglądają tak:

Po rozłożeniu elementów na planszy, z 3 kategorii kart Sugestii, wybieramy po jednej karcie: pomieszczenie, podejrzany i narzędzie zbrodni. Lądują one do koperty z rozwiązaniem zagadki. Reszta jest łączona, tasowana i rozdawana graczom po równo. Teraz grający muszą na swojej notatce zaznaczyć, które z kart mają w ręku – skoro otrzymali je, to znaczy, że nie ma ich w kopercie – można śmiało skreślić z listy podejrzeń.

Poruszamy się wybranym pionkiem po rezydencji w dowolnym kierunku o tyle oczek, ile wyrzucimy na dwóch kościach. Na kostkach i polach widnieją znaki zapytania – nakazujące dobór karty Intrygi (pozwalają na różne akcje typu „dodatkowy rzut kostką”, „podejrzyj kartę przeciwnika” lub „przenieś pionek na pole startowe”).

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Dotarłszy do wybranego pomieszczenia, dokonujemy SUGESTII:

Przenosimy wybrany pionek odpowiadający postaci oraz narzędzie do pokoju i mówimy o swoim podejrzeniu. Inni gracze – jeśli mogą – ze swoich kart pokazują potajemnie sugerującemu jedną kartę, która przeczy temu podejrzeniu (jak wyżej – skoro pokazują kartę, to nie znajduje się ona w kopercie). Dzięki temu możemy wykreślić kolejne pozycje w swojej notatce. Kolejka przechodzi na następną osobę. Tu zauważyłam pewne podobieństwo między Cluedo i grą Mastermind.

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Kiedy mamy już pewność (lub strzelamy), „kto, gdzie i czym” zabił, możemy rzucić OSKARŻENIE. Udajemy się w tym celu na basen, głośno wypowiadamy jego treść i sprawdzamy kopertę (nie pokazując rozwiązania innym graczom). Jeśli zawartość zgadza się z naszymi zarzutami – wygrywamy. Jeśli nie, odpadamy z gry, reszta gra dalej.

Zasady jak widać są banalnie proste. Czasem inni gracze mogą pokrzyżować nam plany używając kart intryg. W trakcie rozgrywki może okazać się, że to nasza postać jest winna – trzeba wtedy oskarżać samego siebie, co jest dość groteskowe. Dzieci mogą czasem czuć się z tego powodu poszkodowane, jednak myślę, że to już kwestia podejścia maluchów do gier.

W kartach Intryg, przynajmniej w mojej wersji, można wylosować (niejakie) karty Czas. Osoba, która wylosuje ostatnią, czyli ósmą z nich, odpada z gry. Nie trafiła mi się jeszcze taka sytuacja – praktycznie nigdy nie korzysta się z tak wielu kart Intryg aby wylosować wszystkie karty Czas, stąd poczucie bezsensu ich występowania.

Sherlock na sucho

Cluedo to gra, która w mojej kolekcji zagościła jako jeden z pierwszych „poważniejszych” tytułów niż Chińczyk. Przez wszystkie te lata była to jedna z częściej wyciąganych gier na różne imprezy (urodziny, Sylwester itd.).

Niektórzy z moich graczy przejawiali chęć zabawienia się w udawanie rasowego detektywa. Zwykle jednak długo to nie trwało. Aby stworzyć sobie klimat iście „Sherlockowskiej” opowieści, trzeba wydusić z siebie sporo wewnętrznej motywacji do odgrywania ról. Częściej jednak gra się „na sucho”, bez używania zwrotów niczym detektyw, snucia teorii jakim cudem ciężarek z siłowni mógł znaleźć się w kuchni i – tak jak w tytule – nie przejmujemy się utrzymywaniem tego klimatu.

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

No właśnie: ciężarek w kuchni. Trochę absurd, ale tu pasuje. Czasem mamy wrażenie, że psuje to realność gry, ale z drugiej strony pozostawia miejsce na tworzenie przedziwnych teorii, jak ten hantelek się tam znalazł – a co za tym idzie, pomaga w kreowaniu klimatu.

Gdzie szukać poszlak?

W Cluedo nie będziemy tworzyć wymyślnych strategii, co najwyżej możemy zaplanować, gdzie będziemy starali się dotrzeć lub jak sprawdzić karty aby potwierdzić swoje podejrzenie.

Co sprytniejsi lub bardziej doświadczeni będą dedukować informacje na podstawie tego jakie karty kto pokazuje (na zasadzie: ja mam 2 karty do pokazania, pokażę 1 z nich, więc inny pokazujący gracz ma na pewno tą 3 – mogę sobie to podejrzenie wykreślić, bo na pewno nie ma go w kopercie). Posiadając tę zdolność dużo szybciej można dojść do rozwiązania.

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Zawsze można trochę zablefować, aby potwierdzić swoje podejrzenie. Odpowiednio dobrana pokerowa mina i inni gracze mogą pomylić się w swoich domysłach. Myślę, że to właśnie dlatego dzieciaki bardzo lubią Cluedo – mogą zagrać na nosie dorosłym i później śmiać się do rozpuku, że udało im się nabrać kogoś starszego. Ach, ta dzika satysfakcja…

Gra ta nadaje się dla umiejących się skupić młodszych graczy ze względu na prostotę zasad i mechanikę robienia notatek. Tyle o ile w gronie dorosłych może grać się całkiem przyjemnie, lecz bardziej statecznie, to połączenie młodszych i starszych graczy gwarantuje świetną rozrywkę i poczucie rywalizacji – polecam rodzinom!

Wiem kto jest winny!

Cluedo to gra niestety wyjmowana z szafy głównie „od święta”, bo rozgrywka zawsze wygląda tak samo. Coś jednak sprawia, że mimo wszystko jest całkiem regrywalna, choć na taką nie wygląda. Chce się do niej wracać.

Cluedo / fot. Przystanek Planszówka

Zastanawiało mnie, czy różnice między wersjami Cluedo będą niwelowały wspomnianą suchość klimatu – myślę, że tak, szczególnie w przypadku wydań tematycznych takich jak The Simpsons czy Big Bang Theory, itd. (zwłaszcza biorąc pod uwagę fanów). Uniwersalność reguł pozwala na łatwe wplecenie różnych historii i uniwersów.

Poniżej wymieniam plusy i minusy, które na przestrzeni lat udało mi się zauważyć w Cluedo:

PLUSY

+ proste zasady
+ solidne wykonanie elementów
+ można odgrywać role detektywów, tworzyć teorie
+ w mojej wersji – instrukcja łatwa w odbiorze
+ dobra gra na imprezy, nowi gracze szybko zrozumieją zasady
+ element rywalizacji – często kilku graczy ściga się po wygraną
+ różnorodność tematyczna wersji
+ grafiki (zależnie od wersji różne) w większości przyjemne dla oka i funkcjonalne

MINUSY

– dla niektórych gra może być aż za prosta – mało możliwości działania
– brak wpływu na rozgrywkę – karty akcji nie oferują nic szczególnie ciekawego
– słaby klimat, trzeba samemu się zmotywować do jego stworzenia
– gra „od święta”, rozgrywka zawsze wygląda tak samo
– minimum 3 osoby do grania

Sprawca złapany

Gra od wielu lat trzyma się tego samego, sprawdzonego schematu zasad. Moim zdaniem właśnie w prostocie leży sukces tego tytułu i jego regularne powroty na rynek. Nietypowa mechanika robienia notatek zachęca do chwycenia za ołówek czy długopis i dociekania prawdy. Cluedo to gra, do której całkiem miło – choć raczej bardzo okazjonalnie – się wraca.

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
6,5
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCzerwony Kapturek Deluxe, czyli znajdź drogę do babci!
Następny artykułThrough the Ages – cyfrowy kolos na glinianych nogach?
Studentka Gamedeca. Niemal zawsze wszystkim i wszystkiemu na przekór. Lubi rzeczy nietypowe i niekonwencjonalne, ale bez przesady. Swoją przyszłość chce wiązać z grafiką komputerową (i 2D, i 3D). Uwielbia zwierzęta (w szczególności własne – psa i fretkę), czasami grywa na basie.