Po raz pierwszy na morzu…

Autor:

Kategoria:

Ahoj! Zaczęło się niedawno. W dniu 5 listopada 2011 r. wybraliśmy się z rodzinką (ja, Żona + „Mały Pirat”) na festiwal Gramy do Gdyni. 120 km i byliśmy na miejscu. Tak naprawdę nie mieliśmy pojęcia, co Nas tam spotka i czy „Małemu Piratowi” się spodoba. Ja należę do pokolenia, które z łezką w oku wspomina czar Magii i Miecza. Później przez naście lat nic, a moja latorośl z racji wieku (w tym roku kończy 4 lata) nie ma żadnego doświadczenia. Nic to ruszyliśmy na nieznane wody.

Po zaskoczeniu ilością osób biorących udział w tym szaleństwie zaczęliśmy testowanie. Z góry skazani byliśmy na tytuły skierowane dla „Małego Pirata”. Testy rozpoczęliśmy od LEGO Minotaurus, a następnie Skubane kurczaki, Hej, to moja ryba!, PitchCar, LEGO Magikus i na koniec Pędzące żółwie. „Mały Pirat” wciągnął się w temat dzięki  LEGO Minotaurus,  PitchCar i oczywiście  Skubane kurczaki. Te ostatnie tak Nam się spodobały, że w przeciągu kolejnego tygodnia zagościły na stałe w Naszym domu. Nagle okazało się, że planszówki to jest to, co można robić wspólnie z rodzinką, co daje dużo radości i oderwie „Małego Pirata” od kreskówek w TV. Grudzień obfitował w zakupy kolejnych tytułów zarówno typowo dla dzieci, jak Grzybobranie ale również dla mnie i Żony (kobiety Pirata) 😉 Kolejno były to: 6. bierze!, Blefuj! Następnie zacząłem odkrywać starą słabość do piratów i tak pojawiłem się na forum GamesFanatic.pl z tematem „Ahoj! szczury lądowe!”, aby połączyć dwie odradzające się „miłości” niezależne od wybranki mojego serca. Jeszcze w grudniu doszli Piraci: Karaibska flota oraz zestaw okrętów i wysepek z piratów od WizKids.

Jedno jest pewne jestem żółtodziobem w jednym i drugim temacie ale niech mnie rekiny pożrą, bo nie odpuszczę i w tym miejscu ruszam w swój rejs aby połączyć te dwa światy na jednej planszy! Kubek rumu dla wszystkich, a dla pozostałych beczka śledzi!

Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się na blogu Pirat na planszy, który stał się częścią portalu Przystanek Planszówka

Krzysztof Niziałek
Krzysztof Niziałek
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

2 KOMENTARZE

  1. Ahoj Robercie! Dużo radości mi sprawiłeś, że się do mej załogi dołączyłeś ale w jeszcze większe zdziwienie mnie wprawiłeś, że praktycznie na drugi dzień z pokładu się zmyłeś?!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj