Neuroshima Hex: Udaj się w rejs po Missisipi

Autor:

Kategoria:

Życie nad rzeką mogłoby się wydawać całkiem przyjemne. Łatwy dostęp do czystej wody, w ciepłe dni można się wykąpać, a jeśli ktoś lubi, to można nawet wybrać się na ryby. Niestety, po inwazji Molocha życie nad Missisipi z wspaniałej sielanki zmieniło się w istny kołchoz. Woda w rzece została całkowicie skażona, a cała gleba w okolicy zupełnie skwaśniała. Mimo to ludzie mieszkający nad rzeką jakoś się tym nie przejęli. Może i komuś wyrosła dodatkowa ręka, może i kilka osób się zatruło, a po okolicy zaczęły latać mutanty. Mimo to, jeśli nosi się przy sobie broń i kombinezon ochronny, to nie ma się co martwić. Do tego jeśli nasz kombinezon jest dostatecznie szczelny, to można się nawet wykąpać w rzece. Jedyny problem to ryby. Bo wraz z czystą wodą zniknęły też wszystkie żyjące tam organizmy. Cóż. Trzeba będzie odłożyć wędki na półkę do czasu, aż natura sama wytworzy jakieś toksyno-odporne okazy.

Odetchnij pełną piersią

Zdolność sztabu Missisipi to odepchnięcie. Raz na turę grający tą armią może odepchnąć sąsiadującą ze sztabem jednostkę, tak jakby zagrany na nią został odpowiadający żeton. Można powiedzieć: nic specjalnego. Jednak nie zdolność sztabu jest siłą Missisipi. Missisipi to przede wszystkim jad. Po pierwsze armia wyposażona jest w trucicieli, którzy w inicjatywie 3, zatruwają dwie sąsiednie jednostki, a po drugie, wśród żetonów, znajdziemy tak zwane „bojlery”, które są modułami dającymi sąsiadującym jednostkom zdolność jadu.

Zasada działania toksyn jest prosta. Jeśli na jakiejś jednostce znajduje się żeton jadu, to na początku każdej bitwy otrzymuje tyle obrażeń, ile danych żetonów się na niej znajduje. Do tego w szeregach Missisipi znajdziemy cienia, który atakuje dowolną jednostkę na planszy, niezależnie od tego, gdzie się znajduje. W naszych szeregach znajdziemy strzelca wyborowego, sieciarza i kilka ciekawych modułów, niespotykanych u innych armii.

Za to wszystko Missisipi płaci dość słabą siłą ognia, ale komu jest ona potrzebna, jeśli ma się truciznę? Do tego jednostki Missisipi nie są zbyt wytrzymałe (pewnie dlatego, że nie wszystkie kombinezony były dostatecznie szczelne), ale na pocieszenie wśród naszych modułów znajdziemy taki, który dodaje jednostce dwa punkty wytrzymałości.

Dla kogo ta armia

Tę armię poleciłbym każdemu. Potrzeb trochę czasu, aby stać się mistrzem armii znad toksycznej rzeki, ale granie nią daje sporo satysfakcji. Dzięki przeróżnym modułom i toksynom armia jest inna niż wszystkie, ale nie jest skomplikowana. Bez problemu zgra nią ktoś, kto nigdy Neuroshimy w rękach nie miał, ale starych wyjadaczy także zaciekawi. Mimo że armia jest mocno toksyczna, to jednak wnosi powiew świeżości na zniszczone ziemie świata Neuroshimy.

Mikołaj Wysocki
Student politechniki, który odkrył, że jego prawdziwą pasją (poza planszówkami oczywiście) jest pisanie. Wszystko zaczęło się od jednej recenzji, a skończyło się na amatorskich powieściach dramatach i opowiadaniach. Dryfujący w świecie całek i macierzy humanista. Tak bym opisał siebię w jednym zdaniu.

Masz chwilkę?

Przeczytaj także

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here