Nie tak dawno recenzowałem grę Rush Hour, w której gracz rozwiązywał logiczne zagadki polegające na wyjechaniu z zakorkowanego parkingu. Dużo wcześniej recenzowałem Czekoladki, które w smakowitej oprawie rozgrzewały do czerwoności szare komórki graczy. Tym razem będzie słowo skrobane o moim faworycie z serii gier ThinkFun, które dzięki wydawnictwu Egmont lądują na naszym rodzimym rynku. Dzisiaj bowiem będzie recenzja gry logicznej w której główną rolę grają miłośniczki stawów i much w formie sushi, czyli żaby w pudle od gry Hop! Hop!

Co siedzi w stawie?

Żabki dostajemy w ładnym, kolorowym pudełeczku z kartonu, które po rozpakowaniu nie jest nam niezbędne do przechowywania samej gry. A to z tego względu, że nasz staw stanowiący planszę do gry jest zmyślnym pudełeczkiem w kolorze niebieskim z wysuwaną szufladką, w której mieści się cała zawartość gry. W środku  zaś mamy 40 kart z zadaniami i instrukcję w języku polskim oraz angielskim. Karty nie są wykonane z grubego kartonu ale to zupełnie nie przeszkadza w tego typu grze. Najważniejsze, że karty są kolorowe i czytelne. Wewnątrz pudełka znajdziemy też 12 bardzo dobrze wykonanych i przyciągających oko żabek. Jedenaście żabek jest w kolorze zielonym, a jedna indywidualistka w kolorze czerwonym, a wszystkie mają pięknie wyłupiaste oczy 🙂 Całość wykonania należy uznać za wzorowe, a żaby siedzące w szufladzie wywołują uśmiech na twarzy i zachęcają do rozgrywki zarówno tych młodszych głowołamaczy, jak i tych już w nie jednym stawie pływających.

Jak się pływa „żabką”?

W naszym stawie pływa trzynaście liści nenufaru na których przesiadują żaby. W każdym z 40 dostępnych zadań występuje różna liczba żabek, czasem więcej, czasem mniej ale zawsze w stawie jest nasza czerwona indywidualistka. Trzeba przyznać, że twarda z niej sztuka, bo nie dość, że jest jedynym przedstawicielem swojego gatunku w kolorze czerwonym, to jeszcze na dodatek nie życzy sobie towarzystwa zielonych żab. Naszym zadaniem jest wyeliminowanie całej zielonej konkurencji ze stawu, bo liczy się tylko ona jedna, czerwona 🙂 Żeby tego dokonać przeskakujemy żabkami z listka na listek przy czym skok można wykonać wyłącznie przeskakując nad żabką siedzącą na liściu obok. Żabki są trochę już ociężałe i nie mogą przeskakiwać dwóch żabek na jeden skok, czy też nad pustymi liśćmi nenufaru. Nie mieszczą się też dwie na jednym liściu, a więc skok w celach towarzyskich również nie wchodzi w grę.  A jak pozbywamy się zielonych intruzów? A no własnie w trakcie skoku, gdyż każda żabka nad którą przeskoczyliśmy wypada ze stawu i tak sobie skaczemy, aż zostanie tylko samolubna czerwona.

Dostępnych 40 zadań, tak samo, jak w przypadku gry Rush Hour, zostało podzielonych na cztery poziomy trudności, po dziesięć zadań na poziom. Zaczynamy grę na poziomie dla początkującego, a kończymy na ekspercie. Jak często bywa w przypadku takich tytułów, czasami zadania, które początkowo wydają nam się trudne rozwiązujmy przy pierwszej próbie, natomiast te, które wydają się być proste potrafią nas nieźle wymęczyć i doprowadzić do prawdziwej furii. Mimo wszystko początkowy poziom trudności bardzo przyjemnie wprowadza gracza w świat logicznego łamania głowy w żabim stawie. Na początku czerwona żaba praktycznie służy do zbicia ostatniej z zielonych ale czym głębiej się zanurzamy w grze, tym częściej czerwona jest w akcji. Całość opiera się oczywiście na sekwencji prawidłowych ruchów i trzeba sporo pozytywnie pokombinować i rozruszać nasze szare komórki. Gdy trafimy na łańcuch, to często zbijamy kolejne żabki bez chwili przystanku. Wyborów jaki wykonać skok wcale nie jest tak mało, jakby mogło się wydawać. Wszystko jednak zależy od liczby żab pływających aktualnie w stawie, gdy jest ich mniej mamy często większą swobodę w wyborze kierunku skoku ale również w doborze, która żaba ma teraz skakać. W momentach ścisku teoretycznie mamy mniejszy wybór ale prościej o błąd na samym starcie, bo często zblokujemy żaby, tak, że żadna nie może dokonać skoku.

Hop Hop 02

Do abordażu, czy na dno?

Myśl, myśl, myśl Puchatku…a przepraszam to nie ta bajka. Tu należy dodać jeszcze: skacz, skacz, skacz żabko, a nie licz, że ktoś będzie całował cię w łapkę. Tak, jak napisałem na początku tekstu Hop! Hop! jest dla mnie numerem jeden spośród gier logicznych z serii ThinkFun od wydawnictwa Egmont. Gra prócz zalet takich, jak jakość wykonania, czy tez przyjemność z samej rozgrywki, charakteryzuje się też duża mobilnością, co przekłada się na to, że praktycznie może nam towarzyszyć w każdej wyprawie, czy to samochodowej, czy też koleją, a nawet w worku na wyprawie kajakowej, co sam przetestowałem :). Tak, jak też już to zaznaczałem każdy musi spróbować kilku tytułów aby mógł wskazać ten najlepszy dla siebie.

Wady również są bliźniacze do innych tytułów z serii i przede wszystkim jest to mimo wszystko mała ilość zadań, która często są męczona przez kilka pierwszych dni do maksimum, aż wszystkie rozwiążemy i wówczas gra ląduje na dłuższy wypoczynek na półce.

Ode mnie gra otrzymuje zasłużone 9+ i zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom gier logicznych i łamigłówek. Hop! Hop! zapewni Wam dużą dawkę łamania głowy przy rozwiązywaniu kolejnych zadań, co przecież w tego typu grach jest najważniejsze. Brać i grać!


Za przekazanie łajby dla wydawnictwa Egmont dziękuję i do pływania na ich łajbach nawołuję!

Kraina z kreska2

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena
9
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPuzzle Trefl Londyn – kolaż
Następny artykułKingsburg – unboxing.
Rach, ciach, trach! W pierwszej kolejności pudła z karciankami i kośćmi plądruje, bo szybkiej konfrontacji ciągle poszukuje i nad wyraz miłuje. Wytchnienia w rodzinnej kooperacji szuka, gdzie wspólnie z Lady J. i Małym Piratem przygody przeżywają i złym lordom brzydkie gęby obijają.